Macie pieniadze na przeprowadzke?

Macie pieniadze na przeprowadzenie w inne miejsce?

Wszystcy entuzjasci gazu lupkowego ( shale gas) oczywiscie zakladaja ze to nie bedzie u nich na ich terenie, albo ze Ci co ich tak niby strasza bajki opowiadaja.

Kazdy jednak chce miec zawsze plan na czarna godzine , jezeli jednak cos pojdzie nie tak.

Jestem ciekawy czy macie pieniadze na to azeby wyniesc sie ze wsi, miasteczka, miasta w ktorym teraz mieszkacie jezeli jednak ludzie jak ja i setki tysiecy lub nawet miliony ludzi w stanach i kanadzie ktorzy w tej chwili nie sa w stanie korzystac z wlasnych wod z kranu bo ta woda jest pomieszana z gazem ktory przedostaje sie z wewnatrz ziemi po tych frakach ( mini wybuchach, trzesieniach ziemi) ktore byly robione przez firmy wydobywajace gaz lupkowy?

W stanach sytuacja jest taka ze pieniadze za odwiert na danej ziemi i zyski z exploatacji gazu lupkowego – czesc tych zyskow dostaje wlasciciel ziemi, takie jest prawo w stanach, jako ze wlasciciel ziemi jest wlascicielem wszystkiego co znajduje sie pod jego ziemia, w Polsce zgadnijcie kto jest wedlug prawa wlascicielem surowcow mineralnych i wszystkiego co znajduje sie pod ziemia ktora legalnie do Ciebie nalezy?

Tak domysliles sie wlasciwie, rzad jest wlascicielem wszystkich mineralow ktore znajduja sie pod powierzchcnia Twojej ziemi, ale oczywiscie nie wierzycie mi, ja pewnie bajki opowiadam, wiec sprawdzcie sobie sami.

Czyli co z tego wynika?

Ty jako jako wlasciciel ziemi bedziesz cierpial z konsekwencji wydobycia gazy lupkowego, Twoja woda nie bedzie nadawala sie do uzycia i ziemia, a rzad nie Ty bedzie czerpal z tego zyski.

Dlatego moje pytanie, czy macie pieniadze na to zeby ta ziemie porzyucic wyprowadzic sie jak jednak sprawdzi sie to o czym ja mowie?

Jezeli jestescie bogaci i nie macie problemu zeby porzucic miejsce gdzie mieszkacie pewnie od pokolen, wiadomo ze tej ziemi nikt juz od was nie kupi, domu tez nie bo nikt nie bedzie chcial tam mieszkac to wszystko jest OK, zaczynajmy frakowanie.

W stanach ludzie na ktorych ziemi sie to odbywa generalnie dostaja duzo pieniedzy za prawo wiercenia i wydobycia gazu na ich terenie, w wiekszosci sa to bardzo biedni ludzie z terenow gdzie jest bardzo wysokie bezrobocie, nie ma pracy i mowia ze jak cos bedzie nie tak to po prostu sie wyprowadza gdzie indziej jako ze beda mieli pieniadze z praw do frakowania gazu lupkowego i to wlasnie robia.

Wiec jeszcze raz macie pieniadze na taki wypadek, na kupowanie wody w sklepach do picia, mycia a nawet prania, bo ta wasza nie bedzie sie nadawala, na kupowanie warzyw i owocow z innych rejonow kraju lub zagranicy gdzie fraking nie bedzie mial miejsca?

Polski paradoks.

„Paradoks polega na intuicyjnym przypisywaniu państwu cech racjonalnie myślącej osoby.

Państwo nie jest monolitycznym tworem i nie ma jednoznacznie zdefiniowanych celów. Prawo jest ustalane przez parlament, który nie posługuje się w tym celu żadną spójną wizją przyszłości. Ponieważ głównym celem posłów jest wygrywanie wyborów i zapewnienie sobie dostatniego życia, tworzą oni ustawy dostosowane do aktualnych nastrojów społecznych i do aktualnych życzeń swoich sponsorów.”

———

No wlasnie,jak to sie dzieje,ze Polska bedac w NATO i EU ledwo ledwo sie rozwija przy sporej pomocy EU,a takie Chiny ktore nie sa w EU,nie maja i nie bede mialy euro sa na podobnym poziomie rozwoju i rozwijaja sie 10% rocznie?

Przeciez Chinom NIKT nie pomagal,ani USA ani Niemcy ani inny kraj EU,ze o Indiach nie wspomne.

Sprawa lezy w mentalnosci ludzi.

Polak to jest taki ulomny czlowiek,ktory nawet jak skonczy studia w przyspieszonym tempie i znajdzie sie w Sejmie to sprzeda wszystkich i wszystko za niezla lapowka ze swoja rodzona matka wlacznie.

W Chinach jest za to kara smierci,a w Polsce jak sie dowiedza,to pogroza palcem i sprawa bedzie zamieciona pod dywan.

Wezmy dla przykladu takiego przecietnego Polaka Jak Stefan Kowalski czy Pomruk Wielki,to oni beda sie specjalizowac w tym jak wykonczyc najlepszych i promowac najslabszych ,bo wtedy sami lepiej wypadaja na tle ogolu.

