Odpowiedz formalna czyli naukowa

andrew.wader napisał:

> Ad.2 Wydawało mi sie że P.T. władek6 .. zaproponował właśnie coś bardzo konkret

> ego odnośnie owej odporności .. jakkolwiek jego zapatrywania rodzą wiele pytań

> i wymagają uściśleń .. co próbuję uczynić niżej ..

> Czy banie się Boga jest czyms dobrym i właściwym ???

Powinien wziasc „bogobojni” w cudzyslow i w nawiasie wyjasnielem kim oni sa

ze dojrzale wierzacymi.Nie sadze aby sie tacy boga bali,a to okreslenie wyczytalem gdzies.

> Nie wiem czy takie jest zamierzenie twórców religii chrześcijańskiej .., W każd

> ym razie niezwykły proces .. by zachodził.. miłość erotyczna do postaci abstrak

> cyjnej …

Swiadomosc seksualna nasyca sie wspolzyciem seksualnym a ono jest kontaktem z mysla

posiadajaca atrybuty osoby czyli jest to marzenie.Poped seksualny nie jest do tego potrzebny,

nawet przeszkadza bo pochodzi z zewnatrz czyli jest generowany filzjologia.

Posluchaj modlitw i zobaczysz ile w nich jest zblizenia seksualnego,prawie ze erotyzmu.

Ta granica jest cienka i ja ja wyrozniam przez wlaczenie popedu jako czynnika zupelnie

zewnetrznego bo pochodzacego z osobnego systemu jakim jest bodziec fizjologiczny.

>Niewiem jednak czy religia ta przyczynia sie do intensyfikowania świadomości seksualnej, >skoro w Kazaniu na Górze (wiadomo, kto był autorem …)

No kto byl? Boisz sie napisac to slowo?

Ten znany autor Kazania na Gorze ostrzega.

A przed czym ostrzega? Ostrzega przed pozadaniem a wiec popedem seksualnym.

Teraz jasniej?

Tu z reszta upatruje wzmozona aktywnosc seksualna u ludzi mocno wierzacych (ksiezy,

statystycznie oczywiscie),bo jak balon scisniesz w jednym miejscu to w drugim go wybrzuszy.

> Zaspakajała.. ale pooprzez jakie oddziaływania ? Poprzez umożliwianie odczuć

> erotycznych do Boga ???

Poprzez wspolzycie seksualne z bogiem czyli niefizjologiczny erotyzm.

Dlatego podalem przyklad tych swietych.

> Jeszcze raz podkreślam. Nie jestem przeciwnikiem religii chrześcijańskiej .. a

> le nie można jej przypisywać takich cech jakich nie posiada …

Mnie nie interesuje religia w ogole ale swiadomosc ludzka i jej odpowiedz na nia.

Stypendium za pomysł!

Program Stypendium z Wyboru powstał w ramach inicjatywy Fundacji Absolvent.pl. Program jest skierowany do studentów i absolwentów, którzy chcą się rozwijać zawodowo, a których na to nie stać.

Co trzeba zrobić, aby wygrać:

1. Wejść na stronę www.stypendiumzwyboru.pl/

2. Zrobić aplikację w formie filmiku, tekstu lub prezentacji, w której wytłumaczycie dlaczego to wam należy się od 1.000 do 5.000 zł na dowolny cel edukacyjny.

3. Powiedzieć znajomym żeby na Was głosowali .i to tyle.

Co to oznacza? Jeśli studiujesz fotografię możesz ubiegać się np. o aparat, jeśli studiujesz kosmonautykę, kto wie – może Fundacja sfinansuje Cię lot do bazy NASA. W każdym razie to od Ciebie zależy czy weźmiesz udział studencie 🙂

Krótsze życie szybsze rozmnażanie-błedy logiczne.

europitek napisał:

> > To oznacza, że populacja zatrzyma się na początkowej liczebności 100 osób

>

>

> Obaj z Kappą macie rację, jeśli chodzi o zwykłą demografię, ale NAD (Niepodważa

> lny Argument Demograficzny) jest z zakresu „demografii biblijnej”, która nie og

> ranicza długości życia do mizernych kilkudziesięciu lat…..

