Re: Samochód w każdym kolorze, pod warunkiem,że..

noveyy777 napisał:

> O jakim obozie piszesz?

O obozie kreacjonistów, oczywiście, i o atmosferze oblężonej twierdzy, jaka w nim panuje. Weźmy kwestię: kreacjonizm młodoziemski czy staroziemski? Stwarzanie rozłożone na sześć dni czy cztery miliardy lat? To są dwie koncepcje tak różne, jak ogień i woda. Obie naraz nie mogą być prawdziwe (zresztą żadna z nich nie jest ;-)), dlatego pod żadnym pozorem nie wolno tej kwestii rozstrzygać, bo każde pęknięcie w łonie kreacjonizmu to woda na młyn jego przeciwników. Ciągle słyszę: dni czy ery geologiczne — co to ma za znaczenie? Ważne, że jedno i drugie da się dopasować do opisu biblijnego. Skutek jest taki, że kreacjonizm dusi się od braku wewnętrznej dyskusji. Już myślałem, że zrobicie z Sevenem wyłom na usenecie i pospieracie się o fakty, jak naukowcy, ale oczywiście wszystko utknęło jak zwykle na egzegezie tekstu biblijnego i dzieleniu włosa na czworo w kwestii interpretacji aspektu czasowników starohebrajskich (w czym oczywiście żaden z was nie jest specjalistą). To tak, jakby biolodzy, zamiast robić swoje, studiowali użycie przecinków i średników przez Karola Darwina.



M[—-]mmm!

Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Bezsilni wobec inteligentnego projektu.

Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej

komiczny sposób strugając fachowców) przedstawiają Teorię

Inteligentnego Projektu w fałszywym świetle. Robią to na rozmaite

sposoby: poprzez karykaturalne prezentowanie naszych wniosków,

przeinaczenia, manipulację,szyderstwa i nieustanne powtarzanie tych

samych sofizmatów (dyskusja na zasadzie zaciętej płyty).

Często-jako,że nauki przyrodnicze, to moja wielka pasja-serfuję po

blogach założonych przez biologów ewolucyjnych. Na jednym z nich

trafiłem na bardzo ciekawą recenzję jednej z książek, która zasłynęła

z rzekomo dobrej krytyki Teorii Inteligentnego Projektu

skroc.pl/e5fe

Autor najpierw skrytykował Richarda Dawkinsa, jednego z autorów z

serii esejów z zamieszczonych w tej książce. Skrytykował

argumentację, którą ja tutaj często krytykuję (choć ja uzasadniam

dodatkowo dlaczego!). Zacytujmy, co napisał autor recenzji:

skroc.pl/0321

(…)Eseje umieszczone w „Nauka a kreacjonizm” trzymają różny

poziom. Niektóre niezwykle wciągają, inne można skwitować wzruszeniem

ramion (rozczarował mnie Dawkins, którego esej obraca się wokół

jednego argumentu przeciw ID: kto zaprojektował projektanta?)
. Tak

naprawdę to tematyka samych esejów jest bardzo rozległa: niektóre

skupiają się na wykazywaniu nienaukowości ID, inne nie wspominają o

ID ani słowem, a zamiast tego skupiają się na dowodach ewolucji

(świetne eseje Tima D. White’a o ewolucji człowieka i Neila H.

Shubina o przejściu ewolucyjnym od ryb do zwierząt lądowych)(…)
„.

Należy tutaj natychmiast zaznaczyć, iż zamieszczone w tych esejach

(Tima D. White’a i Neila H. Shubina ) argumenty zostały z kretesem

podważone w wyniku nowych odkryć na polu antropogenezy oraz na polu

nauki zajmującej się pochodzeniem tetrapodów (czworonogów). O czym

można poczytać tutaj: skroc.pl/fffe i tutaj

skroc.pl/a81e a tutaj nawet obejrzeć skroc.pl/58a0



No, ale zajmijmy się recenzją. Autor ciągnie wywód do przodu:

„(…)Niestety, jak dla mnie całość jest trochę chaotyczna. W jednym

momencie czytam o ewolucji moralności, by za chwilę przeskoczyć na

kosmologię. Po przeczytaniu esejów uświadomiłem sobie, czego

podświadomie oczekiwałem od książki: pewnego rodzaju wsparcia

merytorycznego w dyskusji ze zwolennikami kreacjonizmu bądź poglądów,

że Kościół wspiera ewolucję
(…). ”

Kiedy przeczytałem powyższe uwagi oczom własnym nie wierzyłem.

