Re: Sensacyjne znalezisko na dnie Wisły

wojtekd38 napisał:



> Hisorycy oceniaja ze potop szwedzki poczynil wieksze straty w kulturze material

> nej Polski niz II Wojna Swiatowa.

A możesz przybliżyć, jacy (którzy) historycy tak ocenili, i w jaki sposób dokonywali wyceny strat?

> Palac Krolewki w Sztokholmie w 80 % pochodzi

> z grabiezy w Polsce a biblioteka krolewska to 100 polskie dziela.

W Pałacu Królewskim najwyraźniej oglądałem tylko pozostałe 20% eksponatów. Z tym, że nie jestem pewien, czy były one szwedzkie, czy też kradzione w innych krajach.

Najbardziej zainteresowała mnie twoja wypowiedź dotycząca biblioteki Kungliga biblioteket.

Powiadasz, że 100% księgozbioru to polskie dzieła…

Trudno podważyć takie zdanie.

Opuściłeś bowiem znak procentu i zawsze możesz utrzymywać, że chodziło ci o 100 dzieł polskich złupionych podczas potopu szwedzkiego. W katalogu Regina odnalazłem około 40 pisanych po polsku woluminów z lat 1000-1700 (przyjąłem, że Szwedzi kradli do końca XVIII wieku). Faktem jest, że ten elektroniczny katalog jest niepełny, ale podana przeze mnie liczba jest porównywalna z liczbą ksiąg pisanych po czesku i po rosyjsku z tego samego okresu. Dla porównania dzieł w języku szwedzkim jest około 6700 z tego okresu.

Księgozbiór KB uległ w 1697 roku zniszczeniu w wyniku pożaru – zachowała się tylko 1/3 księgozbioru (6700 ksiąg i 283 manuskrypty).

Polemizować z twoim stwierdzeniem, że 100% księgozbioru w KB to dzieła polskie, jest również trudno dlatego, iż możesz uważać, ze tylko polskie zabytki piśmiennictwa należą do kategorii „dzieł” (literackich), a reszta to szmira.

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Re: Telewizja psuje intelekt dzieci

Newsweek (czy też EurekNews.pl) serwuje medialną papkę, w której miesza informacje dotyczące dzieci poniżej 2 roku życia i dzieci w wieku szkolnym.

Jeśli chodzi o wpływ oglądania telewizji (a nie wpływ telewizora, jak zażartowała Izabela Nowakowska) na zdrowie dzieci to brakuje badań na skutków zdrowotnych u dzieci poniżej

2 lata („Studies are lacking on the health effects in children younger than2 years”). Zaburzenia snu występowały u dzieci w wieku <3 lat, ale oryginalnego artykułu nie przeczytałem.

Jeśli chodzi o wpływ TV na rozwój dziecka, to obserwowano krótkookresowe opóźnienie w rozwoju mowy u dzieci <2 oglądających dużo TV. Skutki długoterminowe nie są znane („Although the long-term effects on language skills remain unknown, the evidence of short-term effects is concerning.”). AAP podaje tylko 2 przykłady badań nad wpływem oglądanie TV na późniejsze sukcesy w szkole. Jedno z badań stwierdza, że TV miała wpływ zależny od zawartości programu („effects of television watching on infants’ attention span varied with the content of the programming.”). LOL.

Autorzy raportu AAP stwierdzają:

Research findings to date might suggest a correlation between television viewing and developmental problems, but they cannot show causality. Are infants with poor language skills placed in front of the television more? Are infants

with shorter attention spans more attracted to screens? Does media exposure contribute to a delay in social or communication skills and diminished attentional capacity? Because

these questions remain unanswered, more research is needed.

No, to tyle 😉

Media Use by Children Younger Than 2 Years

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Telewizja psuje intelekt dzieci

skroc.pl/5013

Maluchy poniżej drugiego roku życia w ogóle nie powinny oglądać telewizji. Szklany ekran hamuje ich rozwój intelektualny.

Naukowcy z American Academy of Pediatrics ostrzegają, że już ponad 10 lat temu lekarze zaczęli sądzić, że w przypadku dzieci częste oglądanie telewizji może mieć na nie negatywny wpływ. Jednak dopiero teraz, dzięki badaniom nad wczesnymi etapami rozwoju intelektualnego maluchów, wiadomo już, dlaczego powinny one unikać telewizora(….).

http://www.newsweek.pl/bins/Media/Pictures/e3/e354/e3545c59f0fe4121b5c08535aa0ba56f_thb14.jpg

Re: Rozmowa z niedoszłym samobójcą

Stwierdzenie P.T. europitek’a” jest ważne ..

Wg. przytoczonych statystyk policyjnych na owe 5456 samobójstw w roku 2010 w Polsce

zastosowano .:

zażycie trucizn – 240 przypadków

rzucenie się z wysokości 323 oprzypadki

powieszenie się 3973 przypadki ..