Czy ja pisałem coś o chronologii biblijnej? Brałem rzetelne i uczciwe założenia odnosząc się do wieku w jakim żyją współcześni ludzie. Jeżeli chces wiek życia pionierów kolonizujących skrócić, to skroć nawet do 40 lat. Wiedz tylko jedno, że skrócenie okresu życia działa „korzystnie” pod wzgledem przyśpieszenia tempa dojrzewania. Dobry przyklad, to współcześni Pigmeje. żyją przeciętnie 40 lat, ale za to dużo szybciej dojrzewają i się rozmnażają. Tak, że chociaż posłużyłeś się najzwyklejszym w swiecie szyderstwem wykazaleś braki w swojej wiedzy i tym samym dopuścileś się trzech rażacych błędów logicznych:

Porównując moją argumentację do biblijnej chronologii:

False analogy

Ten błąd powstaje wtedy, gdy argumentujemy za pomocą analogii, która jest nieadekwatna.

a) Jan jest ssakiem,

b) Azor jest ssakiem,

c) zatem Jan jest Azorem.

Nie mając argumentow chcialeś mnie iśmieszyć:

Humor or ridicule

Ten błąd powstaje wtedy, gdy ktoś zamiast podjąć polemikę z argumentami oponenta tylko żartuje lub szydzi z niego, aby w ten sposób wynieść się ponad jego racje oraz sprawić wrażenie, że argumentacja oponenta jest śmieszna lub głupia, a zatem pozbawiona znaczenia. Jest to bardzo często spotykane u sceptyków, racjonalistów i ateistów, którzy zamiast podjąć polemikę z argumentacją starają się jedynie ją ośmieszać i zniesławiać, bez podjęcia jakiejkolwiek z nią polemiki.

Nie posiadając wiedzy na temat ludzkiej biologii i behawioru (o ludzkiej zmienności w ramach normy reakcji na środowisko) od usiłujesz bronić pogladu, ktorego tak naprawdę nie potrafisz bronić.

Fantasy projection

Błąd ten popełnia się wtedy, gdy się argumentuje tylko na podstawie własnej wyobraźni, choć nie ma na to poza tym żadnych argumentów.

Zeby podbudować swoją argumentację nieustannie usiłujesz się posiłkować ludzmi, ktorzy tak naprawdę mają na ten temat mniej do powiedzenia niż ty. Np. k_a_p_p_ą (proszę cię!).

Argumentum ad numerum

Ten błąd jest blisko powiązany z błędem z punktu poprzedniego. Popełniamy go wtedy, gdy kogoś przekonujemy, że słuszność jakiegoś poglądu jest wprost proporcjonalna do liczby tych, którzy go popierają.

No i w końcu chyba najpoważniejszy bład. Nieustannie zmieniasz temat dyskusji na tematy poboczne (czasami posuwając się do granic absurdu-jak z tą chronologią biblijną). Przy okazji stosujesz spychologię usuwając na boki lawinę niewygodnych faktów.

Fallacy of exclusion

Ten błąd logiczny powstaje wtedy, gdy ktoś pomija jakąś ważną informację, która podkopuje jego wnioskowanie.

Wielkei tamy

Mechanizm ten jest znamienny dla wykorzystywanych przez wielkie korporacje krajów rozwijających się, a takie jak Polska, to dla nich tylko drobna przekąska.

Najlepiej scharakteryzowała to Arundhati Roy w swoim eseju „Większe dobro ogółu”.

http://t3.gstatic.com/images?q=tbn:ANd9GcQYGlrsviOoHfhhcodGWD1stTAtcQZO8dXTFDrXY96isvgVgI2ujdj7CQ

Pisze tam o problemie wielkich tam, których budowa prowadzi do gwałatownego pozbawienia środków do życia, a w konsekwencji fizycznej eksterminacji milionów ludzi, żyjących wcześniej z rzeki na byłych terenach zalewowych w Dolinie Narmady w Indiach.

Pisze tak:

Drugim po zarządzaniu projektem największym sektorem rynku jest sporządzanie oceny wpływu na środowisko [EIA]. W tym biznesie reguły są bardzo proste.

