Macie pieniadze na przeprowadzke?

Macie pieniadze na przeprowadzenie w inne miejsce?

Wszystcy entuzjasci gazu lupkowego ( shale gas) oczywiscie zakladaja ze to nie bedzie u nich na ich terenie, albo ze Ci co ich tak niby strasza bajki opowiadaja.

Kazdy jednak chce miec zawsze plan na czarna godzine , jezeli jednak cos pojdzie nie tak.

Jestem ciekawy czy macie pieniadze na to azeby wyniesc sie ze wsi, miasteczka, miasta w ktorym teraz mieszkacie jezeli jednak ludzie jak ja i setki tysiecy lub nawet miliony ludzi w stanach i kanadzie ktorzy w tej chwili nie sa w stanie korzystac z wlasnych wod z kranu bo ta woda jest pomieszana z gazem ktory przedostaje sie z wewnatrz ziemi po tych frakach ( mini wybuchach, trzesieniach ziemi) ktore byly robione przez firmy wydobywajace gaz lupkowy?

W stanach sytuacja jest taka ze pieniadze za odwiert na danej ziemi i zyski z exploatacji gazu lupkowego – czesc tych zyskow dostaje wlasciciel ziemi, takie jest prawo w stanach, jako ze wlasciciel ziemi jest wlascicielem wszystkiego co znajduje sie pod jego ziemia, w Polsce zgadnijcie kto jest wedlug prawa wlascicielem surowcow mineralnych i wszystkiego co znajduje sie pod ziemia ktora legalnie do Ciebie nalezy?

Tak domysliles sie wlasciwie, rzad jest wlascicielem wszystkich mineralow ktore znajduja sie pod powierzchcnia Twojej ziemi, ale oczywiscie nie wierzycie mi, ja pewnie bajki opowiadam, wiec sprawdzcie sobie sami.

Czyli co z tego wynika?

Ty jako jako wlasciciel ziemi bedziesz cierpial z konsekwencji wydobycia gazy lupkowego, Twoja woda nie bedzie nadawala sie do uzycia i ziemia, a rzad nie Ty bedzie czerpal z tego zyski.

Dlatego moje pytanie, czy macie pieniadze na to zeby ta ziemie porzyucic wyprowadzic sie jak jednak sprawdzi sie to o czym ja mowie?

Jezeli jestescie bogaci i nie macie problemu zeby porzucic miejsce gdzie mieszkacie pewnie od pokolen, wiadomo ze tej ziemi nikt juz od was nie kupi, domu tez nie bo nikt nie bedzie chcial tam mieszkac to wszystko jest OK, zaczynajmy frakowanie.

W stanach ludzie na ktorych ziemi sie to odbywa generalnie dostaja duzo pieniedzy za prawo wiercenia i wydobycia gazu na ich terenie, w wiekszosci sa to bardzo biedni ludzie z terenow gdzie jest bardzo wysokie bezrobocie, nie ma pracy i mowia ze jak cos bedzie nie tak to po prostu sie wyprowadza gdzie indziej jako ze beda mieli pieniadze z praw do frakowania gazu lupkowego i to wlasnie robia.

Wiec jeszcze raz macie pieniadze na taki wypadek, na kupowanie wody w sklepach do picia, mycia a nawet prania, bo ta wasza nie bedzie sie nadawala, na kupowanie warzyw i owocow z innych rejonow kraju lub zagranicy gdzie fraking nie bedzie mial miejsca?

Amerykanski expert o gazie lupkowym

Amerykański ekspert: wydobycie gazu łupkowego powoduje problemy w USA

PAP 2011-10-06, ostatnia aktualizacja 2011-10-06 08:35:15.0

W USA wypadki przy wydobywaniu gazu łupkowego zdarzają się raz na sto odwiertów, ale gorsze są czynności rutynowe, tj. odzyskiwanie zanieczyszczonej wody – powiedział PAP zajmujący się ekologią prof. Robert W. Howarth z amerykańskiego Cornell University.

