Re: moja działka – mój gaz ?

> to cię wywłaszczą i dadzą symboliczne odszkodowanie 😉

Albo i nie dadzą, tylko wyrzucą cię, a odszkodowania nie wypłacą – będziesz się musiał o nie procesować w sądzie przez statystycznie 6 lat (średni czas procesu sądowego w sprawie roszczenia majątkowego to w Polsce 3 lata, a będzie jeszcze apelacja). Wielu wywłaszczonych pod budowę autostrad tak „załatwiono”.

Czy rzad polski ma plan „B”?

Jezeli jednak politycy PiS i PO i rzad maja jednak racje i hydrauliczne szczelinowanie nie jest grozne to wiadomo, wszyscy w Polsce bedziemy zyli dlugo, bogato i szczesliwie przez kilkaset najblizszych lat a przy okazji jeszcze zbawimy europe wysylajac tam nasz gaz i uniezalezniajac europe od Ruskich dostaw gazu, oczywiscie po nizszej ceny od ruskiego gazu zeby kraje europejskie chcialy od nas ten gaz kupowac, mimo ze wydobycie gazu lupkowego jest drozszym procesem.

A teraz dla odmiany zeby rozwiac obawy tych ktorzy obawiaja sie skutkow wydobycia gazu lupkowego chcialbym poprosic zwolennikow wydobycia gazu lupkowego metoda szczelinowania hydraulicznego (fracking), najlepiej kogos z rzadu, o odpowiedzenie na kilka podstawowych pytan:

Jezeli jednak dojdzie do skazenia duzych polaci kraju ( juz nawet nie wspominam o oszpeceniu krajobrazu – duzych polaci Polski poprzez wiercenie nowych szybow co kilkaset metrow,( bo na tym polega wydobycie gazu lupkowego, ze trzeba tak jakby pod ziemia przeorywywac cale polacie kraju) bo wiadomo kogo obchodzi ze teren bedzie paskudnie wygladal, tu chodzi o gas a nie widoki, no nie?) to:

1. Kto bedzie placil za przesiedlenia calych wsi na inne tereny Polski, czy to znowu z budzetu, czyli z kieszeni podatnikow beda szly te pieniadze?

2. Czy Polska ma pieniadze na taka akcje?

3. Czy to jednak ci poszkodowani rolnicy beda musieli na wlasna reka sie o to martwic?

4. Czy rzad i polscy politycy wiedza o tym ze wiekszosc tych firm ktore te wiercenia bedzie przeprowadzac to sa male spolki zagraniczne, ktore nie maja w wiekszosci zadnych wplywow z zadnych dochodow, a jezeli kilka z nich ma to to sa wplywy z innych zrodel ktore w wiekszosci nie pokrywaja kosztow nawet ich dzisiejszej bierzacej dzialalnosci i co jakis czas musza emitowac nowe akcje na pokrycie kosztow bierzacej dzialalnosci? One po prostu oglosza bankructwo i zwina interes i nawet nie bedzie czego licytowac bo ich licencje nie beda mialy zadnej wartosci.

5. Jest tez kilka ( ale to doslownie kilka) duzych firm ,takich jak Exxon, Talisman, Total, ktore mialyby byc moze pieniadze na pokrycie odszkodowan przynajmniej w pewnej czesci, czy sa w umowach jakies mocne zabezpieczenia na ktorych moglby rzad polski sie opierac domagajac sie odszkodowan jak juz wyjdzie prawda na jaw za kilka lub kilkadziesiat lat?

6. Ktore rejony Polski rzad i politycy PiS i PO zakreslily jako tereny na przesiedlenia poszkodowanych?

To sa bardzo powazne pytania i kazdy Polak ma prawo znac na nie odpowiedz, chyba ze o tym nikt nie pomyslal.

Czyzby nie bylo planu B?

Kazdy szanujacy sie i swoich obywateli rzad takie plany powienien miec zebya nie zostawic swoich obywateli na pastwe losu jezeli jednak cos nie wyjdzie.

Macie pieniadze na przeprowadzke?

Macie pieniadze na przeprowadzenie w inne miejsce?

Wszystcy entuzjasci gazu lupkowego ( shale gas) oczywiscie zakladaja ze to nie bedzie u nich na ich terenie, albo ze Ci co ich tak niby strasza bajki opowiadaja.

Kazdy jednak chce miec zawsze plan na czarna godzine , jezeli jednak cos pojdzie nie tak.