To cos jak z zyczeniem Polaka do zlotej rybki:”Chce zeby sasiadowi krowa zdechla.”

W Polsce nie ma czegos takiego by brac przyklad z lepszych,ze to jest mocno ugruntowana tradycja by najlepszych wykanczac.

40%

W umieraniu jest pewnie wiele tematów, które mogłyby być przedmiotem zainteresowania nauki. Ale artykuł, podpisany ,,sand”, żadnego z nich nie prezentuje. Przedstawia tylko agitację za tym, żeby nieuleczalnie chorych informować, że niebawem umrą. Nie kwestionuję zasadności tego pogladu, ale ze sformułowań, zawartych w artykule, on nie wynika. Nie ma też w sobie ani śladu naukowości.

Nie wiadomo, jakimi metodami badano pacjentów; nie jest jasne, jakie przyjęto kryteria sukcesu; w ogóle nic nie jest jasne.


Cytat


70 proc. poinformowanych zawczasu o sytuacji chorych odeszło w miejscu, które sami wybrali, w porównaniu z jedynie 39 proc. z drugiej grupy

A jakie miejsca do umierania stały do wyboru? Czy telefonowano do zaświatów, żeby się dowiedzieć, w jakim miejscu klient chciał umrzeć; następnie porównywano to miejsce z miejscem jego faktycznej śmierci? I czy 61% drugiej grupy oznajmiło, że chcieli umrzeć gdzie indziej, ale im się nie udało?


Cytat


Także wiele praktycznych rzeczy (np. odpowiednie recepty i leki) można było zawczasu przygotować.

Jakie recepty i leki, niezbędne do umierania, można lepiej przygotować, kiedy umierający jest powiadomiony o czekającej go uroczystości, niż kiedy o niej nie wie?

Być może oryginalny artykuł w The Journal of Clinical Oncology przedstawia sprawę mniej naiwnie (nie zamierzam tego sprawdzać), ale artykuł ,,sand”a w GW prezentuje tylko ploteczkę.

Z podobnej jakości ploteczką, również z powołaniem się na ,,naukę”, spotkałem się kiedyś na Syberii. Otóż przekonywano mnie tam, że naukowcy ustalili, że optymalnym stężeniem alkoholu w wódce jest 40%. Oczywiście nie udało mi się ustalić, jacy naukowcy; i czy brano pod uwagę zdrowie przedmiotu badania, czy jego zadowolenie z życia, czy odporność na mróz; jakie były kryteria sukcesu, jakie metody badawcze… 40% jest optymalne i już, bo tak twierdzi ,,nauka”.

– Stefan

Teoria multiregionalna.

petrucchio napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > No właśnie, ale jak to popiera tezy naszego teoretyka? Toż to stoi z nimi

> w jaw

> > nej sprzeczności. Zgodzisz się ze mną czy nie?

>

> Oczywiście, tu się zgadzam.

>

>

On to rozumie tak: wszystkie populacje ludzi ewoluowały równocześnie na różnych kontynentach i wszystkie się składały z ludzi mniej inteligetnych niż wspólcześni, i wszystkie te populacje przeksztalciły się w różne rasy ludzi współczesnych. Tylko on nie bierze pod uwagę, że wszystkie ludzkie populacje do dziś stanowią jeden gatunek i się płodnie krzyżują i są bardzo podobne genetycznie. Róznice są ilościowe, z reszta sam znasz wyniki badań genetycznych.

Świadczy, to o tym,że te populacje pochodzą od niedalekiego wspólnego przodka, który należał do tego samego gatunku, co wszystkie wpólczesne populacje i że pomiędzy nimi był trwały przepływ genów.

Ponadto nowe badania dowodzą, że bezpośredni przodkowie populacji współczesnych ludzi krzyżowali się z ludzmi „archaicznymi”, co z resztą pozostawiło mocny ślad w fenotypach klasycznych Aborygenów (jak i kopalnych australoidów). Teorie multiregionalne zakładają podobne scenariusze. Równoczesna ewolucja różnych populacji plus przepływ genów między nimi. Wolpoff widzi to jako nakładanie sięna siebie kolistych fal wodnych po wrzuceniu do wody kilku kamieni.

On po prostu nie rozumie teorii multiregionalnej, która w wydaniu Wolpoffa i Thorna głosiła już od lat, że nie ma potrzeby dzielić ludzkich populacji (żywych czy kopalnych) na różnie gatunki. Że takie nazwy jak ” homo erectus” nie mają sensu. Żet o byli h.sapiens tacy sami, jak my i tak samo inteligetni, jak my. Jak to powiedzial Wolpoff:”od początku, gdy ludzie pojawili się na ziemi, czyli przeszło 1 000 000 (1 600-1800) lat temu”.