Dodał, że poważne wypadki, związane np. z wyciekiem metanu i innych substancji, zdarzają się raz na 1000 odwiertów. „Może to nie wydaje się dużo, ale w Pensylwanii jest sto tysięcy odwiertów, co daje sto poważnych i tysiąc mniejszych wypadków” – wyliczył Howarth. „Ale większym problemem niż wypadki są rutynowe czynności” – zaznaczył.

Chodzi o metodę tzw. szczelinowania hydraulicznego, stosowaną na szeroką skalę w USA, a której stosowania w UE chcą zakazać Zieloni. Polega ona na wpompowaniu pod ciśnieniem w głębokie odwierty dużej ilości wody z niewielką domieszką substancji chemicznych, by rozsadzić skałę łupkową i uwolnić gaz. Metoda ta jest zakazana we Francji, obiekcje wyrażają też Niemcy. Póki co, nie ma innej metody, a Polska może mieć największe złoża gazu łupkowego w Europie, co budzi nadzieje na energetyczną niezależność.

„Wtłacza się w odwiert dużą ilość wody z toksynami, dodatkowo płyn wyciąga ze skały radioaktywne substancje, toksyczne węglowodory i metale, a 20 do 30 procent wpompowanego płynu wraca z powrotem. Jeśli do jednego otworu wlewa się 20 milionów litrów wody, wypływa z powrotem cztery miliony z wieloma szkodliwymi substancjami Powstaje pytanie, co z tym zrobić” – tłumaczył Howarth. Jego zdaniem, nie ma odpowiedzi na to pytanie, bo nie ma jeszcze technologii „recyklingu” zanieczyszczonej wody.

Przytoczył dane z USA, z których wynika, że w 2010 r. odzyskane było tylko ok. 3 proc. wody wlewanej do odwiertów. „Jednej trzeciej wody w ogóle brakuje (w danych), nikt nie wie, co się z nią stało. Podejrzewamy, że została rozwieziona ciężarówkami i zrzucona wzdłuż dróg. Dwie trzecie jest przewożonych do miejskich oczyszczalni ścieków, czyli materiał ten pływa w rzekach i jeziorach, co powoduje wiele problemów. Pensylwania dopiero od czerwca zakazała tego procederu” – podkreślił.

Zauważył, że na ryzyko zanieczyszczenia wody pitnej narażeni są mieszkańcy obszarów wiejskich, czerpiący wodę ze studni. „Zaobserwowaliśmy, że jeśli ktoś mieszka w odległości jednego kilometra od odwiertu, jest bardzo dużo prawdopodobieństwo (75 proc.), że woda pitna będzie zanieczyszczona do takiego stopnia, w którym staje się niebezpieczna” – powiedział profesor. Dodał, że dochodzi do tego ryzyko wynikające z konieczności budowy infrastruktury transportującej gaz.

Jego zdaniem, wbrew powszechnej opinii, gaz łupkowy nie może być – dla krajów takich jak Polska – pomostem między węglem a niskoemisyjnymi źródłami odnawialnymi. Powoduje bowiem – w jego ocenie – zwiększoną emisję metanu (główny składnik gazu ziemnego), który jest dużo bardziej szkodliwy dla klimatu niż CO2.

„Zaraz po szczelinowaniu odwiertu, w pierwszych dwóch tygodniach następuje wypływ zwrotny wtłaczanego płynu, wentylowany jest też w dużych ilościach gaz, by kontrolować ten wypływ i to jest największa różnica między gazem łupkowym i konwencjonalnym” – powiedział profesor. Dodał, że można ograniczyć wyciek, ale amerykańskie firmy tego nie robią, bo jest to bardzo kosztowne. Oszacował, że na drodze od odwiertu do konsumenta wyciek gazu konwencjonalnego wynosi od 1,5 do 6 proc. (głównie na skutek nieszczelnych gazociągów), a w przypadku gazu łupkowego jest to o 1,9 proc. więcej.

