Tezy,które nie wytrzymały próby czasu.

k_a_p_p_a napisał:

> > Następnie zamierzano według modelu ewolucyjnego kojarzyć pozytywne mutacj

> e i po

> > przez kumulowanie się drobnych zmian w kolejnych pokoleniach ulepszać roś

> liny i

> > zwierzęta hodowlane.

> Bzdura, nowej, próbowano wywołać sztucznie znaczące zmiany.

Co to znaczy?

> >Teoretycznie zakładano,że dla organizmów rozmnażających się płciowo jest t

> o możliwe.

>

> Dlaczego tylko dla organizmów rozmnażających się płciowo? Takie było założenie?

Ponieważ hoduje się przeważnie takie właśnie organizmy. Widziałeś kiedyś krowę, która się rozmnaża poprzez partenogenezę? Rośliny można rozmnażać wegetatywnie, ale to prowadzi do UTRATY RÓŻNORODNOŚCI GENETYCZNEJ. Dlatego też rozmnażają się one przeważnie płciowo (nagonasienne, jak i okrytonasienne).

Więcej mutacji zajdzie jeżeli roślina produkuje dużo gamet, niż jak się rozwija ze szczepki (dyskutowaliśmy już o gametach męskich i żeńskich,ale widzę nie nastarcza ci wyobrazni).

No i oczywiście rekombinacja. To na pyle bohaterze:)

> >Ponieważ zawsze mogło się według takich poglądów zdarzyć,że trochę ulepszo

> na szczęka >spotka się w wyniku kojarzenia z trochę lepiej ulepszoną nogą i

> td.

>

> Bzdura wymyślona przez noweja albo innego jehowickiego durnia.

Że co proszę?

Wyjaśnił bym ci to szerzej,ale z chamami nie dyskutuje. Chamstwo wywalam za drzwi.

Ale,żeby raz jeszcze dołożyć cegieł do plecaka twojej kompromitacji, to pokaże czyj to jest pomysł. A jest to pomysł NEOdarwinistów, a nie wybitnego naukowca, którego szkalujesz!

Tutaj masz dyskusję ze znanym polskim ewolucjonistą i biologiem Pawłem Porębom. Przykład ze szczęka która się spotkała z innym ulepszonym organem zaczerpnąłem od niego nie od naukowca, którego lżysz.

groups.google.com/group/pl.sci.biologia/msg/27a973d69449d991?&hl=pl&pli=1

„(…)”(…)> Czy można w ten sposób wyjaśnić pojawienie

> się znacznie ulepszonych czaszek, szczęk, zębów,

> stóp, mowy, postawy wyprostowanej, abstrakcyjengo myślenia?

Oczywiście. Trzeba po pierwsze zauważyć, że doskonalenie szczęki,

zębów i stóp – może odbywać się RÓWNOLEGLE. Jeden z członków populacji

rodzi się z udoskonalonym trzonowcem, inny z udoskonaloną szczęką,

jeszcze inny stopą. Każdy z nich ma korzystną cechę która rozpowszechnia

się wśród jego potomków. Prędzej czy później potomkowie

poszczególnych linii krzyżują się i udoskonalona szczęka spotyka się z udoskonaloną

stopą itd.
Tylko niektóre mutacje muszą wystąpić w określonej sekwencji –

takie które bez siebie nie mają sensu. Udoskonalenie stopy miało sens po

zejściu z drzewa itd….”

Paweł Poręba powoływał się też na mutacyjną hodowlę swego czasu,aby popierać neodarwinowskie marzenia. No cóż jego argumentacja nie wytrzymała próby czasu. A był swego czasu gwiazdą usenetu pośród neodarwinistów.

www.ewolucja.org/w3/d3/d36-2a.html

„(…)> Wszystkie te mutacje są szkodliwe bądź nieszkodliwe; ale

> żadna z nich nie wytworzyła bardziej pomyślnej muszki

> owocowej – dokładnie tak, jak przewiduje model

> kreacjonistyczny.

Jest to wierutne kłamstwo. Prowadzono eksperymenty, w których homozygotyczne, czyli całkowicie pozbawione wewnętrznej zmienności, populacje muszki owocowej, wystawiano na działanie toksyn, albo niekorzystnego środowiska. I w tych eksperymentach udawało się doczekać pojawienia się korzystnych mutacji uodparniających Drozofilę na toksynę.

Przykładów korzystnych mutacji dostarczają też badania antybiotyków: bakterie mutują, i uodparniają się na nie. W przypadku bakterii szczególnie łatwo jest uzyskać jednorodną genetycznie populację (po prostu bierze się pojedynczą kolonię wyrosłą z jednej bakterii). I takie bakterie mutują, i w obecności niedużych dawek antybiotyku: uodparniają się na niego.

Warto też nawiązać do przykładu z poprzedniego punktu: problemu hodowców, próbujących wyselekcjonować nowe, lepsze odmiany hodowlane. W istocie eksplorowanie istniejącej zmienności prowadzi do jej wyczerpania, a dalszy postęp jest szalenie powolny. Ale hodowcy poradzili sobie z tym w następujący sposób: zwiększają częstość mutacji, wywołując je promieniowaniem z bomby kobaltowej.

Wśród tak zmutowanych siewek większość jest GORSZA od pierwotnej odmiany ale … ale część lepsza. W ten sposób powstała nie jedna użytkowa odmiana zbóż, w ten sposób właśnie można uciec od ograniczenia które ogranicza ewolucję bazującą tylko na uprzednio istniejącej zmienności.
(…)”

Zobacz co się stało! W poście, który rozpoczął tą dyskusję empirycznie wykazałem,że wszystkie te przykłady zostały podważone empirycznie. Nic z tego na co powoływał się jakieś 8 lat temu Poręba nie wytrzymało próby czasu. Ostatnio dyskutowałem z nim o możliwości ewolucji holometabolii, a pózniej został zawodowym płetwonurkiem.

-Nabywanie oporności na leki i pestycydy. Porażka neodarwinistów.

-Hodowla mutacyjna. Porażka neodarwinistów.




Tutaj więcej:


bioslawek.wordpress.com/2011/09/12/czy-nabywanie-opornosci-na-antybiotyki-i-pestycydy-dowodzi-makroewolucji/#more-290

Zaznaczam ci też oficjalnie, że z dniem jutrzejszym zgłoszę oficjalną skargę na sposób w jaki prowadzisz swoje dyskusje. Notorycznie łamiesz regulamin i obrażasz adwersarzy, nie mając nic konkretnego do powiedzenia.

powrotu do zdrowia życzę.