Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej

komiczny sposób strugając fachowców) przedstawiają Teorię

Inteligentnego Projektu w fałszywym świetle. Robią to na rozmaite

sposoby: poprzez karykaturalne prezentowanie naszych wniosków,

przeinaczenia, manipulację,szyderstwa i nieustanne powtarzanie tych

samych sofizmatów (dyskusja na zasadzie zaciętej płyty).

Często-jako,że nauki przyrodnicze, to moja wielka pasja-serfuję po

blogach założonych przez biologów ewolucyjnych. Na jednym z nich

trafiłem na bardzo ciekawą recenzję jednej z książek, która zasłynęła

z rzekomo dobrej krytyki Teorii Inteligentnego Projektu

skroc.pl/e5fe

Autor najpierw skrytykował Richarda Dawkinsa, jednego z autorów z

serii esejów z zamieszczonych w tej książce. Skrytykował

argumentację, którą ja tutaj często krytykuję (choć ja uzasadniam

dodatkowo dlaczego!). Zacytujmy, co napisał autor recenzji:

skroc.pl/0321

(…)Eseje umieszczone w „Nauka a kreacjonizm” trzymają różny

poziom. Niektóre niezwykle wciągają, inne można skwitować wzruszeniem

ramion (rozczarował mnie Dawkins, którego esej obraca się wokół

jednego argumentu przeciw ID: kto zaprojektował projektanta?)
. Tak

naprawdę to tematyka samych esejów jest bardzo rozległa: niektóre

skupiają się na wykazywaniu nienaukowości ID, inne nie wspominają o

ID ani słowem, a zamiast tego skupiają się na dowodach ewolucji

(świetne eseje Tima D. White’a o ewolucji człowieka i Neila H.

Shubina o przejściu ewolucyjnym od ryb do zwierząt lądowych)(…)
„.

Należy tutaj natychmiast zaznaczyć, iż zamieszczone w tych esejach

(Tima D. White’a i Neila H. Shubina ) argumenty zostały z kretesem

podważone w wyniku nowych odkryć na polu antropogenezy oraz na polu

nauki zajmującej się pochodzeniem tetrapodów (czworonogów). O czym

można poczytać tutaj: skroc.pl/fffe i tutaj

skroc.pl/a81e a tutaj nawet obejrzeć skroc.pl/58a0



No, ale zajmijmy się recenzją. Autor ciągnie wywód do przodu:

„(…)Niestety, jak dla mnie całość jest trochę chaotyczna. W jednym

momencie czytam o ewolucji moralności, by za chwilę przeskoczyć na

kosmologię. Po przeczytaniu esejów uświadomiłem sobie, czego

podświadomie oczekiwałem od książki: pewnego rodzaju wsparcia

merytorycznego w dyskusji ze zwolennikami kreacjonizmu bądź poglądów,

że Kościół wspiera ewolucję
(…). ”

Kiedy przeczytałem powyższe uwagi oczom własnym nie wierzyłem.

Parafrazując słowa autora można napisać: „biologowie ewolucyjni,

którym zaufałem nie dostarczyli mi broni do walki z argumentami IP w

postaci
ARGUMENTÓW NAUKOWYCH, które by popierały Teorię Ewolucji.

Mogli oni chociaż powołać się na stanowisko Kościołów w tych kwestach.

Przecież wiele kościołów poszło na kompromisy w tych sprawach!

Wówczas miałbym ułatwione zadanie i w celu prób łamania blokady

umysłowej wierzących, uniemożliwiającej im przyjęcie teorii ewolucji

do świadomości, jako faktu naukowego, zawsze można by było (z braku

laku) powołać się np. na autorytet papieża
…”.

Autor recenzji nie czuje się jednak do końca zawiedziony! Przecież jak

się nie dało argumentami naukowymi, to przecież zawsze można przemocą.

Np. wodząc przeciwników przed Sądy i sędziów, którzy nie mają o

biologii żadnego pojęcia,a w dodatku muszą być politycznie poprawni.

Jak się będą stawiać naukowcom/biologom/ewolucjonistom,którzy na

swoich esejach zarabiają ciężką forsę [choć żaden nie wytrzymuje próby

czasu!], to kto politykom wynajdzie broń biologiczną?

„(…)Najbardziej przydatny pod tym względem jest aneks do

książki zawierający fragment uzasadnienia orzeczenia amerykańskiego

sądu okręgowego środkowego Okręgu Pensylwanii w sprawie Kitzmiller

vs. Dover (była to sprawa wytoczona Dover Area School Distrcit po tym

jak rada szkolna w Dover wprowadziła ID do programu nauczania).

(….)”

Skąd my to znamy?

skroc.pl/0d88

pozdrawiam.