Jestem ciekawy czy macie pieniadze na to azeby wyniesc sie ze wsi, miasteczka, miasta w ktorym teraz mieszkacie jezeli jednak ludzie jak ja i setki tysiecy lub nawet miliony ludzi w stanach i kanadzie ktorzy w tej chwili nie sa w stanie korzystac z wlasnych wod z kranu bo ta woda jest pomieszana z gazem ktory przedostaje sie z wewnatrz ziemi po tych frakach ( mini wybuchach, trzesieniach ziemi) ktore byly robione przez firmy wydobywajace gaz lupkowy?

W stanach sytuacja jest taka ze pieniadze za odwiert na danej ziemi i zyski z exploatacji gazu lupkowego – czesc tych zyskow dostaje wlasciciel ziemi, takie jest prawo w stanach, jako ze wlasciciel ziemi jest wlascicielem wszystkiego co znajduje sie pod jego ziemia, w Polsce zgadnijcie kto jest wedlug prawa wlascicielem surowcow mineralnych i wszystkiego co znajduje sie pod ziemia ktora legalnie do Ciebie nalezy?

Tak domysliles sie wlasciwie, rzad jest wlascicielem wszystkich mineralow ktore znajduja sie pod powierzchcnia Twojej ziemi, ale oczywiscie nie wierzycie mi, ja pewnie bajki opowiadam, wiec sprawdzcie sobie sami.

Czyli co z tego wynika?

Ty jako jako wlasciciel ziemi bedziesz cierpial z konsekwencji wydobycia gazy lupkowego, Twoja woda nie bedzie nadawala sie do uzycia i ziemia, a rzad nie Ty bedzie czerpal z tego zyski.

Dlatego moje pytanie, czy macie pieniadze na to zeby ta ziemie porzyucic wyprowadzic sie jak jednak sprawdzi sie to o czym ja mowie?

Jezeli jestescie bogaci i nie macie problemu zeby porzucic miejsce gdzie mieszkacie pewnie od pokolen, wiadomo ze tej ziemi nikt juz od was nie kupi, domu tez nie bo nikt nie bedzie chcial tam mieszkac to wszystko jest OK, zaczynajmy frakowanie.

W stanach ludzie na ktorych ziemi sie to odbywa generalnie dostaja duzo pieniedzy za prawo wiercenia i wydobycia gazu na ich terenie, w wiekszosci sa to bardzo biedni ludzie z terenow gdzie jest bardzo wysokie bezrobocie, nie ma pracy i mowia ze jak cos bedzie nie tak to po prostu sie wyprowadza gdzie indziej jako ze beda mieli pieniadze z praw do frakowania gazu lupkowego i to wlasnie robia.

Wiec jeszcze raz macie pieniadze na taki wypadek, na kupowanie wody w sklepach do picia, mycia a nawet prania, bo ta wasza nie bedzie sie nadawala, na kupowanie warzyw i owocow z innych rejonow kraju lub zagranicy gdzie fraking nie bedzie mial miejsca?

Zycze wszystkim entuzjastom gazu lupkowego

Zycze wszystkim entuzjastom gazu lupkowego zeby to wlasnie na ich terenie znalezli gaz lupkowy, zaczeli frakowac ( czyli pod ogromnym cisnieniem wtlacza wode z nierozkladajacymi sie chemikaliami w szczeliny w skalach) i zeby oni na wlasnej skorze odczuli to czego sa swiadkami tysiace albo i milliony juz teraz amerykanow i kanadyjczykow.

W Polsce kazdy zwolennik mysli sobie ze to wydobywanie gazu bedzie sie gdzies tam odbywalo, ale to pewnie nie u mnie wiec jak cos bedzie nie tak to mnie nic sie nie stanie tylko tym innym ludziom na drugim koncu kraju i najwyzej uslysze o tym w wiadomosciach.

W Polsce juz przypadki byly kiedy ludzie mieli gazowa wode w studniach , i pozywali do sadu firmy przeprowadzajace tego wybuchy podziemne, takie male trzesienia zmiemi.

Powodzenia entuzjasci, niedouczonych zawsze latwo bylo wykorzystywac i za bedzie latwo, niemcy i frnacuzi tez maja mnostwo zloz gazy lupkowego ale oni sa za madrzy na to, Polakom tylko latwo naobiecywac zlote gory, Polacy to taki glupi narod ze azby niemcom i ruskim na zlosc zrobic, na przekor to sobie na podworko narobia, a co niech niemiec i ruski nie mysli ze bedziemy go sluchali, no nie?

