w tym wersję poprawną 20 lat temu

tak było w czasach mojego promotora,

który uprawiał solidną QM właśnie z pozycji statystycznych

dziś byłby zdumiony słysząc, że pojedyncze cząstki kwantowe zachowują się w podwójnych szczelinach czy w komputerach kwantowych dokładnie tak samo, jak ich zespoły

okazuje się, że prawdopodobieństwo to nie cecha statystyki zespołów opisywana funkcją falową, to immanentna własność najprostszych układów kwantowych

pojedyncze cząstki bywają w stanach mieszanych, wbrew tej interpretacji

jej absurdalność staje się widoczna, gdy zdamy sobie sprawę z faktu, że oto funkcja falowa

staje się w niej czynnikiem wiążącym ze sobą ciąg niezależnych (dowolnie od siebie odseparowanych w czasie) doświadczeń kwantowomechanicznych… innymi słowy – zespoły zachowują się jak pojedyncze proste układy tylko dlatego, że to te pojedyncze układy mają takie własności

dlatego do początku lat 90-ch wszyscy wyznawcy takiej interpretacji mogli spać spokojnie

aż pojawiły się pierwsze fulereny przechodzące pojedynczo przez… obie szczeliny naraz

i interferujące za nimi… same ze sobą