Average salary in China.

pomruk napisał:

> Nie, tyle się nie zarabia – ogromna większość tyle nie zarabia. W Pekinie płaca

> minimalna to 140 dolarów miesięcznie.

Pojecia nie masz ile sie zarabia w Chinach i podajesz wyssane z palca dane.

Poszukaj na google „average salary in China” i sie troche oswiecisz.

www.gemini.com.hk/assets/doc/survey_china.pdf

W Pekinie placa minimalna tj 2 doll/godz czyli przy tylko 40 godz tygodniu tj 80 doll/tydz.

Chinczycy zazwyczaj pracuja 60 godz /tyg i wychodzi im srednia 120 doll/tydz. i caly czas podkreslam,ze to jest placa MINIMALNA dla niewyksztalconych.

hua.umf.maine.edu/Chinese/faq/conver.html

Ja wiem,ze ty bys chcial by tam sie zylo gorzej niz w Polsce,ale niestety tak nie jest.

> Jednak to Pekin. Wg badań chińskich, ro

> dzina uboga w Chinach rozporządza dochodem około 80 dolarów miesiecznie

> i – co istotniejsze – nie uległ on zmianie w ostatnich latach.

Tutaj masz o podwyzkach plac:

www.business-in-asia.com/china_wages.html

> Obawiam się, że ktoś tu nie docenia gigantycznego zróżnicowania zarobków w Chinach, >większego niż np. w USA.

Ty jednak nie masz pojecia o tym,ze w Chinach niemal wszystko jest 3-4 razy tansze niz w Polsce i w Chinach za 175 doll miesiecznie mozna niezle zyc,a w Polsce niestety nie.

www.worldsalaries.org/china.shtml

Sa to dane sprzed 6 lat,czyli w tej chwili zarabiaja 2x wiecej,jesli nie 3x wiecej.

Jakbys chcial byc nauczycielem w Chinach to zobacz ile bys zarabial.

www.abroadchina.org/salary.asp

” For example, you can buy a meal here for about RMB 5-10. Ordinary clothes cost between RMB 25-50.”

Obiad w Chinach mozesz zjesc za 1 dolara a ubranie kupic za 4-7 doll.

Oczywiscie obiad kupowany w restauracji na miescie a nie robiony w domu.

Ja w NYC kupuje w chinskiej restauracji obiad za 5 doll. czyli w Warszawie domyslam sie ze musialbym zaplacic 15 zl.

Re: To jest prawdziwa komuna. :))

kochamrydzyka napisał:

>Podczas gdy w innych

> regionach kraju, srednie zarobki wzrosly ostatnio powyzej $1000,00 rocznie,

W Chinach tyle sie miesiecznie zarabia.

> oni otrzymuja wynagrodzenie roczne w wysokosci $1500,00 plus $10tys. premi, plus $

> 25 tys dywidendy.

Oczywiscie te 1.500 doll to jest miesiecznie a nie rocznie a reszta sie zgadza.

Kto by utrzymal takie chalupy po 450m2 i fury wypasione za 1.500 doll rocznie.

> Na dole tego biznesu komuny, jest okolo 30 tys pracownikow migracyjnych, pracuj

> acych w hucie i fabrtkach tekstylnych. Maja place taka sama jak lokalni mieszka

> ncy, lecz nie sa posiadaczami kapitalu, a wiec nie otrzymuja dywidedy.

Oczywiscie zarabiaja 1.500 doll miesiecznie bo w okolicach Shanghaiu tyle sie zarabia.

Kretyńska ankieta :-(

Jedna z głupszych ankiet, jaką widziałem.

Skoro uzależnia nikotyna zawarta w papierosach, to jak można nie odnieść się do jej ilości w papierosie a pytać jedynie o liczbę wypalanych papierosów? Dla mnie – kretynizm.



NICOTINE, TAR, AND CO CONTENT OF DOMESTIC CIGARETTES

Jak widać z tabelki zawartość nikotyny w 1 papierosie waha się od 0.1 do 2.0 mg, co oznacza, że wypalając 20 „lekkich” (czy jak to tam, śmierdziele, zwiecie) papierosów spożywa się tyle nikotyny, co w 1 „extramocnym”.