„Wydobywanie gazu ze skał łupkowych jest nowym zjawiskiem, pierwszy raz udało się to w Teksasie 15 lat temu, a na dużą skalę odbywa się zaledwie od 10 lat. Poza Teksasem gaz łupkowy wydobywany jest dopiero od trzech, czterech lat: w Pensylwanii, Colorado, a także na północnym wschodzie oraz na zachodzie USA i w zasadzie nigdzie poza Stanami” – powiedział Howarth, zalecając ostrożność w Europie.

Niedawno inny amerykański profesor Michael Griffin z Carnegie Mellon University powiedział w Brukseli, że wydobycie gazu łupkowego wymaga dodatkowych procesów związanych z kruszeniem skały, ale w skali przemysłowej ryzyko zanieczyszczenia wody jest bardzo małe i można je zminimalizować odpowiednimi przepisami. Inni eksperci z USA przyznają z kolei, że wydobycie gazu łupkowego powoduje większy wyciek metanu niż w przypadku gazu konwencjonalnego, jednak różnica jest niewielka. Polscy europosłowie uważają ekspertyzę, którego współautorem był Howarth, a którą we wtorek przedstawiła komisja ds. środowiska w PE – za stronniczą.

W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono badania (raport EIA dotyczył 32 krajów). Ta ilość gazu – podkreśliła Agencja – powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.

Z Brukseli Julita Żylińska

A moze byc tak…

A teraz moze byc tak

Jak wiadomo produkcja gazu lupkowego, (juz nawet na chwile zapominajac ze jest destrukcyjna dla srodowiska i dla ludzi tam zyjacych), jest po prostu o wiele drozsza od produkcji gazu konwencjonalnego jaki produkuje rosja, w ameryce juz sa glosy ze ceny gazu w Stanach sa zbyt niskie azeby jego exploatacja mogla byc oplacalna w dluzszym terminie.

Tearz tak, Ruscy moga poczekac kilka lat az w Polsce firmy produkujace gas lupkowy zainvestuja w jego wydobycie grube miliardy ( jak to nasz rzad mowi), zniecheca ludzie w miedzyczasie do wydobycia gazu lupkowego po przez zanieczyscczenie srodowiska i choroby ludzi, i po kilku latach Ruscy zacznal wysylac do Polski swoj gaz po nizszej cenie od kosztow produkcji gazu lupkowego w Polsce.

Wiadomo Ruscy maja od groma swojego gazu konwencjonalnego, niskie ceny moga utrzymac przez wiele lat bankrutujac tym firmy exploatujace gaz lupkowy w Polsce, i po kilku latach kiedy juz w Polsce nie bedzie nikt wydobywal gazu lupkowego, wszystkie firmy upadna, ludzie beda wsciekli na zniszczenia jakie to po sobie pozostawilo, i wtedy Ruscy znowu podniosa swoje ceny wyzej niz sa one teraz w Polsce wiedzac ze juz nikt nigdy nie zainwestuje w Polsce w exploatacje gazu lupkowego bojac sie powtorzenia tego scenariusza

Sensacyjne znalezisko w magazynach szwedzkich?

Pielęgnuję takie wspomnienie o opowieści Melchiora Wańkowicza – znaną mi z doby przedinternetowej – o jego powojennej wizycie nieoficjalnej w czeluściach szwedzkich magazynów, chyba któregoś z muzeów, gdzie są łupy szwedzkie z czasów Potopu tych Skandynawów w 1. Rzplitej.

Opowiadał on, że umożliwiono mu taką prywatną wizytę pod warunkiem, że zachowa on tajemnicę, co widział tam.

Wyszedł stamtąd wstrząśnięty i zapłakany…

Przydałoby się postawić Szwedom jakieś ultimatum muzealne, wzorem Greków nowożytnych!

nie każdy słyszy ostatnie „kocham cię”

tu jest poważniejszy problem eutanazji, a nawet coś z cyklu etyka to nauka o moralności czy religia, w świetle wypowiedzi profesora Hołówki.

