Pytania do moderatorów

Mam pytanie do moderatorów: czy znane wam są fora Społeczeństwo i Gospodarka ? Jeśli nie, to miałbym prośbę, abyście rzucili okiem na wątki tam poruszane.

Pytam o to w kontekście ostatnio częściej pojawiających się na Forum Nauka wątków o tematyce społecznej i dotyczących gospodarki światowej. Czy waszym zdaniem te wątki na FN mają charakter dyskusji naukowej lub dotyczą spraw nauki?

Moim zdaniem musi istnieć jakaś szczególna cecha odróżniająca dyskusje na tamtych linkowanych forach od dyskusji tutaj. Przekonajcie mnie, że się mylę.

Ja rozumiem, że są osoby, które nie lubią zaglądać do sąsiadów. I wolą pisać o tym, co ich interesuje tu, na FN – bo tak im wygodnie, bo tak się przyzwyczaili.Ale może warto im uświadomić (i sobie!), że są wątki nie pasujące do FN.

Zdaję sobie sprawę z tego, że wiele tematów można „unaukowić”. I że czasem trudno po poście otwierającym zorientować się, czy wątek zmierzać będzie w kierunku „naukowym” czy w kierunku „magla”. Apeluję jednak o baczne przyglądanie się inicjowanym wątkom.

Naprawdę jest wiele miejsca w sieci, gdzie można się nagadać o polityce społecznej w Polsce (imigranci) lub o ekonomice Chin. A także o prawie (wątek o żubrach) i religii (IP).

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Re:Potrzebny jest „uproszczony” kult Tantryczny

Władek6 napisał.:

[” …Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie „uspokojenia” swej potrzeby ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa. Bog spelnia te role. Dzis w dobie internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac sie i nie slyszac.:).

Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie, czyli wyciszenie leku.

Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem egzystencjalnym. Sad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.

Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna

forme ktora ja zastapi. Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje. ..”]

…..

Wydaje mi się, iż rozumie to co napisałeś. Podejrzewam, iz zakładasz iż legenda chrześcijańska.. niekoniecznie jest trafna od strony metafizycznej i kosmologicznej … ale spełnia taka rolę jak mity greckie dla starożytnych Greków, które opisywały .. żywioły.. siły natury ..

Zapewne dla chrześcijan .. taki ludzki … Bóg .. półczłowiek.. zaspakaja potrzebę .. kogoś .. kto współczuje …wysłuchuje modlitw, prośby o wsparcie, pomoc, który wiele może , który zapewnia nieśmiertelność … i który jest podobny do nas…

Trwałość religi chrzescijanskiej wynika zapewne jednocześnie stąd .. iż postacią .. starszego Boga ( o osobowości Jahwe ) można straszyć.. tak więc konglomerat { składowe Trójcy świętej + Jahwe } .. są uniwersalnym „zbitką użytecznych postaci” … użytecznych z powodów psychologicznych.. mowiąc szumniej …. spirytualnych ..

No ale wróćmy do związków religijności z seksualnością … Ja spoglądam na religie tak jak Herbert autor powieści „Dune” .. którą poświęcił zagadnieniu implementowania pewnej religii na pewnej planecie..

Zastanawia mnie dlaczego nie ma na naszej planecie …”propozycji teologicznej” .. która by jednak w sposób jasny i zdecydowały łączyła { seksualność z religijnością } .. Czasami próbują to dokonywać niektóre sekty. Są to zazwyczaj próby nieudane. W przeszłości .. w Indiach rozwinięto kult Tantryczny .. który jest jednak teraz .. tu w Europie tylko ciekawostką .. (nawiasem mówiąc jest on zbyt wymagający..)

No właśnie, .. przynajmniej teoretycznie… przynajmniej jako eksperyment intelektualny można by zaproponować { taką metafizykę z taką etyką } – > która uwzględniając potrzeby uwarunkowań kondycji psychicznej ludzi -> potrzeby zdrowia publicznego – lansowałaby powiązanie seksualności – może nie tyle religijnością .. ale zapatrywaniami metafizycznymi, które nadają ludziom sens ..