Kornel



„Kornel: moje podróże”

Re: Kondycja psychiczna ludzi w Polsce i na świec

andrew.wader napisał:

> Zajmuję się obecnie formułowaniem projektu badawczego, Przewiduje on próbę osza

> cowania kondycji psychicznej pewnej szczególnej grupy ludzi, którzy przejawiają

> dramatyczne, niekorzystne zachowania.

Bardzo ciekawy problem.Wedlug mnie nie tyle na czasie co nieco spozniony.

Chcialbym tylko zauwazyc,ze zachowania dramatyczne nie musza prowadzic do

zachowan niekorzystnych.

Wedlug mnie zachowania dramatyczne to takie gdzie swiadomosc duchowa staje przed

wyborem i zmuszona jest podejmowac decyzje.

Re: Wielkie miasta w historii.

maksimum napisał:

> 2 tys lat temu w Rzymie mieszkalo 1 mln ludzi,to chyba sobie wyobrazasz jak wys

> oka to musiala byc cywilizacja.

Wysoka, ale bez przesady. Ta liczba spadała systematycznie u schyłku czasów imperialnych — do 500 tys. pod koniec III wieku i do kilkudziesięciu tysięcy w VI wieku. Potem było jeszcze gorzej. W XIV wieku liczbę mieszkańców Rzymu szacuje się na 17 tysięcy (jak dzisiejsza Ustka albo Ząbkowice Śląskie, bez obrazy). Do 200 tysięcy Rzym wrócił dopiero w połowie XIX w.

> W zadnym miescie Inkow czy Aztekow nie mieszkalo tyle w XV wieku czyli 500 lat

> temu.

W Tenochtitlán 200 tys. — dziesięciokrotnie więcej, niż miał w tym samym czasie Rzym, cztery razy tyle, ile miał Konstantynopol tuż przed zdobyciem przed Turków, i niewiele mniej niż w Paryżu 😉



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Re: Kraje bez długów..Wyzysk.

andrew.wader napisał:

> Ano np. właśnie owe Chiny, … tyle iż w sąsiednim wątku „wyjaśnia się” iż rez

> erwy walutowe powstały przez oszukanie (wyzysk) całych rzesz ludzkich, które ot

> rzymują bardzo niska zapłatę za pracę..

Wyzysk jest wszedzie,bo tam gdzie jest ZYSK jest rowniez WYZYSK.

Chinczycy otrzymuja nizsza place ale i ceny towarow sa tam nizsze.

Wyzysk to jest w Polsce,gdzie zarobki sa jak w Chinach a ceny wyzszy niz w USA.

Re: Skutki epidemii sprzed 170, a demografia Iral

noveyy777 napisał:

> Coś takiego-napisz do ONZ, a może dostanisz Nobla za rozwiązanie kryzysu demogr

> aficznego.

Wątpię. „Naturalnym” rozwiązaniem kryzysu demograficznego jest masowe wymieranie z głodu, zwiększona śmiertelność niemowląt itp. Tyle wiadomo od dawna i nikt za to nie da Nobla. ONZ raczej stara się ograniczyć przyrost zawczasu — sztucznie i w sposób łagodny.

> Jeżeli chcesz tego przyłladu użyć, jako dowodu, to ja poproszę o namiary na

> konkretną literaturę. W tej chwili idę o zakład,że to jest jakiś przykład przei

> naczenia
. Mam ci uwierzyć,że zaraza wywolana 170 lat temu blokowała przez t

> en czas przyrost naturalny w Irlandii?

Tak, i na dodatek była to choroba *kartofli*, nie *ludzi*, niszcząca plony przez zaledwie 5 lat. Weź jakąkolwiek historię Irlandii — to dobrze znana sprawa. Zresztą zajrzyj sobie choćby do Wikipedii:

pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_Głód_w_Irlandii_(1845-1849)

en.wikipedia.org/wiki/Great_Famine_(Ireland)

A tu masz wykres „wykładniczego wzrostu ze stałą średnią prędkością”:

en.wikipedia.org/wiki/File:IrelandRepublicPopulation1841.PNG



Może to wszyćko bez te atomy,

Że waryjota… momy.