„Krzysztof J. ma obecnie 43 lata. Od 16. roku życia cierpi na SSPE, czyli podostre stwardniające zapalenie mózgu – rzadkie powikłanie po odrze. Pozbawiony świadomości mężczyzna jest od 27 lat przykuty do łóżka. Specjalistyczna aparatura umożliwia mu oddychanie. Jest żywiony pozajelitowo.

Matka chce położyć kres niewyobrażalnym ciepieniom syna. Prosiła o to sąd już dwa lata temu. Jej wniosek nie został wówczas rozpatrzony. Teraz złożyła go ponownie.

Prośba kobiety budzi kontrowersje. – Nie powinna zostać przez sąd uwzględniona, uważa etyk prof. Jacek Hołówka z Wydziału Filozofii UW. I dodaje, że jeśli z tym mężczyzną nie ma kontaktu, to „nie można mówić o eutanazji, a co najwyżej o zabójstwie z litości”.

Podkreśla, że matce może się wydawać, iż śmierć syna przerwie jego cierpienia i mężczyzna przestanie być ciężarem dla otoczenia. – A odebranie życia ciężko choremu, nieprzytomnemu pacjentowi nie rozwiązuje żadnego problemu. Jest tylko symbolicznym wyrazem braku szacunku dla życia – uważa prof. Hołówka.”



wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/matka-prosi-o-eutanazje-syna-wyrok-juz-dzisiaj,1,4928284,region-wiadomosc.html

ps. jest tu też ta kwestia ekonomi uporczywego leczenia czy utrzymywania przy życiu, który poruszyłem w wątku „imigranci”, koszt stanowiska intensywnej terapii przez 27 lat, gdyby to było w szpitalu to od 1000zł do 4500zł dziennie, licząc średnio po 3000zł dziennie 30 milionów zł przez 27 lat.

Czyli koszt osiedla 300 domków jednorodzinnych w stanie surowym po 100 000zł sztuka.

Re:Potrzebny jest „uproszczony” kult Tantryczny

Władek6 napisał.:

[” …Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie „uspokojenia” swej potrzeby ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa. Bog spelnia te role. Dzis w dobie internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac sie i nie slyszac.:).

Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie, czyli wyciszenie leku.

Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem egzystencjalnym. Sad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.

Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna

forme ktora ja zastapi. Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje. ..”]

…..

Wydaje mi się, iż rozumie to co napisałeś. Podejrzewam, iz zakładasz iż legenda chrześcijańska.. niekoniecznie jest trafna od strony metafizycznej i kosmologicznej … ale spełnia taka rolę jak mity greckie dla starożytnych Greków, które opisywały .. żywioły.. siły natury ..

Zapewne dla chrześcijan .. taki ludzki … Bóg .. półczłowiek.. zaspakaja potrzebę .. kogoś .. kto współczuje …wysłuchuje modlitw, prośby o wsparcie, pomoc, który wiele może , który zapewnia nieśmiertelność … i który jest podobny do nas…

Trwałość religi chrzescijanskiej wynika zapewne jednocześnie stąd .. iż postacią .. starszego Boga ( o osobowości Jahwe ) można straszyć.. tak więc konglomerat { składowe Trójcy świętej + Jahwe } .. są uniwersalnym „zbitką użytecznych postaci” … użytecznych z powodów psychologicznych.. mowiąc szumniej …. spirytualnych ..

No ale wróćmy do związków religijności z seksualnością … Ja spoglądam na religie tak jak Herbert autor powieści „Dune” .. którą poświęcił zagadnieniu implementowania pewnej religii na pewnej planecie..

Zastanawia mnie dlaczego nie ma na naszej planecie …”propozycji teologicznej” .. która by jednak w sposób jasny i zdecydowały łączyła { seksualność z religijnością } .. Czasami próbują to dokonywać niektóre sekty. Są to zazwyczaj próby nieudane. W przeszłości .. w Indiach rozwinięto kult Tantryczny .. który jest jednak teraz .. tu w Europie tylko ciekawostką .. (nawiasem mówiąc jest on zbyt wymagający..)