Parafrazując słowa autora można napisać: „biologowie ewolucyjni,

którym zaufałem nie dostarczyli mi broni do walki z argumentami IP w

postaci
ARGUMENTÓW NAUKOWYCH, które by popierały Teorię Ewolucji.

Mogli oni chociaż powołać się na stanowisko Kościołów w tych kwestach.

Przecież wiele kościołów poszło na kompromisy w tych sprawach!

Wówczas miałbym ułatwione zadanie i w celu prób łamania blokady

umysłowej wierzących, uniemożliwiającej im przyjęcie teorii ewolucji

do świadomości, jako faktu naukowego, zawsze można by było (z braku

laku) powołać się np. na autorytet papieża
…”.

Autor recenzji nie czuje się jednak do końca zawiedziony! Przecież jak

się nie dało argumentami naukowymi, to przecież zawsze można przemocą.

Np. wodząc przeciwników przed Sądy i sędziów, którzy nie mają o

biologii żadnego pojęcia,a w dodatku muszą być politycznie poprawni.

Jak się będą stawiać naukowcom/biologom/ewolucjonistom,którzy na

swoich esejach zarabiają ciężką forsę [choć żaden nie wytrzymuje próby

czasu!], to kto politykom wynajdzie broń biologiczną?

„(…)Najbardziej przydatny pod tym względem jest aneks do

książki zawierający fragment uzasadnienia orzeczenia amerykańskiego

sądu okręgowego środkowego Okręgu Pensylwanii w sprawie Kitzmiller

vs. Dover (była to sprawa wytoczona Dover Area School Distrcit po tym

jak rada szkolna w Dover wprowadziła ID do programu nauczania).

(….)”

Skąd my to znamy?

skroc.pl/0d88

pozdrawiam.

Nauka a kreacjonizm: Włącz swoją inteligencję

http://2.bp.blogspot.com/_zzriw4L6fdk/SlY9yAdBlNI/AAAAAAAAAXg/UU3uc5DJsjM/s200/Nauka+a+kreacjonizm.jpg

