Re: Ku pocieszeniu…

Te procenty to niewielka pociecha – potrzebujemy ok. 5%, zeby się bardziej nie zadłużać. Dodatkowo sam PKB niewiele mówi o sytuacji. W latach 90. mieliśmy wysokie roczne przyrosty, ale wskaźnik HDI (human development index) stał nam praktycznie w miejscu, co oznaczało regres cywilizacyjny, ponieważ wzrost PKB na głowę ciągnął w górę cały wskaźnik syntetyczny. te dzisiejsze 2-3%, gdyby HDI liczono metodami z lat 90., to chyba byłby spadek całego wskaźnika.

Najlepiej pokazuje to historia naszych lokat w światowych rankingach HDI za ostatnie ćwierćwiecze. Po 20. latach ciągłyvh sukcesów gospodarczych nadal ktwimy na pozycjach okupowanych w końcówce PRL-u, a okresowo było jeszcze gorzej. Wtedy był „syf kartkowy” a teraz jest „raj supermarketowy”.