W punkcie II – chce podnieść potrzebę opracowania skali, która – przez proste pytania – pozwalałaby oszacować nasilenie proponowanej przez Ciebie wartości nazwanej „świadomością seksualną” …

Trzeba będzie zaproponować odpowiednie item’y ~ Andrew Wader

Re: Religijność a seks

andrew.wader napisał:

> Tym nie mniej „trochewyczuwam ” .. iż może Ci chodzić o jakies powiązania po

> między…[ „nadawaniem sensu życia niektórych ludzi poprzez ich życie seksualne

> ” ] (ktoś ma kobiete.. to oznacza ze nie jest odrzucany przez świat ) .. a [” p

> oczuciem sensu całego światya – które może być nabywane przez jakieś wierzenia

> religijne „]

Chcialem to troche uzupelnic bo tam rozwazalem samych duchownych zakladajac ze oni sa

z tzw.powolania,bo jezeli nie sa takimi to sa poza problemem. Mozna oczywiscie uwazac

ze ludzie ida na ksiezy dla kariery albo uciekaja przed bezrobociem itd.Mozna tez uwazac ze

wszyscy ksieza sa to obludnicy ktorzy lubia swoj zawod bo moga sobie pogadac z chlopczykami

w konfesjonale.To mnie nie interesuje.Mnie interesuje inny problem i o nim

napisalem.

To samo mamy dla ludzi swieckich,wierzacych.I znowu biore tych pod uwage ktorzy wierza

z przekonania bo mnie nie intersuje psychika ludzi niewartosciowych.

Tutaj tak wlasnie jak mowisz swiadomosc seksualna domaga sie „uspokojenia” swej potrzeby

ktora jest potrzeba wlasnie bliskosci czyli bezpieczenstwa.Bog spelnia te role.Dzis w dobie

internetu latwiej moze sobie mozna to wyobrazic bo ludzie zakochuja sie w sobie nie widzac

sie i nie slyszac.:).

Podstawa kazdego aktu swiadomosci seksualnej jest uspokojenie,czyli wyciszenie leku.

Tego leku ktory towarzyszy kazdemu czlowiekowi w jego zyciu a nazywa sie on lekiem

egzystencjalnym.Stad tez ludzie wierzacy sa bardziej odporni psychicznie bo maja poziom tego

leku obnizony i trudniej jest im zachorowac na jakas chorobe psychiczna.

Dlatego uwazam religie za pozyteczna w zyciu czlowieka i ten co ja odrzuca musi miec inna

forme ktora ja zastapi.Moze nie miec zadnej ale wtedy nie wie po co i na co zyje.

Awangardzisci.

noveyy777 napisał:

> A nie przyszło ci do glowy,że cywilizacja w ciągu tych 2 000 000 l” powinna roz

> winąć się tysiace razy w Afrycie (sprzyjajace warunki!),

Nie pojales,wiec musze jeszcze raz!

Do rozwoju cywilizacyjnego potrzebne sa NIESPRZYJAJACE WARUNKI.

Czlowiek musi przezwyciezac trudnosci,bo POTRZEBA jest matka wynalazkow.

„Sprzyjajace warunki” -czyli zarcia do oporu bez specjalnego wysilku-prowadza do degeneracji.

> a nastepnie podczas gwałtownego przyrostu naturalnego i braku przestrzeni cywilizowaniu >Afrykanie szybko rozeszliby się po świecie

Afrykanie nigdy nie byli,nie sa i nie beda awangarda cywilizacyjna,bo to jest dane bialym i Chinczykom.

Re: Bańka mydlana

petrucchio napisał:

> A rzeczywistość skrzeczy. NI gotowa jest wspomóc Rossiego sprzętowo (zgodnie ze

> swoją misją i strategią PR), ale oczywiście nic od niego nie ma zamiaru kupować

NI nie musi kupowac.

To wlasnie Rossi moze byc w przyszlosci poteznym klijentem, gdy dojdzie do masowej produkcji reaktorow Tak MEGA E-Cats jak i w wersji kilku-kilkunastu kilowatow E-Cats na potrzeby gospodarstw domowych.

Ale to wcale nie wyklucza, ze NI nie moze zakupic tego typu urzadzen na wlasne potrzeby

w swoich zakladach produkcyjnych, jesli to finansowo bedzie korzystne.