Amerykanski expert o gazie lupkowym

Amerykański ekspert: wydobycie gazu łupkowego powoduje problemy w USA

PAP 2011-10-06, ostatnia aktualizacja 2011-10-06 08:35:15.0

W USA wypadki przy wydobywaniu gazu łupkowego zdarzają się raz na sto odwiertów, ale gorsze są czynności rutynowe, tj. odzyskiwanie zanieczyszczonej wody – powiedział PAP zajmujący się ekologią prof. Robert W. Howarth z amerykańskiego Cornell University.

Dodał, że poważne wypadki, związane np. z wyciekiem metanu i innych substancji, zdarzają się raz na 1000 odwiertów. „Może to nie wydaje się dużo, ale w Pensylwanii jest sto tysięcy odwiertów, co daje sto poważnych i tysiąc mniejszych wypadków” – wyliczył Howarth. „Ale większym problemem niż wypadki są rutynowe czynności” – zaznaczył.

Chodzi o metodę tzw. szczelinowania hydraulicznego, stosowaną na szeroką skalę w USA, a której stosowania w UE chcą zakazać Zieloni. Polega ona na wpompowaniu pod ciśnieniem w głębokie odwierty dużej ilości wody z niewielką domieszką substancji chemicznych, by rozsadzić skałę łupkową i uwolnić gaz. Metoda ta jest zakazana we Francji, obiekcje wyrażają też Niemcy. Póki co, nie ma innej metody, a Polska może mieć największe złoża gazu łupkowego w Europie, co budzi nadzieje na energetyczną niezależność.

„Wtłacza się w odwiert dużą ilość wody z toksynami, dodatkowo płyn wyciąga ze skały radioaktywne substancje, toksyczne węglowodory i metale, a 20 do 30 procent wpompowanego płynu wraca z powrotem. Jeśli do jednego otworu wlewa się 20 milionów litrów wody, wypływa z powrotem cztery miliony z wieloma szkodliwymi substancjami Powstaje pytanie, co z tym zrobić” – tłumaczył Howarth. Jego zdaniem, nie ma odpowiedzi na to pytanie, bo nie ma jeszcze technologii „recyklingu” zanieczyszczonej wody.

Przytoczył dane z USA, z których wynika, że w 2010 r. odzyskane było tylko ok. 3 proc. wody wlewanej do odwiertów. „Jednej trzeciej wody w ogóle brakuje (w danych), nikt nie wie, co się z nią stało. Podejrzewamy, że została rozwieziona ciężarówkami i zrzucona wzdłuż dróg. Dwie trzecie jest przewożonych do miejskich oczyszczalni ścieków, czyli materiał ten pływa w rzekach i jeziorach, co powoduje wiele problemów. Pensylwania dopiero od czerwca zakazała tego procederu” – podkreślił.

Zauważył, że na ryzyko zanieczyszczenia wody pitnej narażeni są mieszkańcy obszarów wiejskich, czerpiący wodę ze studni. „Zaobserwowaliśmy, że jeśli ktoś mieszka w odległości jednego kilometra od odwiertu, jest bardzo dużo prawdopodobieństwo (75 proc.), że woda pitna będzie zanieczyszczona do takiego stopnia, w którym staje się niebezpieczna” – powiedział profesor. Dodał, że dochodzi do tego ryzyko wynikające z konieczności budowy infrastruktury transportującej gaz.

Jego zdaniem, wbrew powszechnej opinii, gaz łupkowy nie może być – dla krajów takich jak Polska – pomostem między węglem a niskoemisyjnymi źródłami odnawialnymi. Powoduje bowiem – w jego ocenie – zwiększoną emisję metanu (główny składnik gazu ziemnego), który jest dużo bardziej szkodliwy dla klimatu niż CO2.

„Zaraz po szczelinowaniu odwiertu, w pierwszych dwóch tygodniach następuje wypływ zwrotny wtłaczanego płynu, wentylowany jest też w dużych ilościach gaz, by kontrolować ten wypływ i to jest największa różnica między gazem łupkowym i konwencjonalnym” – powiedział profesor. Dodał, że można ograniczyć wyciek, ale amerykańskie firmy tego nie robią, bo jest to bardzo kosztowne. Oszacował, że na drodze od odwiertu do konsumenta wyciek gazu konwencjonalnego wynosi od 1,5 do 6 proc. (głównie na skutek nieszczelnych gazociągów), a w przypadku gazu łupkowego jest to o 1,9 proc. więcej.