No właśnie, .. przynajmniej teoretycznie… przynajmniej jako eksperyment intelektualny można by zaproponować { taką metafizykę z taką etyką } – > która uwzględniając potrzeby uwarunkowań kondycji psychicznej ludzi -> potrzeby zdrowia publicznego – lansowałaby powiązanie seksualności – może nie tyle religijnością .. ale zapatrywaniami metafizycznymi, które nadają ludziom sens ..

W punkcie II – chce podnieść potrzebę opracowania skali, która – przez proste pytania – pozwalałaby oszacować nasilenie proponowanej przez Ciebie wartości nazwanej „świadomością seksualną” …

Trzeba będzie zaproponować odpowiednie item’y ~ Andrew Wader

Re: Religijność a seks

andrew.wader napisał:

> Tym nie mniej „trochewyczuwam ” .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania po

> między…[ „nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne

> ” ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [” p

> oczuciem sensu całego światya – które może być nabywane przez jakieś wierzenia

> religijne „]

Chcialem to troche uzupelnic bo tam rozwazalem samych duchownych zakladajac ze oni sa

z tzw.powolania,bo jezeli nie sa takimi to sa poza problemem. Mozna oczywiscie uwazac

ze ludzie ida na ksiezy dla kariery albo uciekaja przed bezrobociem itd.Mozna tez uwazac ze

wszyscy ksieza sa to obludnicy ktorzy lubia swoj zawod bo moga sobie pogadac z chlopczykami

w konfesjonale.To mnie nie interesuje.Mnie interesuje inny problem i o nim

napisalem.

To samo mamy dla ludzi swieckich,wierzacych.I znowu biore tych pod uwage ktorzy wierza

z przekonania bo mnie nie intersuje psychika ludzi niewartosciowych.

Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie „uspokojenia” swej potrzeby

ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa.Bog spelnia te role.Dzis w dobie

internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac

sie i nie slyszac.:).

Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie,czyli wyciszenie leku.

Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem

egzystencjalnym.Stad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego

leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.

Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna

forme ktora ja zastapi.Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje.

Re: Religijność wynika ze zwieksz. potrzeb seksual

Wladek !

Napisałeś:To seksualnosc swiadomosci ludzkiej (nie mylic z popedem seksulanym ktorego

czlowiek moze byc pozbawiony poprzez kastracje,seksualnosci nie mozna sie pozbyc).

Jej wieksza aktywnosc jest wlasnie ta bariera chroniaca stystem przed zalamaniem.

Religijnosc zreszta tez wynika ze zwiekszonych potrzeb seksualnych,stad mamy tyle

seksualnych „afer” w kosciolach. a nie jestem maniakeim seksualnym tylko czlowiekiem ktory widzi to co jest i nie jest moja wina ze inni nie chca tego postrzegac z roznych powodow,nie tylko religijnych.

Proszę wytłumacz mi dlaczego napisałeś „Religijnosc zreszta tez wynika ze zwiekszonych potrzeb seksualnych” .. Afery seksualne księży mogą wynikac zaczej .. z przymusowej abstynencji seksualnej ..

Tym nie mniej „trochewyczuwam ” .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania pomiędzy…[ „nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne” ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [” poczuciem sensu całego światya – które może być nabywane przez jakieś wierzenia religijne „]

Trochę odrębną sprawa są fakty biograficzne, że twórcy niezwykle efektywni .. mieli zazwyczaj bardzo bogate życie erotyczne.. Vide Albert Einstein , Kopernik z jego Anna Scheling, Maria Curie – Skłodowska, nie mówiąc o Mozart -cie czy Goethe ~ Andrew Wader

Re: Bardzo ciekawy artykuł

jwojnar:

> Bardzo trafnie zilustrowano też pracę naukowców zdjęciem przedstawiającym

> skutki tsunami.