Trochę się to nie zgadza .. bo do Regionalnego Osrodka Ostrych Zatruć trafiło 436 osób, które zażyło trucizny w celach samobójczych i większość z nich odratowano. .

No i właśnie z tymi odratowanymi, niedoszłymi samobójcami .. ktoś już od dawna trochę rozmawia.. a my chcemy „porozmawiać z nimi” dokładniej…

Chodzi mi tutaj właśnie o „zakres tematyczny i sposób” pozyskiwania takich relacji” .. ~ Andrew Wader

To jest prawdziwa komuna. :))

Huaxi: – wioska w Chinach polozona na powierzchni o promieniu 4-ch km, oraz populacji 36tys. mieszkancow

Wszyscy mieszkaja w luksusowych willach o sredniej powierzchni okolo 450m. kwadratowych z dwoma samochodami i kazdy z co najmiej $250 tys. w banku.

Wioska planuje zakop 20-tu helikopterow i trening 100 pilotow do ich obslugi.

Kazda godzina lotu wycieczkowego jest wyceniona na $4600.00/h

Wioske odwiedza rocznie 2mln turystow

W 1957r. wioska liczyla 576 mieszkancow a ich caly majatek wart byl $240.00

(1800 yuanow)

Do konca zeszlego roku wioska zgromadzila majatek wartosci 44,89 miliardow dolarow.

Jak sie chce to i w komunie mozna cos zrobic. :))

Poczatkowo wioska liczaca 1500 domostw, polknela 26 innych okolicznych wiosek celem zwiekszenia powierzchni ziemskiej.

Obecnie populacja calego zespolu liczy 60 tys ludnosci, wliczajac w to okolo 30 tys. migrantow pracujacych w instytucjach nalezacych do wioski.

Czlonkowie „komuny” mowia o sobie ze nie sa komunistami, lecz udzialowcami.

Kazdy z obecnych 2tys. udzialowcow jest tez pracownikiem. Podczas gdy w innych regionach kraju, srednie zarobki wzrosly ostatnio powyzej $1000,00 rocznie, oni otrzymuja wynagrodzenie roczne w wysokosci $1500,00 plus $10tys. premi, plus $25 tys dywidendy.

Jednak wiesniacy nie dostaja wszystkiego na reke. 80% premi, i 95% dywidendy jest reinwestowane we wspolne przedsiewziecie.

Kto opusci wioske, utraci swoj udzial w biznesie. Lokalne powiedzenie mowi ze „nasze dywidendy istnieja tak dlugo, jak dlugo mieszkamy we wiosce a fabryki pracuja”. :))

Wu Renbao, zalozyciel wioski byl publicznie ponizany na wiejskim placu, w czasie „rewolucji kulturalnej” jako „kapitalistyczny jezdziec” poniewaz chcial zalozyc fabryke we wiosce.

Piec lat pozniej byl ponownie krytykowany, ze wbrew ogolnonarodowemu pedu by oddac wiesniakom ich ziemie. On trzymal nieruchomowsci pod kolektywnym nadzorem, co dawalo lepsze mozliwosci uzycia ich do celow biznesowych.

Obecnie, jest on bohaterem narodowym.

System zarzadzania Huaxi wyglada jak „imperialna dynastia”.

Poprzedni szef Wu, zostal zastapiony przez jego syna. Xie’en, ktory zostal ponownie wybrany wiekszoscia 100% glosow comuny. Co najmniej polowa wioskowych biznesow jest kierowana przez inne dzieci i wnuki zalozyciela.

Na dole tego biznesu komuny, jest okolo 30 tys pracownikow migracyjnych, pracujacych w hucie i fabrtkach tekstylnych. Maja place taka sama jak lokalni mieszkancy, lecz nie sa posiadaczami kapitalu, a wiec nie otrzymuja dywidedy.

www.guardian.co.uk/world/2005/may/10/china.jonathanwatts/print”

Pół roku palę , następne pół

nie palę,żeby potem było przyjemniej palić i tak w kółko od zawsze i nie widzę problemu z odstawianiem. Dwa-trzy dni lekkiego kryzysu ….i po kłopocie…. Problem jest baaaardzo mocno zdemonizowany…przez producentów farmaceutyków, jak zwykle zresztą…

Re: Zarazy, jak przeżyć w buszu.

noveyy777 napisał:

> „Latem 1989 roku ośmioletnia Rachom, córka państwa P’ngieng z kambodża

> ńskiej prowincji Ratanakkiri, wyszła z domu wypasać bydło. […]”

I to jest przypadek typowy, czy sensacyjny wyjątek od reguły? Jak wiele dzieci zaginionych w lesie umarło w ciągu kilku dni?