„Wydobywanie gazu ze skał łupkowych jest nowym zjawiskiem, pierwszy raz udało się to w Teksasie 15 lat temu, a na dużą skalę odbywa się zaledwie od 10 lat. Poza Teksasem gaz łupkowy wydobywany jest dopiero od trzech, czterech lat: w Pensylwanii, Colorado, a także na północnym wschodzie oraz na zachodzie USA i w zasadzie nigdzie poza Stanami” – powiedział Howarth, zalecając ostrożność w Europie.

Niedawno inny amerykański profesor Michael Griffin z Carnegie Mellon University powiedział w Brukseli, że wydobycie gazu łupkowego wymaga dodatkowych procesów związanych z kruszeniem skały, ale w skali przemysłowej ryzyko zanieczyszczenia wody jest bardzo małe i można je zminimalizować odpowiednimi przepisami. Inni eksperci z USA przyznają z kolei, że wydobycie gazu łupkowego powoduje większy wyciek metanu niż w przypadku gazu konwencjonalnego, jednak różnica jest niewielka. Polscy europosłowie uważają ekspertyzę, którego współautorem był Howarth, a którą we wtorek przedstawiła komisja ds. środowiska w PE – za stronniczą.

W kwietniu amerykańska Agencja ds. Energii (EIA) poinformowała, że Polska ma 5,3 bln m sześc. możliwego do eksploatacji gazu łupkowego, czyli najwięcej ze wszystkich państw europejskich, w których przeprowadzono badania (raport EIA dotyczył 32 krajów). Ta ilość gazu – podkreśliła Agencja – powinna zaspokoić zapotrzebowanie Polski na gaz przez najbliższe 300 lat.

Z Brukseli Julita Żylińska

Pytania do polskiego rzadu

Wiem ze polscy „fachowcy” i rzad nie zgadza sie z tezami zawartymi w filmie „GasLand” i innych artykulach ktore pisza o wplywie gazu lupkowego.

Zjmijmy sie tak dla ulatwienia filmem „GasLand”.

Skoro rzad Polski powtarza od lat ze gaz lupkowy jest szansa Polski na rozwoj, ze to bedzie taka wazna bardzo galez gospodarki na ktorej rzad i juz nawet zaczal wiliczac jak bedzie placil w przyszlych dziesiecioleciach polakow emerytury, nie warto byloby po prostu wyslac do tych Stanow niezalezna grupe expertow geologow, ekologow i lekarzy ktorzy to objechaliby cale Stany, albo nawet nie cale stany, tylko Stan Pensylwania (blisko wschodniego wybrzeza, wiec bilety lotnicze by byly tanie i tez zamieszkany przez bardzo duzo starej polonii, ktora na pewno chcialaby jakos pomoc).

Jak wszyscy wiemy gaz lupkowy jest exploatowany w Stanach od przynajmniej dziesieciu lat, wiec kroliki doswiadczalne juz sa, nie trzeba poswiecac Polakow i Polskiej ziemi zeby sie dowiedziec jaki to bedzie mialo wplyw na ludzi i srodowisko w Polsce, jak to politycy polscy mowia „nie ma sie o co bac, ale bedziemy sytuacje monitorowac”.

1. Dlaczego sytuacja nie zostala zmonitorowana w Stanach?

2. Dlaczego w Polsce nawet nie zbadac ziemi na korej ma byc wiercenie przeprowadzane przed wierceniem i po wierceniu, to samo z woda w studiach u rolnikow. To wszystko ma byc zaczete byc monitorowane za 10 lat czy kiedy?

3. Gdzie sa te zespoly ktore mialy by ten wplyw monitorowac?

4. Czy rzad wie jaki jest sklad tych mieszanek chemicznych? Prosta odpowiedz juz jest , nie wie.

5. Dlaczego nie da sie namowic rzadnego przedstawiciela firmy od gazu lupkowego azeby napil sie wody ze studni rolnika, przy ktrej w bliskiej odleglosci prowadzone sa te prace odwiertowe?

6. Czy to jest czystym zbiegiem okolicznosci ze Ci wszyscy biedni ludzie w Stanach ktorzy tak narzekaja, czy oni to robia pod czyims wplywem? Powyzej jest kilka prostych logicznych, pytan,kiedy obywatele Polski otrzymaja na nie odpowiedz?