Proszę o wyjaśnienie z tą energią

Tomasz Ulanowski:


Cytat


Już od dawna badacze alarmowali, że ocieplenie spowoduje wzrost liczby i intensywności burz, sztormów, powodzi, upałów i susz. Bo ocieplenie to nic innego jak więcej energii przyjmowanej i magazynowanej przez atmosferę, lądy, a przede wszystkim przez oceany



Na mój zawodny rozum chodzi nie tyle o ilość energii co o nierównomierność jej rozkładu. Gdyby wszystko zostało podgrzane równo o 5 stopni, to wiałyby takie same wiatry jak dzisiaj. Ale gdyby tylko powietrze nad lądami zostało podgrzane o 5 stopni a nad morzami nie, to wiałyby huragany z mórz do lądów.

Wobec tego, mówiąc o skutkach antropogennego ocieplenia, nie należy się zatrzymywać na stwierdzeniu, że w atmosferze, skorupie ziemskiej i w oceanach jest więcej energii. Trzeba wykazać, że grzejemy nierównomiernie. Ta nierównomierność bierze się choćby z tego, że bezwładność cieplna wody jest większa niż lądu i powietrza.

– Stefan

Re: Bezsilni wobec inteligentnego spadania

asteroida2 napisał:

> Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej komiczny sp

> osób strugając fachowców) przedstawiają Teorię Inteligentnego Spadania w fałszy

> wym świetle.

Mozna wiedziec gdzie mozna to znalezc zeby sobie poczytac?

> Środowiska naukowe są podporządkowane poprawności politycznej, wymyślając taki

> e kwiatki jak „ciemna materia”, albo „ciemna energia”, zamiast uczciwie przyzna

> ć, że żadna wersja teorii względności nie wyjaśnia faktów doświadczalnych.

A co je wyjasnia?

> Elementarna uczciwość nakazuje przyznać, że jedyną teorią zgodną ze wszystkimi

> faktami jest Teoria Inteligentnego Spadania. I nikt myślący nie powinien protes

> tować przeciwko poświęceniu jej w programie nauczania co najmniej tyle samo cza

> su, co konkurencyjnym teoriom grawitacji.

Naprawde? Konkurencyjna?

Czyzbys wierzyl w Inteligencje swiata?

Dodatek-przeczytaj koniecznie!Folklor!

www.poczytaj.pl/110480

„(…)Jak napisał Theodosius Dobzhansky, wybitny uczony, współtwórca nowoczesnej syntezy ewolucyjnej: [b]”Nic w biologii nie ma sensu, jeżeli nie patrzy się na to przez pryzmat ewolucji”. Teoria ewolucji, główna teoria całej biologii, zajmuje szczególne miejsce w toku studiów wszystkich kierunków związanych z tą dziedziną wiedzy. Ogromną wagę przywiązuje się dzisiaj do doskonałej znajomości mechanizmów, które doprowadziły do powstania ze wspólnego przodka wszystkich istniejących dzisiaj organizmów, a co więcej – działają obecnie, powodując choćby niebezpieczne dla ludzi zjawisko oporności na leki chorobotwórczych wirusów i bakterii. [/b]”

Tutaj jest antidotum na te antyczne rojenia. To już folklor:)

bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/czy-nabywanie-opornosci-na-antybiotyki-i-pestycydy-dowodzi-makroewolucji/#more-290

A jeżeli chodzi o Theodosiusa Dobrzańskiego, to napisał on kiedyś w swojej książce coś bardzo ciekawego:

usenet.gazeta.pl/usenet/0,47943.html?group=pl.sci.biologia&tid=1033518&MID=%3Cj5d2hg%24c9a%241%40inews.gazeta.pl%3E

” Różnorodność organiczna jest dającym się zaobserwować faktem, mniej lub

bardziej znanym każdemu. Postrzegamy ją jako coś niezależnego od nas, zjawisko

poddane naszemu doświadczeniu, ale niezależne od działania naszego umysłu.

Bliższe zapoznanie się z światem ożywionym ujawnia inny fakt, niemal równie

uderzający jak sama różnorodność. Jest to nieciągłość zmienności organicznej.