Zrozumieć dlacz. za 2 lata –>kolaps

zbudowanie bomby, zdetonowanie jej nad Libią, a następnie zbudowanie nowej bomby jest ok

zbudowanie budynku, zburzenie go i zbudowanie nowego jest be?

ale zastanówmy się – czym to się różni?? 🙂

mi się bardziej podoba ten numer z budynkami, bo nikt nie musi umierać jak to bywa w przypadku bomby a i od produkcji bomb (które się później utylizuje) tak samo PKB urośnie jak i od produkcji budynków (które sie wyburzy)

ogromną przewagą budynków jest spora szansa że ktoś w nim zamieszka i będzie z tego mieszkania zadowolony, czego się nie da powiedzieć o bombach…

Sed lex dura lex

Jak widzę dziennikarz GW pozazdrościł myśliwemu i też postanowił urządzić polowanie z nagonką tym razem na myśliwego. Szanowny Panie Redaktorze Ja również boleje nad nieodżałowaną stratą żubra i podobnie jak i Pan mam zastrzeżenia co do okoliczności zastrzelenia zwierzęcia. Jednakże żubr to jedna rzecz a prawo to drugie. Wszelkie rodzaju zdarzenia w przestrzeni życia społecznego wymagają na samym początku kwalifikacji prawnej. Fakt żubr został zabity. W jaki sposób i dlaczego tego nie znamy. Wszędzie zdarzają się nieszczęśliwe wypadki i wyjaśnienie o pomyłce jaką złożył myśliwy musi być najpierw w sposób wiarygodny zakwestionowana, przez osoby do tego upoważnione, tak aby sąd miał podstawę do uznania tego faktu za wykroczenie, lub przestępstwo. Jak na razie mamy do czynienia z nieumyślną szkodą. Najpierw za tym należy zapytać się co mówi obecne prawo na temat spowodowania nieumyślnej szkody przez użytkownika mienia bowiem myśliwy jest w tym przypadku użytkownikiem mienia wypożyczonego mu przez Skarb Państwa dla celu przeprowadzenia operacji zawartej w umowie miedzy stronami. Myśliwy w trakcie polowania ma wiec status urzędnika państwowego in spe . Nie wchodzi do lasu żeby sobie postrzelać ale w celach służących ochronie przyrody. Wojska NATO też interweniowały w Libii zgodnie ze statusem i mandatem ONZ w celu ochrony ludności cywilnej a nie po to by zastrzelić Kadafiego. Tak mówi prawo i jeśli Pan ma jakieś zastrzeżenia to mam nadzieje że poparte uzasadnionymi argumentami i niezbitymi dowodami że dopuszczono się matactwa. Obawiam się a co więcej jestem pewny ze zarówno w jednym jak i w drugim przypadku sprawa jest czysta. Mamy do czynienia z nieszczęśliwym wypadkiem podczas pełnienia obowiązków służbowych. Czy Skarb Państwa ma w takim razie podstawę prawną do uzasadnionych roszczeń. Tak o ile udowodni że utrata tego żubra spowodowała znaczący ubytek dla zachowania stanu pogłowia w perspektywie wzrostu potrzebnego do utrzymania populacji, albo że ten właśnie żubr został zakontraktowany do sprzedaży a jego zabicie ją unieważniło. W innym przypadku prawo nie przewiduje kar wymyślonych z powietrza w intencji prewencyjnego zapobiegania nieszczęśliwym wypadkom na polowaniu nawet gdy Redaktor GW podejrzewa istnienia innych okoliczności. Można co najwyżej wystąpić o ukaranie dyscyplinarne urzędnika za niedopatrzenie w przestrzeganiu procedur w ramach obowiązków służbowych w zakresie ujętym regulaminem.

Panie Redaktorze wszystkim jest nam żal tego żubra ale to jeszcze nie powód by nawoływać do wendety. Jeśli coś się Panu nie podoba to najpierw trzeba zmienić prawo, które tak czy inaczej nie działa wstecz. Sed lex dura lex.

Re: Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmia

> On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

On sobie zdaje sprawę,co to KUMU

> LOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN
?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on odróżnia te dwa pojęcia?

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać ko

> rzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która poz

> woli jej nosicielowi zdominować populację?

Nie, w przeciwieństwie do ciebie, któremu wydaje się, że coś rozumie.

> Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim >skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być >użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Tak, w przeciwieństwie do ciebie.

> Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z

> żadnego skrzydła.

Pełna zgoda. Miło, że zgadzasz się z Dawkinsem

>Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania >te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych >pojedynczych korzystnych mutacji.

Takie było założenie.

> Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i po

> przez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i

> zwierzęta hodowlane.

Bzdura, nowej, próbowano wywołać sztucznie znaczące zmiany.

>Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe.

Dlaczego tylko dla organizmów rozmnażających się płciowo? Takie było założenie?

>Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka >spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia.

> Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedzio

> no,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia, czyli atakowanie stracha na wróble.