Ja jestem tylko przeciwko gazowi lupkowemu

a jestem tylko przeciwko hydraulicznemu szczelinowaniu, a w zwiazku z tym przeciwko gazowi lupkowemu i gazowi tzw ciasnemu (tight gas).

Z czegos musimy czerpac energie, nie mozemy po prostu wylaczyc swiatel i przestac zyc, a wiadomo energia odnawialna jest w powijakach.

Ja jestem za exploatacja wegla kamiennego, brunatnego, gazu konwencjonalnego i ropy konwencjonalnej, tez za energia atomowa, to wszystko czlowiek jest w stanie kontrolowac.

W tych powyzszych zrodlach energi skazony jest tylko teren wokol tych kopaln i tyle, w przypadku gazu lupkowego beda skazone cale regiony Polski, jako ze te odwierty i trzeba wiercic co kilkaset metrow, ziemia jest nastepnie skazona przez gaz przedostajacy sie szczelinami i wode wydostajaca sie z szybu na powierzchnie i pod ziemia, nastepnie caly szyb jest rozmontowywany i przenoszony do odwiercenia w nowe miejsce kilkaset metrow dalej, proces jest powtarzany i skutki te same i tak dalej.

Wydobywanie gazu lupkowego to jest jak oranie calych polaci ziemi, ktore juz nie beda nadawaly sie do zycia, ani do uprawy zdrowych warzyw, zboz i owocow.

Kto chcialby z was jesc warzywa radioaktywne, lub z zawartoscia olowiu czy innych chemikalii kilkukrotnie przekraczajace dostepny poziom? Ja na pewno nie. Na export tez tego sie juz nie da sie wyslac jak inne kraje wprowadza zakaz importu warzyw, owocow czy miesa wyprodukowanego na tym skazonym terenie.

Tych skal lupkowych sie nie rozpuszcza, je sie kruszy wybuchami podziemnymi.

Woda z chemikaliami jest wtlaczana po to zeby miala wieksza sliskosc, tak sliskosc.

Woda na powierzchni jest wtlaczane pod bardzo duzym cisnieniem, kiedy przeplywa ta rura w dol ziemi traci swoje cisnienie powoli wiec, po przebyciu dwoch, trzech czy czterech kilometrow w glab ziemi moglaby po prostu wyplywac na drugim koncu pod bardzo slabym cisnieniem, a chodzi o to zeby cisnienie bylo duze i wyplukiwalo tej gaz siedzacy w tych malych szczelinach.

To samo jest ze zwyklym szlaufem ogrodowym , kiedy go podlaczysz do kranu to woda plynie pod duzym cisnieniem do tego szlaufu, ale na drugim koncu wyplywa pod o wiele mniejszym, a jezeli mialbys szlauf odpowiedznio dlugi,to ta sama woda juz na drugi koniec wogole by nie doplynela

Niebezpieczenstwa wydobywania gazu lupkowego

Glownym niebezpieczenstwem jest gaz ktory wydobywa sie poprzez pekniecia w ziemi do wod gruntowych i zanieczyszcza studnie, rzeki, jeziora i powoduje ze nie mozna uprawiac jadalnych warzyw , zboz i owocow na tej skazonej ziemi ( juz nie mowiac o piciu tej skazonej wody)

Nie koncentrujmy sie na razie na duzej ilosci wody i chemikaliach ( tak to tez jest bardzo wazne) ale na gazie ktory po szczelinowanie po prostu wyplywa pod cisnieniem z glebin ziemi gdzie szczelinowanie hydrauliczne bylo robione, tymi peknieciami do powierzchni ziemi, jako ze tylko niewielka czesc z tego uwolnionego gazu firmy gazowe sa w stanie z tej ziemi wydobyc po przeprowadzonym szczelinowaniu ( w zaleznosci od zloz jest to w ganicach od 10% do byc moze 30%).

Ten gaz wydostajac sie z glebin ziemi na powierzchnie przechodzi przez wiele warstw skorupy ziemskiej zabierajac ze soba na powierzchnie wiele inncyh toksyczncyh, promieniotworczyc substancjii chemicznych

Betonowana (jak to mowia firmy gazowe) jest tylko ta czesc odwiertu ktora Idzie pionowo, I wcale nie o ta czesc tu chodzi ( tu jest wyrazny przyklad jak latwo mozna wprowadzac w blad ludzi ktorzy nie maja o tym zielonego pojecia), ta czesc odiertu generalnie jest prawidlowo zabezpieczana I raczej nie mozna sie o nia obawaic choc bywaja czeste wypadki, jako ze geologia skal pod ziemia jest nieprzewidywalna nawet dla wiercacych I czesto zdarzaja sie wypadki nawet przy wierceniu do zloz gazu I ropy konwencjonalnej.