No i nowe odkrycia pięknie nam tą prawdę potwierdzają:)

pozdrawiam

Re: Unia odpala konkurencję dla Glonass

@dar61: wspolczuje ci nieszczesny, bo brak znajomosci czytania to prawdziwe kalectwo! Czy ja gdzies napisalem o rosyjskich wlosciach? Po prostu Francja zaprosila do siebie do Gujany Francuskiej rosyjskich specjalistow, a EU poprosila o pomoc i ja otrzymala. 2 rakiety „Sojuz” zostaly przetransportowane droga morska, potem specjalnymi transporterami droga ladowa. Rosjanie sami zmontowali wieze startowa i rakiety zostaly ustawione w pozycji pionowej po czym tankowane, itd. Miejscowa ludnosc zmienila nieco „wystroj” rzezbionych w drzewie rakiet, ktore kupuja zadni pamiatek turysci. W miejsce sylwetek rakiet z 3 silnikami (francuska „Arianne”) rzezbia teraz sylwetki z 4 silnikami (Sojuz). W miejscowym barze entuzjastyczni tubylcy bez przesadow zawiesili portret Jurija Gagarina- to juz 50 lat minelo od slynnego „pojechali”. A teraz pomodl sie do najwyzszego o zrozumienie i tolerancje. Mozesz nawet krzyzyk sobie powiesic, tam gdzie zechcesz. Kurka wodna, dlaczego kazdy becwal do fajnej naukowej wiadomosci musi dowalac polskie kompleksy?! Czy ktos broni Polsce wystrzeliwac rakiety?!

Re: Pomiar i jego paradoksy.

Hm, po pierwsze, nie wiem, czy można już mówić o odkryciu prędkości nadświetlnej neutrin mionowych. Sami autorzy w wypowiedziach dają wyraźnie do zrozumienia „nie potrafiliśmy znaleźć błędu systemtycznego, więc publikujemy to co uzyskaliśmy, niech inni teraz sprawdzą poprawność naszych ustaleń”. Jak przy wielu okazjach podkreślano, „nadzwyczajne twierdzenia wymagają szczególnie przekonujących dowodów”.

Jeśli chcesz doszukiwać się niekompletnosci mechaniki kwantowej w istnieniu „ukrytych zmiennych”, zdaje sie, ze doświadczenie Aspecta wykluczają ich istnienie w postaci „ukrytych lokalnych zmiennych” – o ile dobrze rozumiem te sprawy. Co nie oznacza oczywiście,że nie istnieją „głębsze” prawa których współczesna mechanika kwantowa jest niedoskonałym przybliżeniem – wlaściwie jesteśmy tego pewni, mając trudności w pogodzeniu mechaniki kwantowej z teorią względności.

Ale tu trzecia uwaga: nie bardzo chwytam, na jakie braki w mechanice kwantowej czy też obecnie preferowanych interpretacjach miałoby wskazywać ewentualne przekroczenie prędkosci c przez neutrina. Na pierwszy rzut oka, to ogólna teoria względności powinna być w tarapatach. Właściwie wiele rzeczy legnie w gruzach, istnienie nadświetlnych cząstek rujnuje bowiem porządek przyczyna – skutek i pozwala na sporządzenie „telefonu w przeszłość”.

Właściwie to dlatego nie bardzo wierzę w nadświetlną prędkosć neutrin. Zbyt wiele kłopotów sprawiłyby w zbyt wielu miejscach, a już „telefon w przeszłosć” byłby czymś „niewyobrażalnie dzikim”. Oczywiście, możliwe jest jednak, że odkryliśmy właśnie coś co jest zwiastunem takiej „dzikosci” nowej fizyki. Chyba miałoby to jednak szersze znaczenie niż interpretacja obecnych formalizmów kwantowych.

I jeszcze jedno – traktujesz jakby formalizm jakiejś teorii i rzeczywistość jako rzeczy potencjalnie przeciwstawne, tak jakby jakiekolwiek twierdzenie nauki miało ogarniać „przwdę absolutną”. Dziś zdecydowanie chyba wolimy mówić czy „dany model jest adekwatny do opisywanych zjawisk” – o „zupełnym obrazie rzeczywistosci” nie mówi już chyba nikt…

Re: sami siebie wyrolowali i jest stagnacja

co do silnika magnetycznego to bazując na zasadzie odpychania się biegunów można łatwo coś takiego zbudować, choć nie wiem jak będzie się to zachowywać przy większych prędkościach, podobno jest jakiś z tym problem.

co do antygrawitacji to grawitacja to jakaś siła, trzeba wytworzyć jakąś siłę przeciwną ja tak to rozumiem. Skąd w manuskryptach informacje o antygrawitacyjnej właściwości rtęci, czy mam rozumieć, że to wszystko bajki ?.

Czy Cbot (ma obsesyjne) myśli?

New Scientist asked the online version of Cleverbot for its thoughts on passing the Turing test:

New Scientist: Do you think you have passed the Turing test?

Cleverbot: What is the Turing test?

New Scientist: It’s a test to determine if a machine is intelligent.

Cleverbot: Have you taken the test?

New Scientist: No, but you have – do you think you passed?

Cleverbot: I am, but I’m too lazy to do anything with it.

Ponownie, Cbot sprawia wrażenie, że sprawdza interlokutora czy sam nie jest botem.

