Matki wcześniej na emeryturę?

Proponuję Panu Tuskowi po pracy zająć się domem: zakupy,obiad,pranie,sprzątanie,prasowanie,na zabawę z wnukami nie ma się wtedy już czasu ani siły, ja pracuję fizycznie już 38 lat, jako 57 letnia kobieta chciałabym pomóc dzieciom przy wychowywaniu dzieci, oni natomiast muszą pracować ponieważ jest kredyt. Mam pytanie, panowie z rządu namawiają na gromadkę dzieci, a jak je utrzymać skoro stare kobiety mają pracować a matka nie pracując bo jest przykładowo dwoje dzieci za jedną pensję z mężem spłaca dług i utrzymuje dom. Panie premierze jest Pan synem polskiej kobiety, szkoda że już Jej nie ma , być może potrząsnęła by Panem, sięgnie Pan do pracodawców co to odprowadzają połowę składek. Z poważaniem zmęczona polka.

nie każdy słyszy ostatnie „kocham cię”

tu jest poważniejszy problem eutanazji, a nawet coś z cyklu etyka to nauka o moralności czy religia, w świetle wypowiedzi profesora Hołówki.

„Krzysztof J. ma obecnie 43 lata. Od 16. roku życia cierpi na SSPE, czyli podostre stwardniające zapalenie mózgu – rzadkie powikłanie po odrze. Pozbawiony świadomości mężczyzna jest od 27 lat przykuty do łóżka. Specjalistyczna aparatura umożliwia mu oddychanie. Jest żywiony pozajelitowo.

Matka chce położyć kres niewyobrażalnym ciepieniom syna. Prosiła o to sąd już dwa lata temu. Jej wniosek nie został wówczas rozpatrzony. Teraz złożyła go ponownie.

Prośba kobiety budzi kontrowersje. – Nie powinna zostać przez sąd uwzględniona, uważa etyk prof. Jacek Hołówka z Wydziału Filozofii UW. I dodaje, że jeśli z tym mężczyzną nie ma kontaktu, to „nie można mówić o eutanazji, a co najwyżej o zabójstwie z litości”.

Podkreśla, że matce może się wydawać, iż śmierć syna przerwie jego cierpienia i mężczyzna przestanie być ciężarem dla otoczenia. – A odebranie życia ciężko choremu, nieprzytomnemu pacjentowi nie rozwiązuje żadnego problemu. Jest tylko symbolicznym wyrazem braku szacunku dla życia – uważa prof. Hołówka.”



wiadomosci.onet.pl/regionalne/warszawa/matka-prosi-o-eutanazje-syna-wyrok-juz-dzisiaj,1,4928284,region-wiadomosc.html

ps. jest tu też ta kwestia ekonomi uporczywego leczenia czy utrzymywania przy życiu, który poruszyłem w wątku „imigranci”, koszt stanowiska intensywnej terapii przez 27 lat, gdyby to było w szpitalu to od 1000zł do 4500zł dziennie, licząc średnio po 3000zł dziennie 30 milionów zł przez 27 lat.

Czyli koszt osiedla 300 domków jednorodzinnych w stanie surowym po 100 000zł sztuka.

Cygnus X-1 w nowym świetle

Na forum Gazeta.pl w artykule w dziale Next zasygnalizowano krótko postępy w poznawaniu słynnej czarnej dziury Cygnus X-1.

next.gazeta.pl/next/1,114662,10691650,Czarnej_dziury_opisanie.html

Dokładniejsze i szersze dane mamy w popularnej postaci m. in. tu:

www.skyandtelescope.com/news/Cygnus-X-1-Exactly-134241693.html

www.physorg.com/news/2011-11-chandra-black-hole-birth.html

Wyłania się z nich obraz, jakiego jeszcze niedawno sie nie spodziewaliśmy. Oto czarna dziura (krążąca w parze z błękitnym olbrzymem) wiruje z czestotliwością aż 800 obrotów na sekundę. Nie mogłaby się obracać – przy jej rozmiarach (średnica ok.90 km) – o wiele szybciej, biorąc pod uwagę ograniczenia związane z prędkością światła! Musiala mieć spory moment pędu już w momencie narodzin. I co najciekawsze – najprawdopodobniej nie powstała w wybuchu supernowej – wygląda na to, że powstała w wyniku nieeksplozyjnego zapadnięcia się masywnej supergwiazdy!

Nadużywanie władzy?

asteroida2 napisał:

> Założyłeś od wczoraj 6 nowych wątków. Czy naprawdę masz zamiar zainicjować sześ

> ć osobnych dyskusji?