Problem jest z ta czescia ktora zakreca na duzej glebokosci do pozycji poziomej, jest wiercona jeszcze przez okolo mniej wiecej 1000m w skale lupkowej ( ta czesc nie jest wogole cementowana ) ta czesc odwiertu nastepnie sie rozsadza co powoduje wstrzasy sejsmiczne ( male trzesienia ziemi) ktore tworza szczeliny w ziemi, pekniecia w odleglosci wielu kilometrow od miejsca gdzie ten odwiert sie odbywal azeby ten gaz mogl ze skaly lupkowej zostac uwolniony ( skala lupkowa jest jak pumeks mniej wiecej dla ulatwienia zobrazowania,ten pumeks musi byc rozsadzony zeby z tych malych porow mozna bylo uwolnic gaz ktory oplacaloby sie wydobywac).

Po zrobieniu samego odwiertu, gaz bedzie plynal, czy to bedzie gaz lupkowy czy tzw tight gas (gaz ciasny lub scisniety),ale bedzie to przeplyw w bardzo malych ilosciach, niekomercyjnych ilosciach, bedzie widac ten gaz wypalany ponad szybami wiertniczymi, wiec niezorientowani beda myslec “o wydobywaja gaz”, ale to jest mylace, ten gaz plynie, ale bardzo slabo, przy takim przeplywie wydobycie jest nieoplacalne.

Zeby bylo wydobycie oplacalne trzba to zloze nastepnie szczelinowac hydraulicznie ( rozsadzac pod ziemia skaly lupkowe, nastepnie wtlaczac pod bardzo wysokim cisnieniem miliony litrow wody z chemikaliami, ktore to maja wyplukiwac ten gaz z tych malych rozsadzonych szczelin).

Czesc tego gazu uwolnionego pod ziemia firmy gazowe sa w stanie wydobyc ( to nie jest tak ze ten caly gaz zostanie wyssany spod ziemi, tylko jego jakas tam czesc, byc moze 10% – 30%, w zaleznosci od zloza), pozostala czesc uwolnionego gazu przeciska sie tymi porobionymi przez wybuchy szczelinami do powierzchni ziemi skazajac ziemie I wody gruntowe, studnie, jeziora, rzeki,i tez skazajac glebe z ktorej pozniej beda produkowane przez rolnikow warzywa, owoce, mleko I mieso, co wszyscy bedziemy jesc.

Ten gaz bedzie sie tak saczyl do powierzchni ziemi prze dlugie dziesieciolecia, to nie jest tak ze raz wyplynie I koniec.

Wiec prosze sie nie dziwic ze odwiert jest zrobiony, gaz niby plynie I sie pali, ale tu jeszcze szczelinowanie hydrauliczne nie bylo przeprowadzone, I w tym wypadku raczej zagrozenia nie bedzie.

To jest wlasnie jedna z czesci PR firm gazowych, teraz moga mowic: “zobaczcie wywiercilismy odwiert, gaz plynie ( niby ze jest wydobywany) a skazenia przeciez nie ma, wiec o co bylo tyle krzyku”.

Takie badanie odwiertu (po jego wywierceniu) I jego ewentualnej oplacalnosci ogolnie zajmuje ,to zalezy od firmy jak szybko je przeanalizuje,moze byc kilka tygodni,moze byc kilka miesiecy,przez ten caly czas ten gaz bedzie sobie plynal, bedzie widoczne wypalanie, wiec niby wszystko jest bezpiecznie, po pewnym czasie kiedy dane z odwiertu zostana przeanalizowane, lub kiedy juz panika okolicznych mieszkancow I miediow minie, wtedy zacznie sie glowna czesc operacji czyli szczelinowanie hydrauliczne I wtedy wlasnie woda zostanie przez ten gaz wypychany spod ziemi zatruta,juz nawet nie mowie o mozliwosci zatrucia ta woda zmieszana z chemikaliami, bo nad tym mozna zapanowac, ale to jest bardzo drogie I generalnie nieoplacalne,ale na pokaz przez kilka miesiecy firmy gazowe beda to robily zeby pokazac ekologom, okolicznym mieszkancom ze wydobycie odbywa sie niby od kilku miesiecy I jest bezpieczne.