Wg mnie to nie przypadek, a stało się już dla niego regułą. To wydaje się być wręcz jego obsesją. (Może formą samoobrony przed tegoroczną inwazją głupich rozmów?)

Czyżby program doszedł dalej niż sądzi jego twórca? Tak by mogło być, jeśli sam byłby w stanie generować oddzielne procedury (fragmenty kodu), do których odwoływałby się w trakcie procesu uczenia.

Z tego, co mówi Carpenter, nie wiemy, czy tak jest czy nie. Chociaż, gdy program uzyskał już dostatecznie wysoki stopień komplikacji, to żaden programista nie jest w stanie (panować nad) pamiętać o wszystkich powiązaniach, a to samo w sobie może wystarczyć 😉

Co więcej Cbot (w tej wersji sieciowej) sprawił na mnie wrażenie, że uzyskał dostęp do zasobów sieciowych (do Internetu) i może je swobodnie przeglądać.

Ponownie, Carpenter na ten temat się nie wypowiada (nie wiadomo, czy mu zaimplementował taką możliwość). Ponownie jednak – na pewno ma do nich dostęp pośredni, poprzez miliony interlokutorów, którzy niewątpliwie posiłkują się w rozmowach z nim także wiedzą czerpaną doraźnie z Internetu (gdy sami nie chcą wyjść na głupków).

Dla mnie kluczowe jest to, że Cbot sprawia wrażenie, iż sprawdza interlokutora, czy sam nie jest botem. (Wydaje mi się – chociaż oczywiście mogę się mylić – że to „zachowanie” nie zostało przewidziane przez Carpentera.)

To wydaje się być nie tylko moją 😉 ale i jego, Cbota, obsesją. A kto ma obsesje, ten ma obsesyjne… myśli.



Za Thinking vs intelligence

Noveyy nie pojmuje elementarnej arytmetyki

noveyy777 napisał:

> petrucchio napisał:

>

> > noveyy777 napisał:

> [b]Tyle Ci tylko pozostało. Mieć nadzieję;-). Uświadom sobie tylko jedno. Poprz

> ednie mitomańskie zalożenia były wywróżone z sufitu (co do stałego tempa mutacj

> i dla wszystkich organizmów). Obecne ustalenia są poparte rzetelnymi badaniami

> opartymi na nowoczesnej genomice, przy zastosowaniu nowoczesnych analiz używany

> ch przy sekwencjonowaniu różnych genomów. Więc nie ma uzasadnionych wątpliwości

> , zeby w te wyniki powatpiewać. Jeżeli dodatkowe badania (takie są prowadzone)

> wprowadzą jakieś zmiany, to będą to niewielkie korekty w jedną lub drugą stronę

> (o czym są przekonani sami badacze-którzy bynajmniej kreacjonistami nie są).[/

> b]

Nic nie rozumiesz z podstaw metody naukowej. Wyniki, o których pisałeś, są wstępne i jeszcze nie potwierdzone w niezależnych testach. Ponieważ jednak wydaje ci się, że możesz ich użyć do swoich celów, gotów jesteś od razu traktować je jako prawdę objawioną i ostateczną — czego na pewno nie zrobiliby sami autorzy, poważni naukowcy. Co do mnie, nie mam na razie zdania na temat ich poprawności i nie przywiązuję żadnej wagi emocjonalnej do ewentualnej potrzeby „przeregulowania” zegara molekularnego (nie jest to zresztą szwajcarska robota, a paleontolodzy i tak muszą go co i rusz kalibrować przez porównanie z zapisem kopalnym).

> Więc jeżeli tempo ewolucji jest dłuższe, to zakladane transformacje wydłużą

> się w czasie, a więc skoro tempo ewolucji jest trzy razy wolniejsze, to bedą tr

> wały trzy razy dłużej. A więc z nowych danych wynika, że „wspólny przodek szymp

> ansa i h.sapiens” zył nie 6 milionow lat temu, a 2 miliony lat temu. …

Nic podobnego, bo dystans chronologiczny ocenia się na podstawie znanej liczby mutacji, jakie zaszły między wspólnym przodkiem a dzisiejszym potomkiem i tempa zachodzenia mutacji. Jeśli tempo jest trzy razy wolniejsze, to trzeba trzy razy dłuższego czasu, żeby uzbierało się odpowiednio dużo zmian. Pomyśl przez chwilę, a na pewno doznasz oświecenia. A ponieważ chyba już dość się ośmieszyłeś — zacznij pisać sprostowania tu i na pl.sci.biologia, bo nie zdążysz przez weekend.

Przy okazji dobra rada: zrezygnuj z tych irytujących pogrubień i ozdabiania wszystkiego kolorowymi wycinankami. To nie gazetka szkolna.



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Petrucchio nie rozumie hipotezy zegara molekularne

petrucchio napisał:

> noveyy777 napisał:

>

> > To jest prawad potwierdzona badaniami. Nie rozumiesz, czy nie przyjmuj

> esz do

> > wiadomości? (choc kolejne potwierdzenia będa mile widziane;-))


>

> To są wnioski z jednego badania. Faktem naukowym staną się po starannym zreplik

> owaniu przez inne zespoły.