rozplatajactecze.blogspot.com/search/label/ksi%C4%85%C5%BCki

„W 2007 roku, a więc względnie niedawno na polskim rynku nakładem CiS ukazała

się książka „Nauka a kreacjonizm: o naukowych uproszczeniach teorii

inteligentnego projektu” (w oryginale: „Intelligent Thought: Science Versus

the Intelligent Design Movement”) będąca zbiorem szesnastu esejów pod redakcją

Johna Brockmana. (…)Eseje umieszczone w „Nauka a kreacjonizm” trzymają różny

poziom. Niektóre niezwykle wciągają, inne można skwitować wzruszeniem ramion

(rozczarował mnie Dawkins, którego esej obraca się wokół jednego argumentu

przeciw ID: kto zaprojektował projektanta?).
Tak naprawdę to tematyka

samych esejów jest bardzo rozległa: niektóre skupiają się na wykazywaniu

nienaukowości ID (np. bardzo dobry esej Dennetta), inne nie wspominają o ID

ani słowem, a zamiast tego skupiają się na dowodach ewolucji (świetne eseje

Tima D. White’a o ewolucji człowieka i Neila H. Shubina o przejściu

ewolucyjnym od ryb do zwierząt lądowych). Niestety, jak dla mnie całość jest

trochę chaotyczna. W jednym momencie czytam o ewolucji moralności, by za

chwilę przeskoczyć na kosmologię. Po przeczytaniu esejów uświadomiłem sobie,

czego podświadomie oczekiwałem od książki: pewnego rodzaju wsparcia

merytorycznego w dyskusji ze zwolennikami kreacjonizmu bądź poglądów,

że Kościół wspiera ewolucję
. Z tego zadania książka wywiązuje się w

ograniczonym zakresie. Najbardziej przydatny pod tym względem jest aneks do

książki zawierający fragment uzasadnienia orzeczenia amerykańskiego sądu

okręgowego środkowego Okręgu Pensylwanii w sprawie Kitzmiller vs. Dover (była

to sprawa wytoczona Dover Area School Distrcit po tym jak rada szkolna w Dover

wprowadziła ID do programu nauczania).
Fragment orzeczenia streszcza przebieg

procesu, zeznania biegłych (m.in. kompromitujące zeznania profesora Behe,

będącego jednym z głównych promotorów ID) i stanowi skondensowaną dawkę

świadectw i argumentów przeciwko ID.”

Re: do jutra!

noveyy777 napisał:

> al.1 napisał:

>

> > noveyy777 napisał:

> Co to takiego?

Zapytam wprost. Czy roslinnosc jaka nas otacza byla stworzona przez demiurga, czy wyewoluowala z pierwotnego, florowego przodka?

> Antarktydę tez trzeba przeorac? Pod lasami deszczowymi,pustyniami i w gorach tez nalezy

> ryć i szukac brakujacych ognow? Poucz sie troche na temat biogeografii i statystyk, poniewaz

> masz o tym wszystkim mierne polecie.

A powiedz mi jak jest z dinozaurami? Czy nie slyszales ze dochodza co raz to jakies okazy, które nie byly wczesniej znane? Nawet pare lat temu w Polsce znaleziono fragmenty szkieletów najstarszego przedstawiciela dinozaurów na swiecie. Czy trzeba bylo ich szukac na biegunie? Ponadto, co jakis czas jest przesuwana wstecz homosapiensowa granica czasowa a i innych gatunków (np. strunowiec yunannozoon). A co powiesz na cywilizacje, których trzeba szukac na dnie mórz?

> Geologowie i paleontologowie nie kopia na hybil trafil, ze skamienialosciami jest jak z

> pokladami. Co ty myslisz ,ze jakos kopalny biotop istnial jakis czas ,a pozniej sie przeniosl w

> gory ,albo schowal pod szafe, zeby tam wtewoluowac nowa forme? I stad luki ,w ktorych

> chowaja sie „dowody” na ewolucję?;-)

Szuka sie sladówi, które moga byc w miejscach jeszcze nie przeszukiwanych. I to nie wyglada tak, ze wbijasz lopate w miejscu spodziewanym i od razu trafiasz.

> > Wiec jezeli kreacjonizm, to kto byl pierwszy:

> > bialy, czarny, czrwony czy zólty, czy tez pojawili sie wszyscy od razu? Bo np.,

> > jezel i pierwszy byl czarny, to z niego wyewoluowaly inne rasy.

> A co to za różnica?

Róznica jest taka, ze Pambuk musialby stworzyc od razu tyle kolorowych ras (o czym nie ma wzmianki w pismach swietych). A ewolucja dokonywala tych zmian przystosowaczych czlowieka do róznych klimatów i warunków (szerokie nosy u Murzynów, skosne oczy u rasy zótlej, czarny kolor skóry na terenach okolorównikowych itp.)

> skroc.pl/206c

> Przegladaj strony na drugiej znajdziesz odpowiedzi. Jutro reszta do komletu: ge

> netyka ,juz teksty na chomika wrzucilem ,ale jeszcze musze pomoc wam je pojac.

Jak znajde czas to zajrze. Nie chodzi mi o genetyke a zmiany przystosowawcze, czyli ewolucjonizm, o którym tu dyskutujemy.

> A ty wogóle wiesz o co ci chodzi?

Wiem. Wyglada na to, ze Ty nie wiesz, bo nie odpowiedziales mi na proste pytanie, które powtórze:

Ja: No i jakie w sumie masz konkluzje? 