Wykładniczy wzrost populacji ZAWSZE ulega nasyceniu i wyhamowaniu z powodu takich czy innych ograniczeń. Katastrofy demograficzne spowodowane przez epidemie lub choćby przejściowy niedostatek żywności mogą mieć bardzo długotrwałe skutki. Irlandia, kraj europejski, ma dziś o dwa miliony mniej mieszkańców, niż miała w 1841, przed zarazą ziemniaczaną. To tyle, ile w tamtym czasie umarło z głodu lub wyemigrowało (jednych i drugich było około miliona) — a to znaczy, że Irlandia dziś, po 170 latach, dopiero zaczyna odrabiać ówczesną stratę ludności. Przez ponad wiek jej demografia praktycznie stała w miejscu.

Powtarzam: dysponując techniką mezolityczną, nie przeżyłbyś w dziewiczym środowisku Australii jednego tygodnia. Nie potrafiłbyś trafić bumerangiem (o ilebyś go miał) w cokolwiek, rozniecić ogień, upolować kangura, znaleźć źródło pitnej wody, zrobić porządne narzędzie krzemienne. Nie miałbyś czasu nauczyć się tego wszystkiego, bo padłbyś z głodu i pragnienia na początku nauki. Łatwo ci się wymądrzać, bo jesteś otoczony i chroniony wytworami cywilizacji — rezultatem wielowiekowej pracy milionów ludzi. Korzystasz z bezpieczeństwa i wygód, które w ogóle nie mogłyby istnieć bez skomplikowanej sieci zbiorowej współpracy. Używasz komputera, a sam nie potrafiłbyś wyprodukować stalowego gwoździa. Ja nie neguję faktu, że ludzie są z natury pomysłowi i potrafią się przystosować do dowolnie trudnych warunków — ale też cała pomysłowość i inteligencja Aborygenów była skupiona na przetrwaniu (bynajmniej nie łatwym).



M[—-]mmm!

Nagły rozwój cywilizacji 2 000 0000 o zastoju.

petrucchio napisał:

> Nigdzie nie sugerowałem, że _H. sapiens_ istnieje od 2 milionów lat…

Wybacz, ale ja się powołuję na tych na wyżej stojących. Na fachowców.

> ale fakt:

> czasu miał wiele — setki tysięcy lat — i przez prawie cały ten czas tworzył k

> ultury paleolityczne. To byli normalni ludzie, żyjący w niewielkich grupach ple

> miennych, w ogromnej większości powielający odziedziczone, wypróbowane w przesz

> łości wzorce kulturowe i starający się po prostu przeżyć..

No i nagle OŚWIECENIE Indian Nowego Świata i zdobywają technologię bliską starożytnym Egipcjanom i zaczynają budować piramidy. 2 000 000 lat zastoju i nagle takie pomysły. No co ty chcesz: Mc Gyverowie wypisz wymaluj:)

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033754&MID=%3Cj7i13r%24sie%241%40inews.gazeta.pl%3E

„Niemieccy archeologowie odkryli niedawno ok. 320 km na północny wschód od

Limy, stolicy Peru, najstarsze starożytne pozostałości po cywilizacji w

Południowej Ameryce. Datowanie metodą węgla C14 określiło wiek znalezisk na 5

000-5 500 lat temu. Kreacjoniści wiedzą, że w tym przypadku metoda ta jest

zawodna i nadaje zbyt duży wiek. Faktyczny wiek wynosi ok. 3 000-4 000 lat

temu (…). Ale akurat nie wiek jest tu istotny, tylko to, że te same metody

(np. oparte na węglu radioaktywnym) nadają ten sam wiek cywilizacjom w wielu

nawet odległych częściach świata, w tym na Bliskim Wschodzie i w południowej

Azji.

Najstarsze starożytne miasto Ameryki Południowej, Caral w Peru, leżące 23 km w

głąb lądu od wybrzeży Pacyfiku, zostało odkryte jeszcze w 1948 roku, ale aż do

niedawna nie budziło większych zainteresowań uczonych. Dopiero badania

peruwiańskiej archeolog Ruth Shady pokazały, jak ciekawe jest to miejsce – na

powierzchni 65 hektarów znajduje się tu zespół świątyń, amfiteatr, place i

domy mieszkalne. Znaleziska w Caral, jak i to ostatnie niemieckich archeologów

skłaniają zdaniem Ruth Shady do postawienia pytania, co spowodowało, że

„cywilizacje na całej naszej planecie powstały mniej więcej w tym samym

czasie”.(…)”

Re: Naukowcy z UCLA opracowali ‚cyfrowego’ detekt

> Co myślicie o tym pomyśle i czy sądzicie, że osiągnie sukces?