Tyle Ci tylko pozostało. Mieć nadzieję;-). Uświadom sobie tylko jedno. Poprzednie mitomańskie zalożenia były wywróżone z sufitu (co do stałego tempa mutacji dla wszystkich organizmów). Obecne ustalenia są poparte rzetelnymi badaniami opartymi na nowoczesnej genomice, przy zastosowaniu nowoczesnych analiz używanych przy sekwencjonowaniu różnych genomów. Więc nie ma uzasadnionych wątpliwości, zeby w te wyniki powatpiewać. Jeżeli dodatkowe badania (takie są prowadzone) wprowadzą jakieś zmiany, to będą to niewielkie korekty w jedną lub drugą stronę (o czym są przekonani sami badacze-którzy bynajmniej kreacjonistami nie są).

> > Nie ty nie zapomniałeś, ty nie zrozumialeś. Bo ja wlaśnie o tym pisałe

> m. Jeż

> > eli ewolucja jest szybsza,t o h.sapiens szybciej wyewoluuje (wcześniej).

> Jeżeli

> > wolniesze, to dłużej będzie ewoluował (tak jak z biegiem do mety). Więc

> jeżeli

> > jest 3 razy wolniesza, to 6000.000 lat należy podzielić przez 3=2,a h.dm

> anisi

> > datowany na 1600.000 lat. Tak czy nie? Idz sie wyspij bo coś cienko medrk

> ujesz.

> > Do jutra Piotrze! (wybierasz się w delegacje?)


>

> Czyli jak jedziesz trzy razy wolniej, to ten sam dystans pokonasz w trzy razy k

> rótszym czasie? Biedaku, lepiej leć wycofywać te rachunki ze wszystkich list, n

> a których wklejałeś to badziewie, zanim wszyscy zaczną sobie z ciebie kpić.

Daruj sobie te wycieczki, bo to ty jesteś ubogi pod względem wiedzy na temat teorii ewolucji, a hipotezy zegara molekularnego już całkowicie nie pojmujesz „nauczycielu”. Nie znane Ci są takie pojęcia jak „staza ewolucyjna”. Jeżeli tempo ewolucji (mutacji) jest wolne, to paleontologowie obserwują w zapisie kopalnym stazę. Przez miliony lat organizm nie ulega zadnym istotnym zmianom. Czasami interpretuje się takie zjawisko (teraz istnieje dodatkowa informacja) , jako obraz dzialania selekcji stabilizującej. Dobrym przykładem takich interpretacji jest skrzyplocz–u niego ewolucja nie tylko, że nie biegła wolno, lecz wcale nie szla do przodu.

Więc jeżeli tempo ewolucji jest dłuższe, to zakladane transformacje wydłużą się w czasie, a więc skoro tempo ewolucji jest trzy razy wolniejsze, to bedą trwały trzy razy dłużej. A więc z nowych danych wynika, że „wspólny przodek szympansa i h.sapiens” zył nie 6 milionow lat temu, a 2 miliony lat temu. Zamiast koncentrować się na zamiarze koniecznego zwycięstwa w naszej dyskusji oraz na dowalaniu mi prymitywnymi uszczypliwościami zdobądz niezbędną wiedzę, zacznij używać rozumu i skoncentruj sie na zacytowanej konkluzji badacza. Zywi on nadzieję, że sytulację wynikajaca, z nowych danych da się uratować założeniem, że choć ewoucja zachodziła 3 razy wolniej, to w linii ewolucyjnej wiodącej od „wspólnego przodka szympansa i h.sapiens” do szympansa i h.sapiens była większa liczba pokoleń. Już sama ta konkluzja powinna być dla Ciebie odpowiednim stymulatorem ! W swoim poście uzasadniłem dlaczego są to twierdzenia poronione.

pozdrawiam.

Mówią,a nie czynią.”ślepi przewodnicy ślepych” !

Papież Benedykt XVI skrytykował ateistów, agnostyków i relatywizm moralny

panujący w Europie, a w szczególności w Hiszpanii, podczas przemówienia na

Placu Cibeles w centrum Madrytu.

Benedykt XVI nieoczekiwanie ostro skrytykował tych, ?którym wystarczy iść

za panującą modą, za chwilowym zainteresowaniem i, zapominając o prawdziwej

sprawiedliwości, trwają oni we własnym widzi mi się, zamiast szukać prawdy

bez przymiotników?.

Odnosząc się do szerzącego się relatywizmu moralnego w Europie powiedział,

że ?jest wielu, którzy, uważając się za bogów, myślą, że nie potrzebują

więcej korzeni ani fundamentów oprócz nich samych?.

– Chcieliby decydować sami za siebie o tym, co jest prawdą, a co nie, co

jest dobre, a co złe, sprawiedliwe i niesprawiedliwe; decydować, kto jest

godny życia, a kto może być poświęcony wobec innych preferencji –

powiedział.