Ty: Jw. 

Czyli? 

Kreacjonizm tak, ewolucja nie 

czy 

Ewolucja tak, kreacjonizm nie 

czy 

W pewnym sensie ewolucja a w pewnym sensie kreacjonizm 

> Pierwsze słyszę ,żeby Murzyni ,żołci, biali ludzie nie lezeli w granicach zainteresowania

> antropologii..No cóz człek cale zycie się uczy;-)

A gdzie ja napisalem, ze to nie nalezy to zainteresowan antropologii? Poza tym, róznorodnosc ras jest dowodem na zmienianie sie cech anatomicznych i fizjologicznych człowieka, a to jak najbardziej przystaje do ewolucji, o której tu dyskutujemy.

> To na poproszę o wymienienie tych dowodów. Zaczym zaczniesz przeszukować ściągi

> dla licealistow lepiej najpierw przejrzyj mojego chomiczka;-).

Nie potrzebuje tam siegac. Widziales kiedy jaszczurke? Czym ona jest wg. Ciebie? Dla mnie jest to miniaturka dinozaura. Odpowiesz skad sie wziela? Spróbuj znalezc ogniwo przejsciowe. I nie ma sie co wstydzic, ze stanowimy jedna rodzina z malpami. To sa nasi starsi bracia w futrze. Poza tym mam nadzieje, ze wiesz co to takiego atawizm i ze slyszales o odnotowanych przypadkach atawistycznego zmalpienia czlowieka. I co nam mówi atawizm? Ze w czlowieku ujawnily sie cechy naszych futrzanych braci. Tak, tak.

> Wlasnie o tym tam napisalem ,a jutro ukaze sie tutaj post na ten temat. Nabywan

> ie opornosci przez bakterie „dowodza mozliwosci ewolucji od zera silnikow molek

> ularnych” hhi. Dobrej nocki.

Jakkolwiek to nazwiesz, przystosowania by nie bylo, gdyby nic sie nie dzialo.

Pozdrowienstwa póznowieczorne

parę uwag nt. ID

Jak się okazuje kreacjoniści nie uznają wskazywania wad jako czegoś co wyklucza zaprojektowanie, w końcu istnieją rzeczy, które są wadliwie czy nieudane a mimo to zaprojektowane. Teraz chciałbym nakierować uwagę na rozróżnienie między hipotezą inteligentnego projektu, a hipotezą zaprojektowania. Ewidentne wady czy złe rozwiązania są przeciwko hipotezie inteligentnego projektu, teraz ruch w postaci domagania się argumentacji przeciwko w ogóle zaprojektowaniu nie będzie już tylko domaganiem się argumentacji przeciwko hipotezie inteligentego projektu, ale przeciwko hipotezie zaprojektowania. Myśle, że to ładnie obnaża o co tu chodzi, najpierw jest hipoteza inteligentnego projektu, ale kiedy podane są argumenty, które go wykluczają z inteligentnego projektu robi się po cichu kreacjonizm czyli generalnie kwestia czy coś było zaprojektowane bądz nie.

Oczywiście moje uwagi mogą być nieistotne, gdyż wyszedłem tu z pewnego założenia, które polega na interpetacji co oznacza inteligenty w tym przypadku. Jeżeli inteligenty projekt ozacza hipotezę, że coś zostało zaprojektowane przez osobę obdarzoną inteligencją w takim rozumieniu iż ma ona IQ większe od zera, to moje uwagi powyżej nie mają znaczenia. Jeżeli jednak do zaprojektowania czy istniena projektu jest warunkiem koniecznym posiadanie jakiejkolwiek inteligencji, czy tak jak wyżej inteligencji w znaczeniu IQ większego od zera, czyli implikacja jeżeli projekt, to inteligencja, to robi się z inteligentnego projektu trochę masło maślane, jak hipoteza legalnie wygranej na loterii z kupnem losu, dlatego skłoniłem się do zinterpretowania tego iż inteligencja została użyta w znaczeniu dużego IQ czy wręcz genialności więc implikacja jeżeli projekt to inteligencja będzie mało wiarygodna w tej interpretacji.