> A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń

> miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji.

Dobrze, nowej!

>Więc w doświadczeniach, jak i w naturze,

Nie, nowej, nie jak w naturze, ale sztucznie.

>(okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Bzdura nowej, nieurawniony wniosek z jednego badania w którym otrzymano sprzeczne, niepowtarzalne wyniki.

> Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie

Nie tylko przez napromieniowanie, alemniejsza z tym

> u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do >poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku >chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE

> PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ >przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały

> do formy wyjściowej.

Nowej, ty na prawdę nie wiesz, po co była prowadzone prace nad hodowlą mutacyjną. To wujek kappa ci wytłumaczy.

Hodowla mutacyjna polega na sztucznym wywoływaniu zmian jakościowych w genomie przy użyciu różnych środków mutagennych, a następnie ich wykorzystaniu w hodowli nowych odmian. Do wywoływania mutacji wykorzystuje się promieniowanie a także mutagennie działające środki chemiczne. Populacje surowych mutantów stanowią w hodowli twórczej materiał do wyboru tzw. pojedynków i inicjują przejście z metod twórczych do metod selekcji. Celem hodowcy jest osiągnięcie określonego, z reguły wysokiego i stabilnego poziomu wartości cech ważnych dla realizacji obranego kierunku hodowli. Cała procedura ma na celu stworzenie mutanta o cechach korzystnych dla człowieka, a nie dla zmutowanego organizmu. Rozumiesz? Cały twój idiotyczny wywód o zdobywaniu przewagi selekcyjnej rozbija się właśnie o niezrozumienie tej prostej i zasadniczej różnicy.

> Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zw

> ykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć.

> Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) um

> ożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z

> punktu widzenia genu przez pozytywną mutację)
. Badania są świeżej dany,a t

> wórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś

> ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

www.poczytaj.pl/110480

Temat selective sweeps to sobie jeszcze powtórz, będziesz może wiedział o czym piszesz, bo na razie to nie bardzo. Zacznij od podstaw.

en.wikipedia.org/wiki/Selective_sweep

Re: Dobór kumulatywny,kumulowanie,mutacyjna hodow

noveyy777 napisał:

> Czy ty nie potrafisz tak od razu? Czy musi być tyle kłótni i jadu z twojej stro

> ny zanim przejszedz do istoty sprawy?Oczywiście,że ci wyjaśnię,a wręcz mam taki

> obowiązek skoro zacząlem ten temat-a wnioski pozostawiam tobie.

Nie musisz mi wyjaśniać, co znaczy dobór kumulatywny, selective sweep itd. Nie wypisuj mi definicji i nie wklejaj linków do elaboratów, które nie mają nic wspólnego z publikacją Lönniga. Ja pytam o prostą sprawę. Dlaczego sądzisz, że fakty, na które powołuje się Lönnig, są sprzeczne z przewidywaniami STE, i dlaczego „inteligentny projekt” miałby być preferowanym wyjaśnieniem tychże faktów? Z tego, co dotąd tu zaprezentowałeś, odnoszę wrażenie, że:

(1) nie dotarłeś do tego, co Lönnig naprawdę napisał i zapoznałeś się tylko ze zniekształconymi streszczeniami, które wobec oryginału są dziesiątą wodą po kisielu;

(2) nie bardzo wiesz, co właściwie Lönnig analizował;

(3) nie znasz argumentacji Lönniga i wystarczy ci zapewnienie, że w jakiś sposób obala ona wyjaśnienie ewolucyjne.

(4) Mimo (1), (2) i (3) powołujesz się na Lönniga.

Proszę, pokaż mi, że się mylę.



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Pana boga nie ma więc jednak przypadkowa selekcja

A co to jest pan bóg i dlaczego pan?

A może samiczka, pani?

Jak ewoluował, że osiągnął tak dużą sprawność, że mógł się porwać na wykreowanie świata?

Jeśli pan/pani bóg ewoluował, to dlaczego nie może ewoluować w kierunku doskonalenia się życie ziemskie?

Jeśli pan/pani bóg nie musi ewoluować, bo ewolucja jest niemożliwa i jeśli może powstawać „doskonały” to dlaczego doskonały (czyli zdolny do ewolucji) nie może powstawać świat?

Wszystkie Twoje założenia są sprzeczne, novey. 🙂

W dalszym ciągu nie podałeś definicji pana/pani bóg. Bez definicji nie możesz rozwijać teorii, którą na niezdefiniowanym pojęciu chcesz opierać.