Tak, ponieważ dotyczą one sześciu rożnych tematów. Tak,ponieważ wieje tutaj nudą. Tak, ponieważ zadalem sobie truchę trudu i prze czesałem sieć w poszukiwaniu ciekawych informacji i doniesień i za to powinienieś mi raczej podziekować zamiast utyskiwać.

>Postaraj się kontynuować dyskusje na już założonych wątkac

> h

Kontynuuję. A po drugie mam prawo zakończyć swoją argumentację w danym watku, kiedy mi się zywnie podoba. Jakiś terror chcesz tutaj wprowadzać? Ty masz pilnować porzadku dyskusji pod kątem przestrzegania jej kultury i nie lamania regulaminu,a nie wprowadzania swoich wyssanych z palca przepisów. I lepiej się uspokojcie z tą nagonką na moją osobę, bo jak będzie trzeba, to napiszę (a nawet pojadę) do samego Michnika. I po co wam ten wstyd?

> i powtrzymać się na jakiś czas przed zakładaniem nowych, ponieważ będzie to p

> rzez moderację traktowane jako spamowanie forum.

Przez Moderacje tak,lecz to jest uzurpatorskie potraktowanie. Uzurpatorskie i stronnicze.

Zamiast tego czerwonego ptaszka, nalezalo cos napisać o praszku archeopteryksie.

pozdrawiam.

Archeopteryx dinozaur czy ptak?

archeowiesci.pl/2011/10/28/a-jednak-znalezli-sie-obroncy-ptaka-archeopteryksa/

(…)Paleontolodzy znaleźli również skamieniałości wielu dinozaurów, podobnych do Archeopteryksa. To właśnie zapoczątkowało rozważania, czy był to już praptak, czy też jeszcze dinozaur, które zaowocowały wnioskami, że jednak chyba raczej dinozaur (więcej na ten temat).

Teraz jednak w magazynie Biology Letters ukazała się praca, której dwa Australijczycy uznają, że jednak raczej był to już ptak. Jeden z nich Michael Lee z Uniwersytetu w Adelajdzie przyznaje co prawda, że cechy ptasie i gadzie są rozłożone u Archeopteryksa mniej więcej po równo, ale wskazuje, że te pierwsze są cechami istotniejszymi ewolucyjnie. Inaczej powiedziawszy ich waga jest dużo większa. Należą do nich np. te cechy które ewoluują wolno. I tak np. barwa sierści będzie cechą małą istotną, bo jej zmiana może nastąpić bardzo szybko, a natomiast kręgosłup będzie miał ogromne znaczenie. Są to oczywiście bardzo skrajne przykłady. (….)

łaciny ludowe

petrucchio:

> Łacina klasyczna, podobnie jak np. sanskryt klasyczny, była w zasadzie

> skodyfikowanym, standardowym językiem literackim, nie mówionym. Jej

> odpowiednikiem mówionym był _sermo familiaris_, czyli socjolekt klasy

> wyższej, używany oczywiście przez znikomą część populacji Imperium.

W samym Urbe procent używających go był zapewne wyższy niż w całym Imperium…

Myślałem, że różnice między łaciną klasyczną a ludową były większe, że można je traktować jak odrębne języki. Zajrzałem jednak tutaj — Peregrinatio Aetheriae, ponoć jednego z niewielu zachowanych dokumentów napisanych po ludowemu — i zgadzam się, że to jest zwykła łacina, tylko trochę zepsuta.

Przypuszczam, że niektóre osobliwości pisowni powstały współcześnie. Ta wersja tekstu była pewnie zeskanowana i zOCRowana z jakiejś innej wydrukowanej wersji. Bo nie bardzo chce mi się wierzyć, że siostra Aetheria sama napisała pulchrarn zamiast pulchram i potem jeszcze kilkakrotnie powtórzyła taką zmianę końcowego m na rn.

Przepraszam, że wcinam się z innym tematem w Waszą rozmowę, ale mam wrażenie, że już wyczerpaliście rzeczową argumentację na temat istnienia lub braku wyższości Indian nad Europejczykami i Wasz spór staje się coraz bardziej ideologiczny.

– Stefan

Pierwszą stolicą Polski był Poznań, nie Gniezno…

www.gloswielkopolski.pl/magazynrodzinny/469421,pierwsza-stolica-polski-byl-poznan-nie-gniezno-dowody,id,t.html

Co uzasadnia tak śmiałą tezę, która oburzyła gnieźnian i niektórych naukowców?