Już pominę sens inteligentnego projektu. Hipoteza inteligentego projektanta brzmi lepiej, jest bardziej zrozumiała, ale to wszystko pewnie po to by explicite nie wspominać o kreatorze.



„Ci, którzy sprytnie symulują szaleństwo w zdecydowanej większości są psychopatami, a część z nich faktycznie jest szalona.” – Eugene Bleuler

‚Na bezrybiu i rak ryba’.

Pewna nowa uczestniczka Forum racjonalistów.pl (mam mocne przeświadczenie kim ona jest-pozdrawiam ją tutaj jeśli się nie myę) postanowiła zapytać „fachowców” z racjonalisty.pl o „dowody na ewolucję” w tym na dowody, modele teoretyczne dotyczące mozliwości ewolucji złozonych cząsteczek białkowych. Odpowiedzi były standardowe:

„Białko jest złozone ,wiec musiało powstać STOPNIOWO”

„Dowodami na ewolucję są :nabywanie oporności na antybiotyki, kalafior,kapustac ”

„Odwoływanie się do twórczości Dawkinsa”

„Są setki tysiące potwierdzeń STE ,lecz nie sposob w wtej chwili podać choć jednego (sic!)”

„Oraz stosowanie argumentu z niewiedzy”

No i oczywiście steki atakow personalnych…

Czyli spawdza się tutaj przysłowie :”Na bezrybiu i rak ryba” ,no i teraz Państwo widziecie ,że Noveyy777 Was nie chce oszukać twierdząc iż takich dowodów nie ma.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,432895/i,21#w432921

„Witajcie, to mój pierwszy post na forum, a piszę go w desperacji . Otóż przez przypadek, podczas jakiejś rozmowy okazało się, że bliska mi osoba „nie wierzy” w teorię ewolucji, a „wierzy” w kreacjonizm. Dodam, że jest to osoba o wyższym wykształceniu przyrodniczym (sic!) ale będąca luźno związana ze Świadkami Jehowy. Na „dowód” kreacjonizmu przyniosła mi dwie broszurki wydane przez nich „Czy życie zostało stworzone?” oraz „Pochodzenie życia, 5 pytań, które warto rozważyć”. Klikając w tego linka tatanati2.(*)zy-zycie-zostao-stworzone.html można sobie przeczytać jedną z nich. Nie chcę się tu rozpisywać o pseudonaukowym bełkocie, „bibliografii” i bezczelnym cytowaniu Dawkinsa jaki serwują nam te publikacje. Właściwie jest dla mnie trochę bez sensu polemizowanie z kimś, kto wierzy we wróżki, ale osoba, o której wspomniałam, jest dla mnie bardzo ważna. Chciałam więc w kilku zgrabnych punktach przedstawić tej osobie dowody na ewolucję. Wklikałam w google „dowody na ewolucję” i co otrzymałam na pierwszej stronie? właściwie NIC. Tekst na bryku, ściądze, filmik na youtubie. Na drugiej jeden warty uwagi tekst, plus tekst z Racjonalisty i link do strony inteligentnego projektu. Internet jest w tej chwili głownym źródłem wiedzy. Na pierwszych dwóch stronach nie pojawiają się informacje mające rzetelne źródła, ani strony o pewnym prestiżu naukowym. Przeciętny poszukiwacz informacji w google nie wychodzi poza dwie pierwsze strony. Dla porównania wklikałam to samo hasło po angielsku. Na pierwszym miejscu „Evolution FAQ”. Potem też następuje trochę bełkotu (zastanawiające, czemu pod tym hasłem wyskakują w większości strony religijne, zamiast racjonalnych? ) Czy nie uważacie, że warto stworzyć taką stronę po polsku? Dla uczniów, studentów, dla każdego.