Już osiąga. Podobne programy pomagają już typować niebezpieczne miejsca w Santa Cruz i Nowym Jorku:

singularityhub.com/2011/08/29/pre-cog-is-real-%E2%80%93-new-software-stops-crime-before-it-happens/

Właściwie to nie jest żadna praca detektwyistyczna, tylko element szerszego trendu „zanikania anonimowości”. Kiedyś, gdy ludzie mieszkali w małych społecznościach, każdy z grubsza wiedział czego się spodziewać po własnych sąsiadach. Gdy miasta zaczęły się rozrastać, pojawiła się anonimowość i miejsce dla nowych rodzajów przestępstw. Teraz z roku na rok komputery zbierają i analizują coraz więcej informacji o ludziach, co sprawia że anonimowość stopniowo zanika. Wracamy po prostu do sytuacji, gdy każdy będzie znał każdego.

„wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują”

asteroida2 napisał:

> Przecież wystarczy spojrzeć na to ile ludzie kupują. W Polsce na niecałe 40 mil

> ionów ludzi jest 23 miliony samochodów. W Chinach na 1,33 miliarda jest 80 mili

> onów samochodów. Czyli na 1000 osób w Polsce masz 575 samochodów, a w Chinach 6

> 0. Czemu ci Chińczycy nie kupują sobie samochodów? Czy religia im zabrania, czy

> może zwyczajnie ich nie stać?

Odpowiedz jest dosc prosta.

1-Chinczycy jezdza nowymi(2-3l) samochodami o cenie np 15 tys doll a przecietny polski samochod ma 15 lat i jest wart 500 doll.

2-Kominikacja publiczna w Chinach jest bardzo dobrze rozwinieta.

Chiny maja wiecej torow kolejowych do tras szybkich i wiecej pociagow na nich kursyjach niz reszta swiata razem wzieta.

> W Polsce na 1000 mieszkańców przypada 1200 telefonów komórkowych, w Chinach 720

To sa statystyki ,ktore z roku na rok sie zmieniaja na korzysc Chin.

> . W Polsce 60% ludzi ma dostęp do Internetu, w Chinach 36%.

Z tym ze w Chinach maja dostep do internetu poprzez polaczenia kablowe a w Polsce poprzez linie telefoniczne.Rozumiesz chyba roznice i szybkosc takiego internetu szerokopasmowego.

> Przecież najgors

> zym rezultatem kryzysu, którego ludzie tak się boją, będzie właśnie dostosowani

> e płac i cen w rozwiniętych krajach do średniej globalnej. To się samo stanie,

> jeśli nie uda się wprowadzić żadnych innych rozwiązań.

Oczywiscie ze sie nie uda zadne inne rozwiazanie,bo to z naczyniami polaczonymi jest jedyne logiczne.

> Czy tobie się wydaje, że ceny w UE są ustalane przez biurokratów? Zacznij coś p

> rodukować i sam ustal cenę. Bo mam wrażenie że zaczynasz wymyślać teorie spiskowe.

Ceny sa uzaleznione od padatkow.Jesli biurokraci ustala wysokie podatki ,to za tym ida wysokie ceny.

Superkomputery w Chinach i Japonii

Instytut Riken w Japonii ogłosił wczoraj, że ich superkomputer „K” przekroczył barierę 10 PFLOPS:

www.riken.jp/engn/r-world/info/release/press/2011/111102/index.html

Tymczasem Chiny ogłosiły, że właśnie uruchomiły pierwszy superkomputer o skali PFLOPS zbudowany wyłącznie z chińskich podzespołów:

www.hpcwire.com/hpcwire/2011-10-28/china_deploys_first_petaflop_supercomputer_with_native_chips.html

Choć Chiny budowały już większe superkomputery, były one zbudowane z procesorów amerykańskich, więc wielu nie uznawało tego za przejaw postępu w Chinach. Teraz to się zmieniło. Tym samym można powiedzieć, że są już trzy potęgi elektroniczne: USA, Japonia i Chiny. Europa w tym wyścigu nie bierze w ogóle udziału, zadowalając się rolą klienta kupujacego amerykańskie rozwiązania.

O skali postępu, jaki następuje w tej dziedzinie, można się przekonać czytając artykuły sprzed paru lat. Na przykład taki z 2000 roku:

archiwum.wiz.pl/2000/00093400.asp

„Znów przekroczono kolejną barierę: 12.3 bln operacji na sekundę.”

„Według planów IBM następne komputery z serii ASCI osiągną niewyobrażalne szybkości 30 i 100 bln operacji na sekundę. Przekroczenie tej ostatniej bariery, oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki, spodziewane jest w 2004 roku.”

Cóż, dzisiaj K computer ma szybkość 100 razy większą, niż to „niewyobrażalne” w 2000 roku i „oznaczające całkowity przewrót w wielu dziedzinach nauki” 100 TFLOPS.