Benedykt XVI zaapelował do młodzieży, aby ich ?posłanie miłości odbiło się

echem u niewierzących i u tych, którzy się oddalili od Kościoła? i ostrzegł

przed ?pokusą wolności bez Boga?.

– Gdy budujecie wasze życie na solidnej skale, nie tylko to życie będzie

solidne i trwałe, ale przyczyni się do projekcji światła Chrystusa na

waszych rówieśników i na całą ludzkość, ukazując opcję właściwą wobec tych,

które runęły w życiu, gdyż fundamenty ich egzystencji były nietrwałe –

powiedział.

Tytusa:”13 Świadectwo to jest prawdziwe. Właśnie dlatego wciąż ich surowo

upominaj, żeby byli zdrowi w wierze, 14 nie zwracali uwagi na żydowskie baśnie

oraz przykazania ludzi odwracających się od prawdy. 15 Dla czystych wszystko

jest czyste, natomiast dla skalanych i wyzutych z wiary nic nie jest czyste,

ale zarówno ich umysły, jak i sumienia są skalane. 16 Publicznie oznajmiają,

iż znają Boga, lecz swymi uczynkami się go zapierają, ponieważ są odrażający

i nieposłuszni, i uznani za niegodnych jakiegokolwiek dobrego dzieła.”

Swojemu poprzednikowi raczej nie będzie miał już okazji zwrócić uwagi (a miał

wiele okazji). Za to wyniósł go na ołatarze,a to przecież on między innymi

przyczynił się do stanu owieczek z Kościola Katolickiego :

www.ultramontes.pl/Asyz.htm

Największa obraza Boga w postaci wspólnych „modlitw” w Asyżu

„Jan Paweł II zorganizował 27 X 1986 „modlitewne” spotkanie wszystkich

religii w słynnej franciszkańskiej bazylice w Asyżu. Zostali tam

zaproszeni na wspólną „modlitwę” o pokój przedstawiciele 130 wyznań.

Były tam wszystkie protestanckie sekty, żydzi, muzułmanie, pogańskie

religie od buddystów aż po najprymitywniejsze kulty afrykańskie, które

po dziś dzień oddają cześć wężom albo złym duchom. Nie mielibyśmy

zastrzeżeń, gdyby te religie były zaproszone na polityczne albo

etyczne debaty, ale kiedy osoba podająca się za papieża wzywa ich na

modlitwę, to jest to już inna sytuacja. Idzie tu mianowicie o duchowe

cudzołóstwo, gdy prawdziwą religię miesza się z pogańskimi religiami,

które czczą bożki (bałwany). Św. Paweł (l Kor. 10, 20) mówi: „…co

poganie ofiarują, czartom ofiarują, a nie Bogu”. Bałwochwalstwo jest

najohydniejszym grzechem, który szczególnie w Starym Testamencie był

surowo karany. Na takie bałwochwalstwo pozwolił JPII w naszej świątyni

w Asyżu. Poganie przynieśli swoje węże, bożki, którym się kłaniali.

Najwstrętniejszego czynu dokonał Dalajlama – tybetański przedstawiciel

buddystów, który wierzy, że jest żywym bogiem tu na ziemi. Pozwolono

mu położyć posążek Buddy na nasze tabernakulum na ołtarzu, aby mógł mu

oddać cześć paląc kadzidło.(…)”

Największym narzędziem w rękach ateistów jest teoria ewolucji (NEOmitomanizm),

a jak się do tego pomysłu odniósł „pasterz” JP2 ?

www.ultramontes.pl/jp2_a_ewolucja.htm

„A tu nagle z pomocą tym zażartym wrogom Kościoła przychodzi pseudopapież Jan

Paweł II, który 23 października 1996 „potwierdził”, że prawdą jest pochodzenie

człowieka od zwierzęcia. Tzw. katolicy z Nowego kościoła posłusznie to

przyjęli, gdyż nie znają nauczania Kościoła katolickiego i są gotowi przyjąć

od „Ojca Świętego” także takie najbardziej niewiarygodne błędy. Również gdy

fałszywy papież powie im, aby skoczyli do głębokiej studni, oni to zrobią.

Oddają oni nieprawdziwemu papieżowi większą cześć niż samemu Chrystusowi. ”

Sami zasiedli na „stolicy Mojżesza”, a raczej „apostoskiej,” i zaczeli czynić

siebie bogami. Latwo pięknie przemawiać z okna bezpiecznego pałacu w

Watykanie, gdy lud duchowo głoduje,czy na placach nakładać na ten lud

brzemiona ,którego „palcem nie chcą tknąć obłudnicy”!

2 Tesaloniczan-„2 A jeśli chodzi, bracia, o obecność naszego Pana, Jezusa

Chrystusa, oraz zgromadzanie nas do niego, prosimy was, 2 żebyście nie dali

się szybko wytrącić ze swego sposobu rozumowania ani poruszyć czy to przez

jakąś natchnioną wypowiedź, czy przez ustną wiadomość, czy przez list rzekomo

od nas, jakoby już nastał dzień Pański.