Wracam jednak do meritum. Głownym dylematem owej osoby „wyznającej” kreacjonizm jest pochodzenie białka, przynajmniej tak zrozumiałam. Oczywiście dla mnie jest jasne, że brak odpowiedzi na jakiś problem, w tym wypadku, pochodzenia/powstania, nie oznacza automatycznie, że jest ono magiczne/boskie. Jestem jednak psychologiem, nie biologiem, trudno mi rzucać naukowymi danymi dotyczącymi powstawania białek. Jak to jest z tymi białkami a ewolucją?”

WYBRANE ODPOWIEDZI:

„Dowody z życia wzięte: bakterie uodparniają się na antybiotyki i środki dezynfekujące – to ewolucja w miniaturze.

Fakty antykreacjonistyczne: niektóre gatunki małp potrafią posługiwać się językiem oraz mają pewien poziom abstrakcyjnego myślenia (artykuły o tym są po angielsku w necie), czyli są podobne do ludzi.”

„Ewolucjonizmu nie nauczysz ani siebie, ani nikogo innego w pięć minut – tak samo jak np. psychologii. Trzeba na to czasu i chęci. Z kreacjonizmem duzo łatwiej…

Na początek polecam Dawkinsa „Wspinaczka na szczyt prawdopodobieństwa””

„Niestety – nauka to historia hipotez, niepewności. Ktoś, kto pragnie absolutnej (dogmatycznej) pewności, nie będzie usatysfakcjonowany. To dlatego nawet ludzie wykształceni zezują w stronę religii obiecującej wieczność zbawienia czy nirwany.”

pozdrawiam.

Jezszce kilka przejawów życzliwości.

marcinlet napisał:

> Mam wystarczające kompetencje by wiedzieć, że kreacjonizm to nienaukowe brednie

> . Ty uważasz, że kreacjonizm to poważna teoria naukowa więc masz kompetencje go

> rsze od moich. Proste i logiczne.

No niestety z logiką to wy macie tyle wspolnego ,co ja z poezją Różewicza, niemniej nawet jak tak myślisz ,to jak widzisz zawsze się możesz od takiego kreacjonisty jak ja czegos dowiedzic. I perzynajmniej nie pozwolisz dać się oszykać niekttórym formom ściemy SAMOdziejców.

A ze noveyy777 wstal z łozka w dobrym humorze (tak dopiero wstal ,bo wam do rana zyczliwie tlumaczyl dlaczego daliście się zrobić w bambuko z tymi drozdzami), to jeszcze wam cos opowie.