Prof.Hanna Kóčka-Krenz: Przede wszystkim wielkość poznańskiego grodu. Składał się pod koniec X wieku z czterech warownych członów. A to dość jednoznacznie pozwala na stwierdzenie, że jego rola była bardziej doniosła niż innych grodów. W tym czasie żadna inna warownia piastowska nie składała się z tylu części. To wskazuje, że Poznań był głównym punktem oparcia rządów Mieszka I.

A Gniezno?

Prof. Hanna Kóčka-Krenz: Ten gród osiągnął wielkość poznańskiego znacznie później – dopiero w XI wieku. Bo trzeba pamiętać, że to właśnie wielkość warowni i wieloczłonowość decydowały o jej znaczeniu. A dla nas stanowią podstawę do wysunięcia wniosków co do ich roli w strukturach państwa. Powód jest prosty. Dla tego czasu nie mamy źródeł pisanych, które informowałyby nas o miejscu głównej siedziby książęcej. Nie możemy więc stwierdzić, skąd rządził Mieszko. Możemy natomiast próbować wskazać takie miejsca na podstawie badań wykopaliskowych. A te potwierdzają, że w tym czasie w centralnej Wielkopolsce funkcjonowało kilka naczelnych grodów piastowskich, z których za rządów Mieszka I największy był Poznań. Znacznie większy od Gniezna.

Prof. Hanna Kóčka-Krenz: Gdy Mieszko przyjął chrzest, jego poddani wyznawali wciąż wiarę przodków, a Gniezno było jej ostoją. Tam znajdował się ponadplemienny ośrodek kultu pogańskiego i jako taki funkcjonował w świadomości ludzi.



„Komunistyczne idee były (dla mnie) prostą kontynuacją Oświecenia”

Zygmunt Bauman

www.kki.pl/piojar/polemiki/novus/iluminaci/dolar.html

Skutki epidemii sprzed 170, a demografia Iralandii

petrucchio napisał:

> I to jest przypadek typowy, czy sensacyjny wyjątek od reguły? Jak wiele dzieci

> zaginionych w lesie umarło w ciągu kilku dni?

Było kilka podobnych przypadków. Skoro nawet dziecko potrafi przeżyć w buszu, to tym bardziej dorośli ludzie i to zaprawieni myśliwi nomadzi. Ten przykład podałem ot tak, ponieważ nie musiałem go podawać ze względu na fakt,że twój argument był bezsensowny już u samych podstaw.



> Wykładniczy wzrost populacji ZAWSZE ulega nasyceniu i wyhamowaniu z powodu taki

> ch czy innych ograniczeń.

Coś takiego-napisz do ONZ, a może dostanisz Nobla za rozwiązanie kryzysu demograficznego.

>Katastrofy demograficzne spowodowane przez epidemie l

> ub choćby przejściowy niedostatek żywności mogą mieć bardzo długotrwałe skutki.

Akurat fakty mowią coś węcz przeciwnego. Ty wiesz ile ludzi umiera w Afryce z niedożywienia? Jednak wzrost netto i tak jest ogromny i wystarczy kilka dobrych lat i mamy kolejną katastriofę demograficzną. Ale co ty tam masz do powiedzenia na temat zaraz i epidemii, ponieważ jakoś pominąłeś NAUKOWE argumenty, ktore ja przytoczyłem.

> Irlandia, kraj europejski, ma dziś o dwa miliony mniej mieszkańców, niż miała

> w 1841, przed zarazą ziemniaczaną. To tyle, ile w tamtym czasie umarło z głodu

> lub wyemigrowało (jednych i drugich było około miliona) — a to znaczy, że Irla

> ndia dziś, po 170 latach, dopiero zaczyna odrabiać ówczesną stratę ludności. Pr

> zez ponad wiek jej demografia praktycznie stała w miejscu.

Jeżeli chcesz tego przyłladu użyć, jako dowodu, to ja poproszę o namiary na konkretną literaturę. W tej chwili idę o zakład,że to jest jakiś przykład przeinaczenia. Mam ci uwierzyć,że zaraza wywolana 170 lat temu blokowała przez ten czas przyrost naturalny w Irlandii?

> Powtarzam: dysponując techniką mezolityczną, nie przeżyłbyś w dziewiczym środow

> isku Australii jednego tygodnia…

Mnie nie interesuje twoje POWTARZANIE, ponieważ ty nie jesteś dla mnie żadnym godnym zaufania autorytetem. Mnie interesują KONKRETNE DOWODY NAUKOWE,a nie twoje fantazje!

I jak ze mną dyskutujesz, to cytuj,co piszę.

pozdrawiam.