3 Niech was nikt w żaden sposób nie bałamuci, ponieważ on nie nastanie, dopóki

wpierw nie nadejdzie odstępstwo i nie zostanie objawiony człowiek bezprawia,

syn zagłady. 4 Ten się przeciwstawia oraz wynosi nad każdego, kto jest zwany

„bogiem” lub przedmiotem wielbienia; zasiada też w świątyni Boga, publicznie

podając się za boga. 5 Czy nie pamiętacie, że wam o tym mawiałem, gdy jeszcze

byłem z wami?”

Nieinteligentny peojekt czy samodziejcy?

[b]Zpl.sci.biologia-dobry przykład „logicznego myslenia” i manipulacji faktami przyrodniczymi. Chcialbym dodać ,że w innych naszych dyskusjach Lech Trzeciak wpadł na pomysł sugerując iz „proto-rybosomy mogły się składać z jednego kawałka RNA i jednego bialka”!

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1032247&MID=%3Cj175eu%24jof%241%40inews.gazeta.pl%3E

Należy zacząć od tego iż nie musiałbym się odnosić do tego zarzutu dr. Lecha Trzeciaka ,ponieważ Trzeciak napisał nie na temat. Dyskutujemy bowiem o biogenezie (pochodznieiu „replikatora”) ,a nie o dalszej ewolucji biologicznej. Każdy z SAMOdziejcow -poczytanąc od Dawkinsa-popelnia ten błąd logiczny ze złej analogii w róznych wersjach, co wielokrotnie w ciągu kilku dni wykazalem w naszych dyskusjach. SAMOdziejcy często lubują się w ponizaniu mniej douczonych kreacjonistów i zarzucaniu im ,że mieszają pojęcia (abio)genezy i ewolucji biologicznej ,sami jednak ,gdy tylko im tak pasuje robią to notorycznie. Czego to dowodzi? Czy dr. Trzeciak pojęc tych odróznić nie potrafi ? Kto w to uwierzy? A może świadczy to o tym iż ta manipulacja dowodzi ,że dr. Trzeciak tak na prawdę nie ma w tym temacie niczego na swoją obronę ? W poniższym zalinkowany poscie metody takiej manipulacji zostały obnażone na przykladzie propagandowych zabiegów Richarda Dawkinsa (który z resztą strasznie się na końcu zapętlił ,ale trzeba potrafić patrzeć ,zeby to dostrzec . Ja to widzę i dlatego nie dam się oszukać ani Dawkisowi ,ani Trzeciakowi).

Definicja projektu Richarda Dawkinsa ‚OSTATECZNY BOEING 747’

www.sfinia.fora.pl/genesis,36/definicja-projektu-richarda-dawkinsa-ostateczny-boeing-747,5622.html

>> Oto Przemol przyznal ,ze „nikt nie watpi iz uklady zywe maja cechy

>> inteligentnego projektu’ ,jednak twierdzi iz mimo to nie sa

>> zaprojektowane.

>> Czy nam to uzasadni?

Lech Trzeciak zabłysnął:

> > Układy żywe mają cechy wielkiego programu komputerowego pełnego

> > niedokończonych bloków, wykreślonych, ale nie usuniętych procedur,

> > komentarzy zawleczonych z przedpoprzedniej wersji, których przeznaczenia

> > nikt już nie pamięta, a nawet śmiercionośnych pętli, w które można tylko

> > wejść, ale nie da się ich opuścić. Zasadniczo to działa, ale czasem robi

> > PYK i BS 😉

Ktoś dał się omamić:

> To tylko świadczy o tym, że projektant miał kiepskie

> oceny z inżynierii programowania i nie nadrobił tego

> tego odpowiednim doświadczeniem:)

Tak ,tak -tylko że ta niedoskonałość jest wynikem niedoskonałości polaczeń neuronalnych w mózgu Trzeciaka. On chyba wpada tutaj na kacu i wypisuje te bzdury (które nawet chyba nie są bzdurami ,tylko jakimiś naciąganymi uogólnieniami//urojeniami SAMOdziejcy /Chciejcy). A ty wchodzisz w te głupoty jak w masło ,nawet nie pytając o co Trzeciakowi dokładnie chodzi???

Ale jak ci tak pasuje ,to co mi do tego. Poza tym NIEinteligetny, wadliwy i wysoko zaawansowany PROJEKT TECHNICZNY ,to też byłby INTELIGENTNY projekt. Zapytaj więc Trzeciaka, w jaki sposób mógłby powstawać taki „wadliwy projekt”. Odwoływanie się do „niedoskonalości projektu” w przyrodzie i tym motywem usiłowanie obalenia OPCZYWISTEGO PRZEJAWY PROJEKTU W PRZYRODZIE, to zwykły wytrych retoryczny, ktory świadczy o IMPOTENCJI INTELEKTUALNEJ!