DODATKOWYM argumentem ,ze jest to sciema i muszę to szerzej wyjasnić– jest fakt iz geny aby zachować wlasciwą funkcję nie moga miliony lat lezec w genomie odgłogiem ,jako te smieci ,których nie będzie widziec selekcja naturalna, bo takie geny będa wówczas kumulowały szkodliwe mutacje i staną się pseudogenami. Geny u tych drożdzy musiały podlegać na przestrrzeni setek tysięcy lat selekcji oczyszxczajacej z takich mutacji. To znaczy jakies populacje co jakis czas musialy przebywac w opisanych warunkach wywolanych przez eksperymentatorow. Wowczas mutanty niedostosowane były eliminowane i pula genow drozdzy piwnych była oczyszczana. Musialo sie to dziac czesto skoro drozdze piwne jako ‚gatunek’ zacholały taką możliwość. To jedno–inne wyjasnienie jest takie ,ze te geny choć długo leżały odłogiem ,to jednak były systematycznie/profilaktycznie naprawiane przez mechzanizmy naprawcze komorki. Ich DNA było utrzymwane w dobrej kondycji! Jak juz wspomniałem wiele organizmow ma takie genetyczne zaplecze na wypadek nagłej zyciowej niespodzianki. Juz Monod w latach sześćdziesiatych odkrył słnne operony ,za ktore dostał Nobla. A tutaj dodatkowo nowe niespodzianki,jak mechanizmy powodujące „ewolucję kontrolowaną”. Michael Behe pieknie obalił wnioski wyciągnięte z eksperymentu Lenskego ,co do bakterii ,ktore miały w sobie (na wszelki wypadek) zespol genow umożliwiający rozkład cytrynianu. Przypomniało mi się ,że działa to w przypadku organizmow wysoce zlozonych ,jak zaby ,ktore po 50.000.000 lat odzyskują zęby ,czy owady ,ktore po milionach lat cyklicznie potrafią odzyskiwać skrzydła. A to jest dziwne ,bo jak np. się uwaza fiszbinowce miały zębatego przodka jakieś 30.000.000 lat temu (jak pamiętam),a genetycy dopatrzyli się w ich genomie jedynie fragmentow genów kodujacych emalie-szkliwo, dokladnie jak w przypadku ptakow (gdzies czytałem ,ze domeny jakie wystepuja w genie kodujacym szkliwo systepuja ten w genach kodujacych dyski miedzy kregami u kregowcow,a więc z pewnoscia kolejna sciema neodarwinowska ,ze jest to pseudogen). Tyle u tych organizmow zoslao po tych milionach lat po zębach ,a po 50.000.000 lat zaby odzyskaly funkcjonalne zęby? A ile genow koduje zęby? Cała sięc genetryczna, bo zab to organ zlozony. Sama emalia (szkliwo) jest syntetyzowana przez wiele genow (‚anabolicznuch’) ,a jeszcze przeciez musza byc geny ,ktore umozliwia jej odpowiednie ulozenie,regulacyjne…Po co ja sie wdaje w szczegoly, zeby sa budowane PRZEZ WYSPECJALIZOWANE komorki,a wiec musielibysmy tutaj brac pod uwagę roznicowanie sie komurek ,czyli zmiany w genach odpowiedzialnych za morfogenezę. Odpowiednie unerwienie, ukrwienie, rekulacji wzrosku zęba (co ma zwiazek z cyklicznością i wyważona proliferacja budujacych zeby komórek)…Wiec w takiej sieci wystrczy czasmi bład (mutacja) w jakimś genie i zeby nie rosną wcale ,są niewyksztalcone, nie wybijaja sie z dziasel (mam kolegę ,ktory urodzil się i mu zęby nie wyrosły). Na tej samej zasadzie ryby jaskiniowe potrafia „wyewoluowac latwo utratę oczu”. A więc te zaby i owady poprostu ‚pielegnują’ geny ,które są ‚hodowane’ na wszelki wypadek,gdyby zmienilo się srodowisko-TO JEST WLASNIE MECHANIZM W RAZIE KONIECZNOSCI ODPOWIEDZI W RAMACH NORMY REAKCJI NA SRODOWIASKO. Czyli jeszcze jeden dowod ,ze darwinowscy sciemniacze do udowadniania swojej sciemy usiluja uzywac motywow swiadczacych o czyms wrecz przeciwnym!

pozdrawiam.

Re: Dwa ulubione, emocjonujące spory…

Jest ciekawym problemem z zakresu psychologii, dlaczego ludzie uwielbiają sprzeczać się od dwa tematy – które nie mają charakteru naukowego, gdyż nie podlegają weryfikacji eksperymentalnej. Są nimi próby odpowiedzi na to skąd wzięło się życie ( ów kreacjonizm ) i czy istnieje Bóg ( Uwaga ! Na ogół nikt nie trudzi się aby wpierw zdefiniować co rozumie pod pojęciem Bóg )

Uprzejmie informuję, iż można kontynuować ten spór także pod tekstami promowanymi dzisiaj przez portal Wirtualnej Polski. Linki podaję poniżej w P.S. ~ Andrew Wader

odkrywcy.pl/kat,111404,title,Nieba-nie-ma-To-bajeczka-dla-tych-ktorzy-boja-sie-smierci,wid,13415911,wiadomosc.html?smg4sticaid=6c530

odkrywcy.pl/kat,111396,title,I-Bog-stworzyl-czlowieka,wid,11676618,wiadomosc.html