Jeśli zostaniesz poproszony przez rząd, aby sporządzić EIA dla projektu wielkiej tamy, i wykażesz jakiś problem (powiedzmy, masz zastrzeżenia, jeśli chodzi o ilość wody dostępnej w rzece, albo, Boże uchowaj, sugerujesz, że być może koszty społeczne są zbyt wysokie), wtedy stajesz się historią. Zostajesz KBP, czyli Konsultantem Bez Pracy
.”

[„Algebra bezgranicznej sprawiedliwości”, Zysk i S-ka, 2005, str.70]



Atmosfera była gęsta od myśli i rzeczy do powiedzenia. Ale w takich momentach mówi się tylko Małe Rzeczy. Duże Rzeczy są schowane w środku, nie wypowiedziane.

— Arundhati Roy „Bóg rzeczy małych”

RE.: Samobójstwa.. z powodu..

Jeszcze raz dziękuje P.T „neuroleptykowi” za informacje o narzędziu „tkwiącym pod” ,:www.hcp.med.harvard.edu/wmhcidi/

Jest to rewelacja.. Jednak czasami pod egida WHO – powstaje coś pozytywnego – a nie tylko natrętne lansowanie szczepionki przeciwko świńskiej grypie.

Zabieram jednak głos ponownie, gdyż skoro rady ze strony „grupy dyskusyjnej są tak wartościowe .. więc uściślę i poszerzę zakres tematyczny niniejszego wątki.. próbując nadal zbierać opinie…

Otóż grupą osób dla której chcemy oceniać .. obciążenia egzystencjonalne, bytowe, socjalne, kulturowe .. i ich „odporność” (kondycję psychiczną) są osoby które dokonują prób samobójczych przez przyjmowanie trucizny ..

Rozważamy różne aspekty zagadnienia.. Wpadło nam w ręce zestawienie statystyczne sporządzone przez Policje za rok 2010.

Tak więc w roku 2010 odnotowano 5 456 „tzw. zamachów samobójczych” z których 4087 zakończyło się zgonem… W statystyce tej przyczyny zamachów określono w sposób następujący.:

choroba psychiczna – 765 osób

nieporozumienia rodzinne – 679 osób

przewlekła choroba 304 osoby

zawód miłosny 331

warunki ekonomiczne 281

nagła utrata źródeł utrzymania 104

śmierć bliskiej osoby 85

problemy szkolne 30

trwałe kalectwo 27

niepożądana ciąża 3

popelnienie przestępstwa 55

Otoż są dla nas cenne wszelkie wypowiedzi na temat głębszych uwarunkowań (psychologicznych socjalnych i kulturowych) tak dramatycznych zachowań z powodów. : „nieporozumień rodzinnych”, „zawodów miłosnych” ..

Aby targnąć się na życie z takich powodów trzeba mieć zapewne szczególny zestaw poglądów.. w jakimś sensie upośledzona kondycje psychiczną .. Z góry dziękuję za wypowiedzi ~ Andrew Wader

Re: Tłumaczenie przysięgłe…

Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno?

Przeciez to co piszesz nie ma sensu. Mowimy tu o polskich naukowcach publikujacych w obcych jezykach. Czyli najprawdopodobniej wersja obcojezyczna jest tlumaczeniem z polskiego. Byc moze po polsku powstal tylko szkic pracy ale nawet w takim wypadku ponowne napisanie pracy w jezyku ojczystym nie powinno stwarzac problemu. No i zadaj sobie pytanie: Jaki interes mialby naukowiec by tlumaczenie nie bylo nawierniejsze z mozliwych?

cheers



Certified P.E.B.K.A.C* Technician.

* Problem Exists Between Keyboard And Chair…

Tłumaczenie przysięgłe…

… nie jest urzędnikowi po to aby delektować się meritum dzieła naukowego. To może ocenić recenzent wniosku o stypendium, który zapewne (jako że wybiera się do tego zadania jako takich specjalistów) zna angielski. Urzędnikowi jest to po to, żeby spełniony był urzędniczy, regulaminowy wymóg „tożsamości obu wersji językowych”. Oczywiście, że autor mógłby swoje dzieło przetłumaczyć lepiej i obie wersje byłyby tożsame. Ale czy aby na pewno? Biedziłby się taki urzędnik, bo przecież to on odpowiada za ew. przepuszczenie załącznika nietożsamego. No to trzeba by sprawdzać… Ileż to zawracania głowy! A tłumaczenie przysięgłe z pieczątką w swoim czysto formalnym założeniu ma to, że jest sprawdzone i wierne. Urzędnik kryty. A o to wszak chodzi!

Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detektywa

Witam,

Jak dobrze wszystkim wiadomo w Stanach Zjednoczonych istnieje mnóstwo gangów. Nie są może to grupy tak zorganizowane jak za czasów prohibicji, ale mogą być one równie niebezpieczne. Nie znam dokładnych statystyk, ale w wyniku krwawych między nimi ginie mnóstwo osób. Program pilotażowe finansowane z federalnych pieniędzy szukają wszelkich sposobów aby usprawnić działania policji w wykrywaniu sprawców lub zapobiegania konfliktom między grupami przestępczymi. Na horyzoncie pojawiło się rozwiązanie. Opracowany przez naukowców program komputerowy ma pomóc w śledztwach dotyczących gangów. Po przeczytaniu artykułu stwierdzam, że na pewno będzie on przydatny, ale nie byłbym tak pozytywnie nastawiony jak autorzy projektu. Moim zdaniem nie tak łatwo przewidzieć gdzie i kiedy może dojść do starcia między przestępcami.

Ponadto zastanawia mnie jeszcze jedna rzecz. Czy policja nie wykorzysta programu, aby ‚podciągnąć’ swoje statystyki (program bazuje jednak na ich pracy)?

Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Ma szansę zaistnieć na szerszą skalę?

pozdrawiam i dzięki za komentarze

Niech sobie będzie Francuzką!!

Nie umiał biedak się pogodzić z rogami. Ponieważ MC-S sypiała często z mądrymi facetami, czyli takimi których znał, więc wstyd był nie do zniesienia. Ale spała z mądrymi aby się dowiadywać mądrych rzeczy i dążyć do celu… Głupia przecież nie była. Pod koniec kariery zadawała się z własnym asystentem, aby go potem odsunąć i przekazać wyniki córce aby i ta mogła dostać nobla. Summa summarum nie jest to osoba godna zachwytu.

karmarys napisał:

> jej mąż zginął w wypadku samochodowym (tzn. dorożkowym)?

Słynna polska noblistka?

Czy aby na pewno słynna polska noblistka? Jak taka polska to dlaczego nie prowadziła badań w Polsce i nie rozwijała ośrodków naukowych tutaj? Tylko od razu wyjechała i już nigdy nie wróciła?

Jak na razie wszyscy się ekscytują jedyną ‚zasługą’ niezależna od pani Curie, tj. krajem urodzenia. Ale wszystkie dalsze wybory skierowały ją jak najdalej od Polski.

Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów.

Oto mój komentarz do zalinkowanego tutaj artykułu prf. Bernarda Korzeniewskiego.

http://download.patawap.com/animation/ccontennt/12636-f/atom.gif?__sid=0NWWM&lang=tl

uformowanie się w jej obrębie //podmiotu zdolnego do śledzenia procesów zachodzących w tejże sieci łącznie z samym sobą, nakierowanie aparatu poznawczego, który dotychczas odbierał jedynie obraz świata ukształtowany w sieci pojęciowej, na samego siebie, swój własny obraz w tejże sieci.\\ Właśnie to zdarzenie doprowadziło do wyłonienia się trzeciego psychicznego poziomu rzeczywistości, obejmującego całą sferę subiektywnych odczuć w naszym umyśle.”

„Innymi słowy, ośrodek ten rzutuje (odwzorowuje) siebie w siebie, tworzy w swoim obrębie własny model.

<>A na jakich zasadach ten ‚nowy podmiot w obrębie sieci pojęciowej, który jest na nią nakierowany i nakierowany na samego siebie’ jest sam siebie świadomy? W jaki sposób ‚analizatory’ w jego obrębie , które ‚same siebie analizują’ są same siebie świadome, bo aby coś analizować trzeba być tego świadomym?

W dalszym ciągu nie wiem jak to możliwe ,żeby martwe atomy poukładane w skomplikowany mózg mogły być same siebie świadome?