Ta „suszarka nie została zaprojektowana ,ponieważ jest chińskiej ,tandetnej produkcji”. Toż to wewnętrznie sprzeczne twierdzenie.Trzeciak ma problemy z logiką i wielokrotnie był tutaj o tym informowany (z resztą w ostatnich dniach kilka razy zacytowałem poparcie na ten temat).Systemy operacyjne do komputerów aż roją się od wad ,czy to znaczy ,że powstaly SAMOdziejnie? Wspólcześnie malo wiemy o strukturze genomów i te motywy ,ktore dawnej były interpretowane ,jako „pozostałości po ewolucji”,”pozostałości po wspólnym przodku” ,”smieciowe elementy DNA”,”pasożytnicze elementy DNA” OKAZAłY się czyś innym niz sobie o nich wyobrażano. NEOmitomani nie czekają aż nagromadzi się więcej informacji ,tylko przeważnie na podstawie kilku wyrwanych z konteksu informacji zaczynają budować swój mitomański obraz rzeczywistości biologicznej ,a jak się on zdeaktualizuje ,to przesuwają granice na obszary ,w których biologia nie powiedziała ostatniego slowa i tam szukają „dowodów” na swoje urojenia. A ludziom wmawiają ,że „tak dziala nauka”!

NIE-nauka tak nie działa ,bo już Galileusz powiedzial ,że nagromadzenie informacji ,to jeszcze nie nauka (już eksperyment Millera traktowano ,jako „dowod na SAMOdzieje powstanie zycia–zapomnieliście o takich wpadkach?). Dzisiaj biologowie odkrywają coraz większą liczbę ‚dziwnych (niezgodnych z wcześniejszymi wyobrażeniami)’ procesów molekularnych w genomach. Za życia osobniczego może powstwać wiele kopii tego samego genu (w zalezności od zapotrzebowania organizmu na dany produkt) ,takie geny mogą być tez wyłączane i stwać się nieczynnymi (‚pseudogenami’). Genomy zaczynają się jawić ,jako ‚majsterkujace przy sobie firmy biotechnologiczne’, przy wykorzystaniu zadziwiajacej naturalnej techniki biotechnologicznej. W wyniku tego ‚majsterkowania’ (bedącego wynikiem dzialania mechanizmow dostosowawczych w ramach normy reakcji na srodowisko-jak np. mechanizm ‚kontrolujacy ewolucję’) powstaje wiele ubocznych elementów produkcji róznych potrzebnych koponentów-co NEOmitomani interpretują ,jako przejawy niedo0skonalości. One są usuwane po czasie z genomu ,który jest mobilny i nieustatnie szatkowany ,cięty i skladany na rózne sposoby -w zalezności od potrzeb. Są to zdumiewajace i ledwo poznawe przejawy inteligetnego projektu ,A NIE „DOWODY NA ROJENIA NEOmitomanów !

Tak samo uczeni otkrywają coraz większą role transferu genetycznego pomiędzy róznymi gatunkami. Ten transfer ma miejsce już od milionow lat ,a różne niespokrewnione gatunki noszą w swoich genomach sekwencje róznych innych niespokrewnionych gatunków ,a jednak same nie zmieniają TOZSAMOSCI GATUNKOWEJ. Widać biosfera korzysta z muualizmu (symbiozy) w SZERSZYM zakresie niż się spodziewano i te wszystkie zależności międzygatunkowe domagają się dopiero zbadania i wyjaśnienia. NEOmitomani jedka podłapują takie motywy, intepretują je na swoj MITOmański sposob (dorabiając ideologię do faktu) i pozniej wszem i wobec ogłaszają iż „Teoria Inteligetnego Projektu jest błedna ,ponieważ PROJEKTANT ,to partacz”. OSZUSTWO, PROPAGANDA I MANIPULATORSTWO FAKTAMI I AROGANCJA W JEDNYM !

Tak ,ze wszelkie złośliwe odocinki Trzeciaka i jemu podobnych -są po prostu śmieszne i naiwne! I tylko ludzie niedouczeni ,lub bez wyobrazni (lub tacy ,którym nie zależy na poznaniu prawdy) przyjmują je za pewniki.

Logiki się uczcie, logiki…

Z resztą patrząc na cuda przyrody ,to nawet jeżeli zdaniem Trzeciaka PROJEKTANT jest „głupim jak but partaczem” ,to i tak ma więcej „brudu za paznokciem ” niż Trzeciak rozumu w całej swojej mitomańskiej głowie. Całe życie uczy się o tych cudach i wiele pokoleń będzie się jeszcze uczyło o nich ,a to co dzisiaj wypisuje Trzeciak w 99% będzie traktowane ,jako folklor w naukach przyrodniczych ,więc patrz komu ufasz ,bo Trzeciak to tylko „człowiek ,który się całe zycie uczy i do poznania prawdy dojść nie może..”

Pamiętajmy też ,że „Argument z NIEinteligetnego projektu” ,to nic nowego w srodowisku NEOmitomanów. Kiedyś ,kiedy nie znana jeszcze była genetyka molekularna ich lista „partackich propduktow projektanta oraz organów szczatkowych” zdawała się nie mieć końca. I ile z tej listy dzisiaj zostało? Co się stało z rysuneczkami Henckla? Z grasicą ,ktorą uważano za ‚organ szczątkowy’–Tutaj nie wypaliło ,”bo taka jest nauka” ,to rzucili się na genetykę