Demokracja jest wtedy, kiedy dwa wilki i owca głosują, co zjedzą na obiad.

Wolność jest wtedy, kiedy dobrze uzbrojona owca podważa wynik głosowania.

Dobór kumulatywny i kumulowanie drobnych zmian.

Kolejny raz muszę tu kogoś wypuści z „worka”, ponieważ te głupoty, które on produkuje wołają o pomstę do nieba:)

> A i owszem potwierdziły. Nie da się sztucznie przyspieszyć ewolucji, która jest

> kumulowaniem drobnych zmian, a nie produkowaniem potworów przy pomocy m

> utagennych czynników. Jehowicki „uczony” wypłakuje się, że nie udało się udowod

> nić mechanizmu kreacji.

> A miało być tak prosto- jahwe błysnął promieniami na szympansa i w jednym poko

> leniu mamy człowieka:)

On rozumie, co to DOBÓR KUMULATYWNY? On sobie zdaje sprawę,co to KUMULOWANIE SIĘ DROBNYCH ZMIAN? Czy on odróżnia te dwa pojęcia? Czy on zdaje sobie sprawę,że teoretycznie każda mutacja musi się teoretycznie okazać korzystna, to znaczy w jej wyniku musi się pojawić przewaga selekcyjna, która pozwoli jej nosicielowi zdominować populację? Innymi słowy coś,co się z założenia przeistaczało STOPNIOWO w dłoń,to zanim skumulowały się wszystkie niezbędne mutacje taką transformację umożliwiające, musiało być użyteczne i dawać na każdym etapie swojej ewolucji przewagę selekcyjną tego organu.

Jak to mawia Richard Dawkins większa korzyść z ćwierć czy połowy skrzydła niż z żadnego skrzydła. Więc hodowla mutacyjna, nad którą prowadzono badania przez całe dziesięciolecia i badania te prowadzili przeważnie ewolucjoniści opierały się właśnie na probie selekcjonowania tych pojedynczych korzystnych mutacji.

Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacje i poprzez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać rośliny i zwierzęta hodowlane. Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest to możliwe. Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszona szczęka spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą itd.

Nic takiego podczas tych doświadczeń się nie ziściło-wiec empirycznie dowiedziono,ze neodarwinowska ewolucja nie zachodzi.

A teraz odnośnie pojęcia doboru kumulatywnego. Dobór kumulatywny według założeń miał uprawdopodabniać zachodzenie ewolucji. Więc w doświadczeniach, jak i w naturze, wywoływano mutacje u całych populacji, dużej liczby osobników. Wszystkie mutacje są indukowane, ale w naturze zachodzą wolno na przestrzeni długiego czasu (okazało się,że tempo mutacji jest nawet 3 razy wolniejsze niż zakładano).

Podczas indukowania mutacji poprzez napromieniowywanie u znacznych ilościowo populacji w krótkim czasie uzyskiwano wielka liczbę zdolnych do poddania selekcji mutantów. Większość z nich (co było do przewidzenia) ginęło w wyniku chorób genetycznych inne poddane selekcji były eliminowane przez konkurencję, a te KTÓRE PRZEŻYŁY i nawet zdobyły jakąś przewagę selekcyjną (co się rzadko zdarzało, ponieważ przeważnie nie wybijały się na prowadzenie) po kilku pokoleniach wracały do formy wyjściowej.

I nic w tych doświadczeniach nie pomagało notoryczne krzyżowanie mutantów. Mutanty nie chciały zdominować populacji (selekcyjne wymiatanie),a nowe cechy powstałe w wyniku indukowanych mutacji rozmywały się szybko w kolejnych pokoleniach zamiast się kumulować, co dowodzi tego,że dobór naturalny raczej stabilizuje genotypy i fenotypu zmienione w wyniku przypadkowych mutacji niż,że je preferuje. Istnieje wiele mechanizmów naprawczych DNA i one eliminują zmiany nawet po kilku pokoleniach!

Mało tego: wywnioskowano,że może tutaj działać selekcja stabilizująca (teoretycznie eliminująca fenotypy skrajne), więc aby wywołać selekcję kierunkową pod kątem uzyskania pożądanych zmian ewolucyjnych nieustanie stymulowano różne populacje stosując najróżniejsze presje środowiskowe. W naturze środowisko nie zmienia się tak szybko,więc takie zabiegi powinny błyskawicznie wywołać korzystne zmiany ewolucyjne!