Jeśli zgromadzimy tyle osobników, żyjących w danym czasie, ile potrafimy,

zauważymy natychmiast, że obserwowane zmienności nie tworzą jednego rozkładu

prawdopodobieństwa ani żadnego innego ciągłego rozkładu. Zamiast tego

znajdujemy mnóstwo oddzielnych, nieciągłych rozkładów. Innymi słowy, żywy

świat nie jest jednym szeregiem osobników, w którym każde dwie odmiany są

połączone nieprzerwaną serią form pośrednich, szeregiem mniej lub bardziej

wyraźnie odrębnych szeregów, z nieobecnością form pośrednich lub przynajmniej

rzadkim ich występowaniu. Każdy szereg jest grupą osobników, posiadających

zazwyczaj jakieś wspólne cechy i grawitujących ku określonemu punktowi

modalnemu w swojej zmienności(…)Tworzenie się nieciągłych grup jest do tego

stopnia niemal uniwersalne, że musi być uważane za podstawową cechę

różnorodności organicznej. Właściwe rozwiązanie problemu różnorodności

organicznej musi więc obejmować najpierw opis stopnia, natury i pochodzenia

różnic między żywymi istotami, a po drugie, analizę natury i pochodzenia

nieciągłych grup, na jakie podzielony jest świat żyjący(…)To co zostało

powiedziane o gatunkach Felis domestica i Felis leo dotyczy także

niezliczonych par gatunków, rodzajów i innych grup.Nieciągłe grupy spotyka się

wśród zwierząt i roślin, u strukturalnie prostych i u niezmiernie złożonych.”

Genetics and the Origin of Species

Chłop się już dawno przyłączył do swoich przodków,a form przejściowych, jak nie było tak nie ma. Nie ma czegoś takiego,jak ciągłość morfologiczna (ewolucyjna):)

Nic nie ma w biologi sensu bez inteligentnego projektu:)

Re: Dobór kumulatywny,kumulowanie,mutacyjna hodow

noveyy777 napisał:

> Czy ty nie potrafisz tak od razu? Czy musi być tyle kłótni i jadu z twojej stro

> ny zanim przejszedz do istoty sprawy?Oczywiście,że ci wyjaśnię,a wręcz mam taki

> obowiązek skoro zacząlem ten temat-a wnioski pozostawiam tobie.

Nie musisz mi wyjaśniać, co znaczy dobór kumulatywny, selective sweep itd. Nie wypisuj mi definicji i nie wklejaj linków do elaboratów, które nie mają nic wspólnego z publikacją Lönniga. Ja pytam o prostą sprawę. Dlaczego sądzisz, że fakty, na które powołuje się Lönnig, są sprzeczne z przewidywaniami STE, i dlaczego „inteligentny projekt” miałby być preferowanym wyjaśnieniem tychże faktów? Z tego, co dotąd tu zaprezentowałeś, odnoszę wrażenie, że:

(1) nie dotarłeś do tego, co Lönnig naprawdę napisał i zapoznałeś się tylko ze zniekształconymi streszczeniami, które wobec oryginału są dziesiątą wodą po kisielu;

(2) nie bardzo wiesz, co właściwie Lönnig analizował;

(3) nie znasz argumentacji Lönniga i wystarczy ci zapewnienie, że w jakiś sposób obala ona wyjaśnienie ewolucyjne.

(4) Mimo (1), (2) i (3) powołujesz się na Lönniga.

Proszę, pokaż mi, że się mylę.



Żołnierze Ksenofonta: — Thalatta! Thalatta! (Morze! Morze!)

Marynarze Kolumba: — ¡Tierra! ¡Tierra! (Ziemia! Ziemia!)

Bezsilni wobec inteligentnego spadania

Jest też na tutejszym Forum kilka osób, które (w mniej lub bardziej komiczny sposób strugając fachowców) przedstawiają Teorię Inteligentnego Spadania w fałszywym świetle.

Parafrazując słowa autora można napisać: „fizycy którym zaufałem nie dostarczyli mi broni do walki z argumentami Inteligentnego Spadania w postaci ARGUMENTÓW NAUKOWYCH, które by popierały Teorię Względności”.

Ci ignoranci, którzy powołują się na autorytet pożal się boże „naukowców”, w rodzaju Einsteina, sami nie potrafią obalić najprostszych nawet moich argumentów. Środowiska naukowe są podporządkowane poprawności politycznej, wymyślając takie kwiatki jak „ciemna materia”, albo „ciemna energia”, zamiast uczciwie przyznać, że żadna wersja teorii względności nie wyjaśnia faktów doświadczalnych.

Elementarna uczciwość nakazuje przyznać, że jedyną teorią zgodną ze wszystkimi faktami jest Teoria Inteligentnego Spadania. I nikt myślący nie powinien protestować przeciwko poświęceniu jej w programie nauczania co najmniej tyle samo czasu, co konkurencyjnym teoriom grawitacji.