Pozniej natomiast kiedy zacznie sie szczelinowanie hydrauliczne I woda zostanie zatruta,wtedy te firmy gazowe beda mowic tak: “ no jak to wydobywamy tu gaz od tylu miesiecy, przeciez sami wiecie ze nic sie nie dzialo, byly kontrole, z gminy, ekologow, mieszkancow, I nic zlego sie nie dzialo, woda nie byla przez nas zatruta,a ze teraz stala sie zatruta to przeciez nie nasza wina”.

Firmy gazowe maja w tym temacie doswiadczenie, geologow ktorzy sie na procederze znaja I robili to w wielu miejscach na swiecie, oni wiedza jak postepowac, natomiast lokalna ludnosc nie ma zielonego pojecia o temacie, dziennikarze ktorzy badaja sprawe tez nie wiedza jak ten proceder sie odbywa, to samo ekolodzy, wszyscy mysla ze jak do tej pory bylo wszystko w porzadku to tak juz zawsze bedzie.

Plus oczywiscie firmy gazowe w ramach pozytywnego PR wybuduja lub zremontuja jakas lokalna droge, zafunduja sztandar lokalnej strazy pozarnej, kupia jedzenie od lokalnych sprzedawcow, lub restauracji, dadza jakas prace bezrobotnym,tak zeby ludzie czuli sie glupia pozniej im wypominajac ze woda jest skazona, to jest wszystko ukierunkowane na uzaleznianie lokalnych ludzi od siebie.

Dlatego co powinien zrobic rzad polski to po prostu zdelegalizowac hydrauliczne szczelinowanie (jak to zrobil rzad francuski – widocznie byl lepiej poinformowany na temat tej metody) I wtedy niech te wszystkie firmy ktore poszukuja gazu lub ropy niech szukaja sobie tego gazu I ropy I go wydobywaja,tylko nie metoda szczelinowania hydraulicznego (fracking) bo ta metoda jest tu problemem, nie gaz czy ropa.

Po ogloszeniu tej decyzji przez rzad francuski, Total – najwieksza narodowa firma francuska ktora miala ten gaz wydobywac, jej dyrektor powiedzial ze na dzien dzisiejszy nie ma innej metody wydobycia gazu lupkowego.

To samo dotyczy sie gazu ciasnego (tight gas) ktory jest poszukiwany przez firme Aurelian Oil and Gas w okolicach Poznania w tej chwili.

Kiedy wysyla sie dziennikarzy na kontrole lub na zbadanie sytuacji,ci dziennikarze musze wiedziec o co maja pytac I na czym ten preceder polega, inaczej takie artykuly sa po prostu mylace I szkodliwe dla ludzi, bo jeszcze bardziej sieja zmieszanie.

Dziennikarze sa nieprzygotowani do materialu ktory maja relacjonowac,natomiast firmy gazowe sa I wiedza w jaki sposob przekonywac wszystkich dookola.

Tak zawsze bylo I bedzie ze ludzi nie znajacych tematu zawsze bedzie mozna latwo przekonac do swoich nawet mylacych racji.

Firmy gazowe bardzo dobrze o tym wiedza, tu sie licza ich zyski,nie dobro I zdrowie polskiej ludnosci.

Niestety wszystkie materialy sa w jezyku angielskim I zeby sie z nimi zapoznac trzeba znac ten temat I jezyk techniczny, a w Polsce ci dziennikarze ktorzy robie te reportarze lub pisza na ten temat artykuly nie maja tak naprawde pojecia o co tu tak naprawde chodzi.

Taki dziennikarz jezeli juz nawet zna troche jezyk angielski to tylko byc moze cos prostego przeczytac, obejrzec byc moze jakis film po angielsku I to pewnie tylko kiedy wolno I wyraznie mowia,najlepiej z polskimi napisami dla pewnosci ze sie dobrze roumie, a gaz lupkowy to jest temat techniczy wymagajacy wiedzy w tym zakresie I znajomosci technicznego jezyka angielskiego

azeby sie z tym tema

Politycy polscy powinni dac przyklad

Dlaczego polscy polityce nie kwapia sie do udostepniania swojej ziemi pod wiercenia i szczelinowanie hydrauliczne.