Dlaczego Diamond „naciągał argumentację”?

europitek napisał:

> Diamond nie jest aż takim fantastą, więc próbuje znaleźć jakieś sensowniejsze r

> ozwiązanie. Ale nie bardzo mu to wyszło, ponieważ jego założenia są naciągane n

> ie tylko ze względu na zakładaną stałość przyrostu naturalnego. On milcząco prz

> yjął stałość maksymalnie korzystnych dla siebie parametrów wpływających na temp

> o przyrostu liczby ludności. bez odniesienia ich do realiów sytuacyjnych.

Porównując twoją argumentację i Diamonda, to już z samej formy wynika,że to twoja argumentacja jest naciągana. Są to naciągane ogólniki, odwoływanie się do własnego mniemania przy próbie podpierania się encyklopedycznym zródłem, które też jest naciągane. Czy ty rozumiesz, w jaki sposób podkopuje się czyjąś argumentację? Poprzez JEJ CYTOWANIE I OBALANIE mocnymi KONTRARGUMENTAMI,a nie utyskiwaniem i produkowaniem jałowych poznawczo twierdzeń!

Co uczynił Diamond:

-Powołał się na kilka przykładów, gdzie obserwowano taki wskaznik demograficzny i rozprzestrzenianie się różnych populacji na dużych obszarach ziemi.

-Powołał się na inne przykłady eksterminacji megafauny i fauny różnych kontynentów, gdzie ufne zwierzęta same pchały się pod nóż.

-Dobre odżywianie zawsze sprzyja przyrostowi naturalnemu populacji.

-Podał realne rozmieszczenie łowców na konkretnym terytorium.

-Pokazał na konkretnych przykładach ile łowcy mogą przejść kilometrów dziennie,a ile rocznie.

A co stwierdził Europitek?

-To nieprawda.

-Tak nie mogło być.

-Nie daję wiary.

-Złe założenia.

-z pewnością było inaczej, ale nie tak, jak Diamond twierdzi. To niemożliwe ortodoksyjna hipoteza MUSI BYĆ PRAWDZIWA!

Konkrety proszę, konkrety!:)

pozdrawiam.

Proszę o wyjaśnienie z tą energią

Tomasz Ulanowski:


Cytat


Już od dawna badacze alarmowali, że ocieplenie spowoduje wzrost liczby i intensywności burz, sztormów, powodzi, upałów i susz. Bo ocieplenie to nic innego jak więcej energii przyjmowanej i magazynowanej przez atmosferę, lądy, a przede wszystkim przez oceany



Na mój zawodny rozum chodzi nie tyle o ilość energii co o nierównomierność jej rozkładu. Gdyby wszystko zostało podgrzane równo o 5 stopni, to wiałyby takie same wiatry jak dzisiaj. Ale gdyby tylko powietrze nad lądami zostało podgrzane o 5 stopni a nad morzami nie, to wiałyby huragany z mórz do lądów.

Wobec tego, mówiąc o skutkach antropogennego ocieplenia, nie należy się zatrzymywać na stwierdzeniu, że w atmosferze, skorupie ziemskiej i w oceanach jest więcej energii. Trzeba wykazać, że grzejemy nierównomiernie. Ta nierównomierność bierze się choćby z tego, że bezwładność cieplna wody jest większa niż lądu i powietrza.

– Stefan

Skomplikowane grupy SAMOświadomych atomów.

Oto mój komentarz do zalinkowanego tutaj artykułu prf. Bernarda Korzeniewskiego.

http://download.patawap.com/animation/ccontennt/12636-f/atom.gif?__sid=0NWWM&lang=tl

uformowanie się w jej obrębie //podmiotu zdolnego do śledzenia procesów zachodzących w tejże sieci łącznie z samym sobą, nakierowanie aparatu poznawczego, który dotychczas odbierał jedynie obraz świata ukształtowany w sieci pojęciowej, na samego siebie, swój własny obraz w tejże sieci.\\ Właśnie to zdarzenie doprowadziło do wyłonienia się trzeciego psychicznego poziomu rzeczywistości, obejmującego całą sferę subiektywnych odczuć w naszym umyśle.”

„Innymi słowy, ośrodek ten rzutuje (odwzorowuje) siebie w siebie, tworzy w swoim obrębie własny model.

<>A na jakich zasadach ten ‚nowy podmiot w obrębie sieci pojęciowej, który jest na nią nakierowany i nakierowany na samego siebie’ jest sam siebie świadomy? W jaki sposób ‚analizatory’ w jego obrębie , które ‚same siebie analizują’ są same siebie świadome, bo aby coś analizować trzeba być tego świadomym?

W dalszym ciągu nie wiem jak to możliwe ,żeby martwe atomy poukładane w skomplikowany mózg mogły być same siebie świadome?