A więc mamy rzetelnie przeprowadzone tysiące doświadczeń, które dowodzą,że ewolucja neodarwinowska nie może zachodzić.

Na tej podstawie Wolf-Ekkehard Lönnig sformułował PRAWO POWTARZALNEJ ZMIENNOŚCII lclane2.net/lonnig.html

Ten wybitny fachowiec przez 28 lat zajmował się tymi sprawami i prowadził badania nad mutacjami roślin i hodowlą mutacyjna na renomowanym uniwersytecie, wiec tak agresywne i szydercze atakowanie personalne może świadczyć tylko o głupocie, zakłamaniu i bezwstydnej bezczelności człowieka, który swoje siły czerpie z nieuctwa!

Wolf-Ekkehard Lönnig publikował w wielu renomowanych czasopismach naukowych, niejednokrotnie we współpracy z wybitnymi naukowcami. W niektórych pracach trafnie przewidział wiele zjawisk, które odkryto niedawno i nawet poniekąd odwoływał się do teorii inteligentnego projektu. Np.:

www.annualreviews.org/doi/abs/10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

CHROMOSOME REARRANGEMENTS AND TRANSPOSABLE ELEMENTS

Annual Review of Genetics

Vol. 36: 389-410 (Volume publication date December 2002)

DOI: 10.1146/annurev.genet.36.040202.092802

Wolf-Ekkehard Lönnig and Heinz Saedler

Max-Planck-Institut für Züchtungsforschung, Carl-von-Linné-Weg 10, D-50829

Köln, Germany; e-mail: loennig@mpiz-koeln.mpg.de


forum.gazeta.pl/forum/w,32,130142317,130155193,Jak_zwykle_bledy_logiczne_.html

> Wiesz już dlaczego śmiałem się z ciebie, jak bredziłeś o powstaniu niedźwiedzia

> polarnego w jednym pokoleniu za pomocą pojedynczej mutacji?

Tak może być. Żebyś rozumiał, co to nieredukowalnie złożone kaskady genetyczne, to byś może zrozumiał o czy tam napisałem.

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033743&pid=1033751&MID=%3Cj77in0%246ta%241%40inews.gazeta.pl%3E

> Czytałeś co wklejasz?

> Wyniki nas

> > zych badań sugerują, że niedawny proces adaptacji wcale nie miał postaci

> pojawi

> > ających i rozpowszechniających się jednostkowych zmian o znacznym wpływie

> , ale

> > chodziło raczej o częste przesunięcia w wielu miejscach w genomie” – mówi

> współ

> > autorka, dr Molly Przeworski.

> Czego nie zrozumiałeś? Śmiało, wujek kappa ci wytłumaczy. gdybyś przeczytał zal

> ecaną lekturę, to nie ośmieszałbyś się. Futuyma wyczerpująco wyjaśnia genetyczn

> e mechanizmy ewolucji.

Futuyma tak, lecz ty ni w ząb nic z tego nie pojmujesz. Nawet nie wiesz (jak zwykle!) o czym traktuje artykuł, którego treść (o ironio!) chcesz mi tłumaczyć. Selekcyjne wymiatanie, to WŁAŚNIE DOBÓR KUMULATYWNY, który (teoretycznie) umożliwia szybkie zdominowanie populacji przez pozytywnego mutanta (czy patrząc z punktu widzenia genu przez pozytywną mutację). Badania są świeżej dany,a twórczość Futuymy, na którą się powoływałeś jest z gdzieś 2002 roku, więc gdzieś ty to wyczytał, w jakim jego artykule:)?

Model selekcyjnego wymiatania jest podważany przez ewolucjonistów nie przez kreacjonistów, a samo to podważanie godzi w sam rdzeń neodarwinowskiego mitu i jeszcze bardziej uwiarygadnia wyniki badań nad hodowlą mutacyjną, to znaczy fakt,że w sposób proponowany przez neodarwinistów nie mogą powstawać żadne nowe odmiany, które by ewoluowały od form prostszych do form bardziej złożonych.

Nie jest to wymył samego Wolfa Wkkeharda Lounniga, tylko efekt badań kilku pokoleń badaczy!

Pod spodem zamieszcza napisany przez usenetowego ewolucjonistę maynarda model selekcyjnego wymiatania. To znaczy będziesz mógł w końcu zrozumieć na czym polega dobór kumulatywny i o czym jest tekst, którego treść chciałeś mi tłumaczyć:)

cz:1

<a href=”