Mamy przeciez w rzadzie PSL w ktorych szeregach jest tylu rolnikow nawet sam prezes Pawlak jest chyba ciagle rolnikiem, na pewno niektorych z nich gospodarstwa leza na terenach lupkonosnych, wiec moze oni w ramach przekonania spoleczenstwa do tego gazu lupkowego udostepnili by swoje ziemie pod hydrauliczne szczelinowanie?

Inni poslowie i senatorowie tez mieszkaja w domach na przedmiesciach byc moze malych miejscowosciach czy wsiach (pan Sikorski z tego co wiem ma jakis dworek na wsi) wiec oni powini w ramach akcji informacyjnej pozwolic zeby firmy gazowe wiercily i szczelinowaly na ich terenie,w poblizu ich domow, a pozniej pokazywali w telewizji jak to super sie taka wode ze studni pobliskiej pije, jakos nie slyszalem o takiej akcji, byc moze warto byloby polskich poslow i senatorow do tego namowic?

Podejrzewam ze nie zgodziliby sie ani poslowie ani firmy gazowe , firmy gazowe wiedzialyby ze to bylby koniec ich marzen o gazie lupkowym w Polsce.

Mozna wiercic u glupich zwyklych rolnikow ktorzy o niczym nie maja pojecia , ale nie na terenie, ziemi ludzi ktorzy sa troche zorientowani, a tym bardziej jak maja wplyw na polityke panstwa, takich omija sie z daleka.

Zaloze sie ze firmy gazowe maja na swoich planach zakreslone miejsca ktore nalezy omijac szerokim lukiem, bo moze sie to zle skonczyc dla ich dzialalnosci w Polsce

Polski paradoks.

„Paradoks polega na intuicyjnym przypisywaniu państwu cech racjonalnie myślącej osoby.

Państwo nie jest monolitycznym tworem i nie ma jednoznacznie zdefiniowanych celów. Prawo jest ustalane przez parlament, który nie posługuje się w tym celu żadną spójną wizją przyszłości. Ponieważ głównym celem posłów jest wygrywanie wyborów i zapewnienie sobie dostatniego życia, tworzą oni ustawy dostosowane do aktualnych nastrojów społecznych i do aktualnych życzeń swoich sponsorów.”

———

No wlasnie,jak to sie dzieje,ze Polska bedac w NATO i EU ledwo ledwo sie rozwija przy sporej pomocy EU,a takie Chiny ktore nie sa w EU,nie maja i nie bede mialy euro sa na podobnym poziomie rozwoju i rozwijaja sie 10% rocznie?

Przeciez Chinom NIKT nie pomagal,ani USA ani Niemcy ani inny kraj EU,ze o Indiach nie wspomne.

Sprawa lezy w mentalnosci ludzi.

Polak to jest taki ulomny czlowiek,ktory nawet jak skonczy studia w przyspieszonym tempie i znajdzie sie w Sejmie to sprzeda wszystkich i wszystko za niezla lapowka ze swoja rodzona matka wlacznie.

W Chinach jest za to kara smierci,a w Polsce jak sie dowiedza,to pogroza palcem i sprawa bedzie zamieciona pod dywan.

Wezmy dla przykladu takiego przecietnego Polaka Jak Stefan Kowalski czy Pomruk Wielki,to oni beda sie specjalizowac w tym jak wykonczyc najlepszych i promowac najslabszych ,bo wtedy sami lepiej wypadaja na tle ogolu.

To cos jak z zyczeniem Polaka do zlotej rybki:”Chce zeby sasiadowi krowa zdechla.”

W Polsce nie ma czegos takiego by brac przyklad z lepszych,ze to jest mocno ugruntowana tradycja by najlepszych wykanczac.

Sensacyjne znalezisko w magazynach szwedzkich?

Pielęgnuję takie wspomnienie o opowieści Melchiora Wańkowicza – znaną mi z doby przedinternetowej – o jego powojennej wizycie nieoficjalnej w czeluściach szwedzkich magazynów, chyba któregoś z muzeów, gdzie są łupy szwedzkie z czasów Potopu tych Skandynawów w 1. Rzplitej.

Opowiadał on, że umożliwiono mu taką prywatną wizytę pod warunkiem, że zachowa on tajemnicę, co widział tam.

Wyszedł stamtąd wstrząśnięty i zapłakany…

Przydałoby się postawić Szwedom jakieś ultimatum muzealne, wzorem Greków nowożytnych!