Ach, to chodzi o zdjęcie! Ilustracje w GW są na ogół tak nie na temat, że zwykle nie zwracam na nie uwagi. Teraz też nie patrzyłem na zdjęcie i nie zrozumiałem, o czym mówi Snellville. Pomyślałem, że to on przypisuje naukowcom twierdzenie o związku między tsunami a ociepleniem. Tymczasem to nie on, tylko gazeciany ilustrator. Przepraszam Cię, Snellville (ale tylko za to).

Tą trafność zilustrowania już kwestionowałem i nadal kwestionuję. Znane tsunami powstawały w wyniku trzęsień ziemi a nie w wyniku ocieplenia. O ile wiem, żadne związki między ociepleniem a trzęsieniami nie zostały udowodnione.

Antropogeniczne ocieplenie ma sporo własnego za uszami, po co mu przylepiać nie jego winy?

– Stefan

Akurat nie za bardzo

Stała różnica w czasie może również świadczyć o błędzie systematycznym. Jeśli w innych miejscach będą podobne wyniki, to rzeczywiście będzie bal. Einstein sam uważał, że wystarczy jedno zjawisko sprzeczne z jego teorią, żeby ją obalić.

Re: PS — po namyśle

pomruk napisał:

> Tachion, tracąc energię przyspiesza, nie zwalnia. Gdy jego energia osiaga zero

> , prędkosć staje się nieskończona:)

Ja myślałem o cząstkach, które nie są tachionami, mają rzeczywistą i niezerową masę spoczynkową, a *mimo to* mogą się poruszać szybciej niż światło w próżni (ale tylko odrobinę szybciej).

> Odpowiedniki promieniowania Czerenkowa były

> proponowane i jeden z nich powinien być wykryty w danych OPERY – nie został.

Wiem, w eksperymencie ICARUSa rozkład energii neutrin na starcie (CERN) i mecie (Gran Sasso) był praktycznie ten sam, co wydaje się wykluczać ich nadświetlność:

arxiv.org/abs/1109.6562

www.science20.com/quantum_diaries_survivor/icarus_refutes_operas_superluminal_neutrinos-83684

Ale pospekulować miło. A nuż to teoretycy coś przeoczyli 😉



M[—-]mmm!

Pesymistyczna korekta do rachunku Diamonda.

europitek napisał:

> W zasadzie masz rację, bo przyłapanie Diamonda na niezrozumieniu sensu podstawo

> wych pojęć demograficznych mogłoby zakończyć całą sprawę. Tym bardziej, że ten

> przykład, co sam stwierdziłeś, jest nieadekwatny do sytuacji Clovisów nawet prz

> y pominięciu jego błędu.

Jakbyś jeszcze to uzasadnił (pomijając ten jałowy poznawczo slogan z encyklopedii), to było by wszystko OK. Póki co takie bajanie możesz sprzedać na Archeowieściach, lub podpasować Piotrowi Gąsiorowskiemu (tonący się brzytwy chwyta).

Z resztą z Piotrem jesteście podobni:

1) Jesteście religijnie przywiązani do własnych przekonań.

2 )Unikacie odpowiedzi na merytoryczne pytania. Piszecie o wszystkim, lecz nie na temat.

Diamond mówił o 4 dzieci dochowanych do wieku rozrodczego, ja się zgadzam na 2. Więc jak teraz podważysz ten argument?

Raz jeszcze podkreślam:

Diamond swoje obliczenia wyprowadzał od populacji złożonej ze 100 osób. Mogło być na początku 200, 300, 500, 1000 osób, lub 2000 osób.

Megafauna mogła być trzebiona przez póltora tysiacalat. 1000 lat, to założenie pi razy drzwi.

Nawet jeżeli populacja wyjściowa była rzeczywiście złożona ze 100 osób, przeżywało do wieku rozrodczego średnio dwoje potomstwa, a czas wybicia megafauny wynosił 1000 lat, to i tak tezy Diamonda są słuszne i NIEPODWAŻALNE.

pozdrawiam.

PS:Traktuj ten post, jako precedens. Z dogmatem powtarzanym na zasadzie zaciętej płyty nie sposób dyskutować.