Re: O co ci znowu chodzi? Dostałeś coś chciał

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

> Piotrze o co chodzi? To jest ten artykuł, którego ty nie potrafiłeś znalezć.

LOL, znalazłem ten i inne dawno temu. Mój komentarz powyżej dotyczy faktu wklejenia zmaltretowanego tekstu angielskiego jak leci, co zamienia go w trudną do zrozumienia miazgę słowną. Pewnie nie robi ci to różnicy, jeśli tekst tak czy owak jest dla ciebie chińszczyzną.

> To jest ten artykuł na podstawie którego (między innymi, bo mam jeszcze je

> den, który na pewno też jest obecny osiągalny w sieci) pisałem swojego posta. M

> am jeszcze dwa artykuły tego autora po polsku. Ty natomiast nie potrafiłeś go z

> nalezć, bo nawet nie potrafiłeś sobie wyobrazić, jakich słów kluczowych używ

> ać
. A jak ci podstawiłem pod nos coś chciał, to z kolei go nie potrafisz zr

> ozumieć. I taka z tobą gadka.

> Nie potrafisz merytorycznie dyskutować ani z moim streszczenie, ani z orygin

> alnym tekstem.

„Prawo powtarzalnej zmienności” jest nonsensem. Jak już pisałem, obala je łatwo każdy potwierdzony przypadek istnienia gatunku pierścieniowego. Nie mogłyby one istnieć, gdyby pula genetyczna każdego gatunku była stabilizowana w sposób, jaki sugeruje Lönnig.

> Raising the barBłąd ten robi się zawsze, gdy się żąda od swego opone

> nta coraz mocniejszych dowodów na coś, podnosząc wciąż poprzeczkę i wymagania a

> rgumentacyjne, mimo że oponent wciąż dostarcza mu dowodów, których on wcześniej

> żądał. Wybieg ten jest czystą socjotechniką i ma zniechęcić oponenta od uza

> sadniania swego stanowiska, ponieważ nikt nie jest w stanie dostarczać dowodów

> na coś w nieskończoność
. Ateiści i racjonaliści bardzo często popełniają te

> n błąd logiczny w dyskusjach, gdy wciąż wymyślają jakieś preteksty w stosunku d

> o argumentacji oponenta, chociaż wcześniej dostarczył on już dowodu, jakiego od

> niego żądano. Jeśli kiedykolwiek natrafisz na sytuację, w której sceptyk otrzy

> ma od ciebie argument, jakiego oczekiwał, a mimo to nie uzna go za wystarczając

> y i będzie wymyślał coraz bardziej rygorystyczne warunki dla „być albo ni

> e być” tego argumentu, zastopuj i zwróć mu uwagę na to, że popełnia on bł

> ąd logiczny raising the bar. Możesz wtedy wycofać się z dyskusji, bez naraże

> nia się na zarzut nieuzasadnienia swego stanowiska, ponieważ twój oponent popeł

> nił w swej argumentacji błąd logiczny
.

Ja ci żadnej poprzeczki nie podnoszę, tak jak nie podnosiłem ci jej w przypadku dyskusji o granicy między „gadami” a „ptakami”. Jeśli pytam w kółko o to samo, to tylko dlatego, że wymigujesz się od odpowiedzi. O publikacjach Lönniga masz znikome pojęcie, czego jasno dowodzi fakt, że wciąż nie wiesz o który artykuł mi chodzi, choć kreacjoniści całego świata wyciągają go jak bezcenny eksponat: „Patrzcie, kreacjoniści też czasem publikują w poważnych czasopismach i nie boją się wspomnieć o ID!”



To my, pingwiny!