Podzielenie mózgu na odrębne elementy (zredukowanie go), które uświadamią sobie istnienie innych elementów i samych siebie jeszcze niczego nie wyjaśnia. Tak możemy dzielić w nieskończoność .

http://files.alfaomega.webnode.com/200003273-5a72f5b6d1/mozg.jpeg

[samoświadome kwanty]Stanowi to, w mojej opinii, ominięcie problemu..można go

ukryć za naszą niewiedzą”

<>Pan robi to samo. Sprowadza wszystko do poziomu neuronów i nie pokazuje

jak to się dzieje ,ze zależności między nimi przyczyniają się do

samoświadomych subiektywnych doznań. Dzieli Pan mózg na coraz niższe

podzespoły i na szczycie zarządzania umieszcza ‚samoświadomy moduł’ ,ktory

kontroluje wszystko i sam siebie. Czy ten ‚moduł’ składa się z mniejszych,

poszczególnych modułów, które działają podobnie jak on i badając siebie, na

zasadzie zamkniętej pętli, też są same siebie świadome? I tak aż do ‚spodu’?

Tylko gdzie jest ten spód w tych modułach? Ziemia stoi na żółwiu, ten na drugim,

ten na trzecim i tak do samego końca..

Należy wyraźnie podkreślić, że moja koncepcja genezy

samoświadomość nie jest po prostu jeszcze jedną spekulacją filozoficzną..

To już wszystko było. Dawno obserwowaliśmy tomografem aktywność mózgu,

ale co z tego? Jak ktoś zażyje heroinę, to ślad urywa się na receptorze opioidowym,

TAJEMNICA subiektywnego haju ginie w kłębowisku ‚kabli i sprzężeń elektrycznych’.

Mózg nie może sam siebie pojąć;dlaczego jest samoświadomy mimo,ze złożony

z martwych atomów.Dodatkowo pragnę

zauważyć, że sprzężenie zwrotne nie wymaga kolejnych zagnieżdżonych

sprzężeń zwrotnych, gdyż dane wyjściowe są zawsze przekazywane z

powrotem na wejście analizatora (definicja sprzężenia zwrotnego).

<>To nie moja wina , ze p. Korzeniewski zostawił w twojej głowie

,że sprzężenia zwrotne obserwowane w biochemii życia są ściśle

analogiczne dla ludzkiej samoświadomości. Szczerze mówiąc , to p.

Korzeniewski przedstawiał to porównanie jako poetycki obraz , a nie

analogię do zjawiska. Ta „analogia” ma się tyle do rzeczywistości co

poetycki obraz usiłujący opisać moment, gdy sobie coś przez dłuższy

czas usiłujemy przypomnieć i w końcu załapujemy. Opisano to

przypominanie jako ciągnik , który błądzi jeżdząc po polu, który w końcu

wpada w koleinę.

Jakby takie i podobne bajeczki wyjaśniały samoświadomość, to p.

Korzeniewski dostał by jubileuszowego Nobla. Te hipotezy nie różnią

się w żaden sposób od biblijnej „analogii” określającej podświadomość,z której pochodzą ‚pobudki’. Biblia nazywa podświadomość „sercem”, „skarbnicą, naczyniem,z którego pochodzą dobre i złe rzeczy”.

No tak; to czego nie udaje się wyjaśnić zdaniem p. Korzeniewskiego : „Oczywiście świadomość wyłoniła się stopniowo w ewolucji biologicznej i być może jej zaczątki są obecne u niektórych zwierząt„.

Bardzo to wszystko „poznawcze i intelektualnie satysfakcjonujące”. Tytuł jego książki powinien raczej brzmieć „od neuronu do zdrowego rozsądku”. Z całego serca życzę profesorowi Korzeniewskiemu takiej ewolucji !

Pomysł profesora Korzeniewskiego można streścić w następujacej anegdocie.

Starsza pani pyta profesora fizyki:

-Na czym stoi ziemia?

Profesor odpowieda:

-na żółwiu.

Na to starsza pani:

A ten żółw na czym stoi?

Profesor odpowiada:

Na kolejnym żółwiu.

-A ten kolejny żółw na czym stoi ?

Kolejny raz pyta starsza pani.

Zniecierpliwiony profesor odpowiada:


-Szanowna pani: zółwi starczy nam do samego końca.

www.racjonalista.pl/index.php/s,35/d,1106

Dlaczego zbiorowiska martwych atomów mogą być SAMOświadome?

Bo tworzą skomplikowane i wielopoziomowe zbiorowiska martwych atomów.