Podzielenie mózgu na odrębne elementy (zredukowanie go), które uświadamią sobie istnienie innych elementów i samych siebie jeszcze niczego nie wyjaśnia. Tak możemy dzielić w nieskończoność .

http://files.alfaomega.webnode.com/200003273-5a72f5b6d1/mozg.jpeg

[samoświadome kwanty]Stanowi to, w mojej opinii, ominięcie problemu..można go

ukryć za naszą niewiedzą”

<>Pan robi to samo. Sprowadza wszystko do poziomu neuronów i nie pokazuje

jak to się dzieje ,ze zależności między nimi przyczyniają się do

samoświadomych subiektywnych doznań. Dzieli Pan mózg na coraz niższe

podzespoły i na szczycie zarządzania umieszcza ‚samoświadomy moduł’ ,ktory

kontroluje wszystko i sam siebie. Czy ten ‚moduł’ składa się z mniejszych,

poszczególnych modułów, które działają podobnie jak on i badając siebie, na

zasadzie zamkniętej pętli, też są same siebie świadome? I tak aż do ‚spodu’?

Tylko gdzie jest ten spód w tych modułach? Ziemia stoi na żółwiu, ten na drugim,

ten na trzecim i tak do samego końca..

Należy wyraźnie podkreślić, że moja koncepcja genezy

samoświadomość nie jest po prostu jeszcze jedną spekulacją filozoficzną..

To już wszystko było. Dawno obserwowaliśmy tomografem aktywność mózgu,

ale co z tego? Jak ktoś zażyje heroinę, to ślad urywa się na receptorze opioidowym,

TAJEMNICA subiektywnego haju ginie w kłębowisku ‚kabli i sprzężeń elektrycznych’.

Mózg nie może sam siebie pojąć;dlaczego jest samoświadomy mimo,ze złożony

z martwych atomów.Dodatkowo pragnę

zauważyć, że sprzężenie zwrotne nie wymaga kolejnych zagnieżdżonych

sprzężeń zwrotnych, gdyż dane wyjściowe są zawsze przekazywane z

powrotem na wejście analizatora (definicja sprzężenia zwrotnego).

<>To nie moja wina , ze p. Korzeniewski zostawił w twojej głowie

,że sprzężenia zwrotne obserwowane w biochemii życia są ściśle

analogiczne dla ludzkiej samoświadomości. Szczerze mówiąc , to p.

Korzeniewski przedstawiał to porównanie jako poetycki obraz , a nie

analogię do zjawiska. Ta „analogia” ma się tyle do rzeczywistości co

poetycki obraz usiłujący opisać moment, gdy sobie coś przez dłuższy

czas usiłujemy przypomnieć i w końcu załapujemy. Opisano to

przypominanie jako ciągnik , który błądzi jeżdząc po polu, który w końcu

wpada w koleinę.

Jakby takie i podobne bajeczki wyjaśniały samoświadomość, to p.

Korzeniewski dostał by jubileuszowego Nobla. Te hipotezy nie różnią

się w żaden sposób od biblijnej „analogii” określającej podświadomość,z której pochodzą ‚pobudki’. Biblia nazywa podświadomość „sercem”, „skarbnicą, naczyniem,z którego pochodzą dobre i złe rzeczy”.

No tak; to czego nie udaje się wyjaśnić zdaniem p. Korzeniewskiego : „Oczywiście świadomość wyłoniła się stopniowo w ewolucji biologicznej i być może jej zaczątki są obecne u niektórych zwierząt„.

Bardzo to wszystko „poznawcze i intelektualnie satysfakcjonujące”. Tytuł jego książki powinien raczej brzmieć „od neuronu do zdrowego rozsądku”. Z całego serca życzę profesorowi Korzeniewskiemu takiej ewolucji !

Pomysł profesora Korzeniewskiego można streścić w następujacej anegdocie.

Starsza pani pyta profesora fizyki:

-Na czym stoi ziemia?

Profesor odpowieda:

-na żółwiu.

Na to starsza pani:

A ten żółw na czym stoi?

Profesor odpowiada:

Na kolejnym żółwiu.

-A ten kolejny żółw na czym stoi ?

Kolejny raz pyta starsza pani.

Zniecierpliwiony profesor odpowiada:


-Szanowna pani: zółwi starczy nam do samego końca.

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106

Dlaczego zbiorowiska martwych atomów mogą być SAMOświadome?

Bo tworzą skomplikowane i wielopoziomowe zbiorowiska martwych atomów.